GoPro HERO po raz szósty, czyli to samo co wcześniej, ale z ważnymi usprawnieniami w środku

Jeżeli jakaś kamerka sportowa w 2017 roku nie nagrywa w 4K przy 60 klatkach na sekundę to jest do niczego. Takie mam wrażenie patrząc po wszystkich kamerkach od tych mniej lub bardziej znanych producentów. Na początku tego roku firma Yi ze swoją Action 4K+ osiągnęła ten pułap, przez ten czas mniejsi producenci z Chin też ją dogonili, a teraz do tego grona dołącza . Czy czymś jeszcze zaskakuje? 

I tutaj muszę od razu Was zaskoczyć, bo pod względem wyglądu kompletnie niczym nie zaskakuje. Nie ma diametralnych zmian i GoPro HERO6 to jeden z tych produktów, który byłby nie do rozpoznania, gdyby obok niego postawić HERO5. Poważnie, obudowy są niemal identyczne, mają praktycznie te same wymiary czy nawet kształt i kolor. Mówi się, że nie zmienia się tego co jest dobre i GoPro widocznie też wychodzi z takiego założenia. Ale w przypadku Szóstki nie ważne jest to co na zewnątrz, a to co jest w środku.

GoPro HERO 6 to przede wszystkim znacznie lepsza jakość nagrywania, choć poprzednik wcale na tym polu nie należał do „słabiaków”. Nowa kamerka sportowa jest w stanie rejestrować obraz w maksymalnej rozdzielczości 4K przy 60 klatkach na sekundę (w HERO5 było to 4K i 30 klatek) i w Full HD przy aż 240 klatkach na sekundę. Tego nie podał producent, ale ciekawi mnie przede wszystkim fakt jaki jest bitrate w przypadku tej najwyższej jakości. Wszystko to udało się osiągnąć dzięki nowemu, autorskiemu układowi GoPro GP1, przez co producent trochę odciął się od procesora Ambarella. Do tego dochodzi jeszcze udoskonalona 6-osiowa stabilizacja obrazu, choć niestety jeszcze nie optyczna, ale przeważnie takiej kamerki używa się razem z jakimś gimbalem, więc i taki brak można w jakiś sposób „naprawić”. Są jeszcze zmiany związane stricke z przesyłaniem danych, bo teraz przez Wi-Fi w paśmie 5 GHz ma to być do trzech razy szybsze, a kamerka obsługuje funkcję QuickStories. Podobnie jak wcześniej, HERO6 ma dotykowy, kolorowy ekran z tyłu i niewielki monochromatyczny z przodu, a także dzięki specjalnej obudowie zapewnia wodoodporność na wodę do 10 metrów.

GoPro HERO6 w obudowie wodoodpornej / fot. GoPro

“Nowy poziom jakości obrazu w HERO6, stabilizacja wideo i trzykrotne przyspieszenie działania QuikStories czynią z HERO6 niezastąpionego kompana dla Twojego telefonu przy opowiadaniu historii. Jeszcze nigdy nie było to tak łatwe – przeżywanie wrażeń, a następnie dzielenie się nimi… za pomocą GoPro” – powiedział Woodman.

Zaskoczenia raczej nie ma, że jest to aktualnie najdroższa kamerka z rodziny HERO. Co ciekawe, zaraz po oficjalnej premierze (która swoją drogą miała miejsce wczoraj w Warszawie) GoPro HERO6 pojawiła się w sklepach i widniała przy niej cena 2399 złotych. Jeżeli komuś rzeczywiście zależy na płynniejszych nagraniach w 4K to musi uzbierać na najnowszą generację, ale jeśli zadowoli się tym co oferuje poprzednia kamerka, to może ją zdobyć za około 1800 złotych. Albo… przyoszczędzić jeszcze trochę i wybrać najnowszą Yi.

źródło: GoPro (informacja prasowa)

Słowa kluczowe

Biznes-Host

Wszelkie prawa zastrzeżone - galaktyczny.pl