Dzisiaj święto. Wiele osób wybrało/wybiera się na groby do swoich bliskich w daleką drogę. Związany z tym jest wzmożony ruch na drogach. Czy naprawdę potrzebujemy płatnej nawigacji?

Niewątpliwą zaletą systemu Android jest możliwość instalacji aplikacji zarówno tych płatnych jak i darmowych. Dużą część posiadaczy smartfonów jest zaopatrzona w pakiet internetowy. Czy w takim wypadku musimy płacić dodatkowo za aplikację, która jest nawigacją „offline”?

Na przykładzie swojej podróży, Poznań – Turek sprawdzę jak bardzo informacje dotyczące ruchu ulicznego w mapach Google pokrywają się z rzeczywistością. Oznaczenia są proste. Zielony – jedziemy, żółty – spowolnienie ruchu, czerwony – żółwie tempo/stoimy. Czas start!

Poznań jak zwykle zapchany. Mając na uwadze porę, która jest najgorsza do wyjazdów to nic szokującego. Większość tras na żółto i czerwono. Prawda jest jeszcze bardziej bolesna – stoimy już 10 minut.

Autostrada do przewidzenia. Cała trasa luźna poza kolejką do bramki koło Słupcy.  Odcinek między zjazdem z autostrady za Koninem, a Turkiem ruchliwy, ale pokonywany ze stałą prędkością bez dodatkowych utrudnień.

 

Podsumowując, kolorki oraz czas pokazywany w mapach Google rzeczywiście jest adekwatny do tego co dzieje się na drodze. Pomijając niespodziewane wypadki, które aktualizowane są z pewnym opóźnieniem oraz trasy niemonitorowane, mapy Google sprawują się dobrze. Jeżeli tylko mamy nielimitowany Internet w telefonie lub tablecie to sądzę, że możemy obejść się bez nawigacji offline. Dzięki użytkownikom, mapy są teraz na bieżąco aktualizowane, co poprawia ich dokładność czyli największy bolączkę całego systemu map Google.

Mapy Google są aplikacją standardowo instalowaną na prawie wszystkich urządzeniach z Androidem. Jeśli jednak z jakiś powodów jej nie macie,  możecie pobrać aplikację  z poniższego linku. Obecna wersja jest aktualna na dzień 29 październik, gdzie ulepszono format podpowiedzi wyszukiwania.