leeco-liveman-c1

LeEco bawi się w GoPro i pokazuje swoją kamerę sportową Liveman C1

Pamiętam te czasy, kiedy jakakolwiek kamera sportowa kosztowała więcej, niż byłbym w stanie za nią zapłacić nawet odkładając kieszonkowe przez wiele miesięcy. Teraz jest to rzecz tak popularna, że do wyboru mamy nie tylko kilka modeli od GoPro, ale także te od takich firm jak Contour, Sony czy Xiaoyi. Każdy znajdzie coś dla siebie w różnych cenach i o różnej jakości. Nawet jeśli ma kilkadziesiąt złotych, bo ostatnio za tyle widziałem kamerę od firmy Hykker w ofercie Biedronki. Okazuje się, że za kamery sportowe zabiera się LeEco, firma mniej znana, która już zwróciła na siebie uwagę kiloma dobrymi smartfonami. 

LeEco Liveman C1, bo tak ma nazywać się opisywane urządzenie, to kamera, która przede wszystkim potrafi nagrywać w 4K. Co prawda robi to „tylko” w 30 klatkach na sekundę, ale to i tak topowa jakość jaką oferują obecne kamerki. Jeśli o cyferkach już mówimy, to kamera Liveman C1 wyposażona jest w szesnastomegapikselowy sensor, obiektyw o polu widzenia 140 stopni i przyspieszeniomierz, który odpowiadać będzie za automatyczne nagrywanie przy wykryciu ruchu. Co bardzo miłe, na urządzeniu znalazło się miejsce dla ekranu, który jest dotykowy. To co prawda tylko 1,8 cala, ale na pogląd kadru i wybór podstawowych opcji zupełnie wystarczy. Oczywiście w urządzeniu znajdziemy także Wi-Fi, slot na kartę microSD, port micro HDMI oraz baterię o pojemności 1050 mAh. Póki co brak informacji na ile minut nagrywania starczy energii tej „kostce”.

Kamera sama w sobie nie jest wodoodporna, ale w zestawie otrzymamy wodoodporną obudowę, która pozwoli nagrywać aż do 40 metrów pod wodą. Razem z kamerką otrzymamy też kilka różnych uchwytów i końcówek oraz oczywiście przewód USB. Wszystko możecie zobaczyć na powyższych zdjęciach. Urządzenie dostępne będzie w Chinach, jeszcze przed 28 stycznia. Obstawiam, że już na początku lutego LeEco Liveman C1 trafi do chińskich sklepów. Niestety, ceny jeszcze nie znamy, ale żeby powalczyć o swój kawałek tortunie może być droższa o konkurencyjnych modeli.

1. Recenzja LeEco Le 2 Pro – chiński flagowiec za tysiaka
2. No i jest potwór! Premiera LeEco Le Pro 3 ze Snapdragonem 821 i sporą baterią
3. Recenzja kamery sportowej Xiaomi Yi – Chińczycy też mają swojego „bohatera”

źródło: gizchina przez GSMArena

Słowa kluczowe

Biznes-Host

Wszelkie prawa zastrzeżone - galaktyczny.pl