Zapewne zastanawiacie się jak odporny jest ekran w najnowszym tabletofonie Samsunga? Galaxy Note 3 posiada ogromny 5,7-calowy ekran Super AMOLED otoczony bardzo wąską ramką i mimo tego, że jest pokryty szkłem Gorilla Glass 3, jest bardzo narażony na uszkodzenia. W sieci można zobaczyć jeden z pierwszych tak zwanych drop testów i muszę przyznać, że Galaxy Note 3 w tej próbie niczym szczególnym nie wyróżnia się na tle konkurentów.

Samsung Galaxy Note 3 - Drop test [źródło: Android Authority]
Samsung Galaxy Note 3 – Drop test [źródło: Android Authority]

Przy okazji podobnego testu Galaxy S 4 wspominałem, że żaden smartfon nie jest na tyle odporny, by wyszedł bez szwanku po kontakcie z podłożem. Im większy ekran tym jest on bardziej narażony na uszkodzenia. Szczególnie widać to w Galaxy Note 3 gdzie mamy 5,7-calowy ekran, którego z obu stron otacza bardzo wąska ramka. Jeśli telefon upadnie nam na „plecki” albo krawędź, mamy szanse, że zyska tylko kilka mniejszych lub większych zarysowań. Jednak w najgorszym przypadku – gdy telefon spadnie ekranem do dołu, możemy być już niemal pewni, że ekran będzie do wymiany, co niestety nie jest tanie. Z resztą, rzućcie okiem na poniższy film.

Film został przygotowany przez serwis Android Authority i aż ciarki przechodzą jak widzimy, że takie urządzenie jest w ten sposób „maltretowane”. No ale, ktoś to musiał zrobić, by inni mogli zobaczyć efekty 😉 Test zakładał trzy różne scenariusze upadku, gdzie w każdym na uszkodzenia była narażona inna część – tył, krawędź i ekran.

Po pierwszym upadku – tylną klapką do dołu – Galaxy Note 3 funkcjonował bez żadnych zastrzeżeń, lecz wokół „oczka” aparatu można było zauważyć uszkodzenia w postaci lekkich zarysowań i odprysków. Skutki drugiego upadku były już trochę bardziej poważne. Cała siła uderzenia została zabsorbowana przez dolną krawędź, przez co pojawiły się na niej głębokie odpryski i zniekształcenia, co pokazuje, że tworzywo z jakiego została wykonana ramka nie jest zbyt twarde. W dodatku odczepiła się plastikowa klapka zakrywająca baterię.

Ostatni drop test był opłakany w skutkach, ponieważ na ekranie pojawił się sporych rozmiarów „pajączek”. Dotyk co prawda nadal w miarę sprawnie działał, ale obsługując pęknięty ekran możemy dotkliwie się skaleczyć. Nie ma się też co dziwić, bo praktycznie każdy smartfon w trzeciej próbie przegrywa z fizyką i matką naturą.

Prawda jest taka, że nawet gdyby to była piąta czy szósta generacja szkła Gorilla, nie uchroniło by to naszego smartfonu od  uszkodzeń. Wiadomym jest, że im większa przekątna ekranu, tym bardziej jest on narażony i podatny na zniszczenia, dlatego decydując się na kilku-calowe urządzenie typu smartfon czy tablet, powinniśmy wyposażyć go w ochronne etui. Może ono nieco zwiększyć wymiary sprzętu, ale jak to się mówi – coś kosztem czegoś – albo zwiększymy ochronę albo przy pierwszym, lepszym upadku pożegnamy się z urządzeniem.

Zapamiętajcie powyższe słowa. Oprócz etui możemy także pomyśleć nad wykupieniem dodatkowego ubezpieczenia od uszkodzeń mechanicznych. Koszt nie jest jakiś horrendalnie wysoki i każdy, kto decyduje się na zakup urządzenia na kilka tysięcy powinien przynajmniej pomyśleć nad tego rodzaju zabezpieczeniem.

A czy Wam zdarzyło się kiedyś rozwalić ekran w smartfonie? Ja przyznam się szczerze, że używam Galaxy Note II od około pół roku i ani razu mi nie upadł. Może miałem szczęście, ale wiadomo, że w życiu są różne sytuacje, dlatego warto się zabezpieczyć… cokolwiek to znaczy 🙂

źródło: Android Authority