Kolejny rok i kolejny topowy smartfon od koreańskiego producenta. Czym zachwycił nas Samsung Galaxy S 5? Gdzie zmiany poszły w dobrym kierunku, a gdzie niestety wciąż czekamy na rewolucję? Po kilku dniach intensywnego testowania chcemy Wam przedstawić naszą opinię związaną z tym własnie urządzeniem. Nie byliśmy wstanie przeanalizować wszystkich funkcji, ze względu na ograniczony czas, ale myślę że to co najważniejsze uda nam się tutaj opisać. Zaczynamy.

Wstęp

Samsung Galaxy S 5 został wydany wcześniej niż poprzednik w zeszłym roku. Powody? Z jednej strony wiele wskazuje na to, że brak osobnego eventu dla premiery nowej galaktyki i inauguracja podczas targów w Barcelonie była wymuszona konkurencją. Samsung chcąc nawiązać walkę z HTC czy Sony musiał pokazać swój smartfon wcześniej. Czy to dobrze? Szczerze powiedziawszy bardziej wolę osobne eventy poświęcone tylko koreańskiemu produktowi. Nie zmienia to jednak faktu, że Barcelona to bardzo dobre miejsce na taką inaugurację. Oczekiwania były duże, nawet bardzo, a wbrew powszechnej opinii nie rozczarowaliśmy się. Zmian jest na pewno więcej niż w modelach z 2012 i 2013 roku. Samsung Galaxy zmienił całkowicie wygląd tyłu obudowy, interfejsu i wprowadził kilka funkcji, które dla większości nie będą tylko zbędnym bajerem, a mogą mieć faktyczne zastosowanie. Rozbijmy sobie wstępną recenzję na Obudowę i wygląd, Interfejs i Funkcje, Aparat oraz Podsumowanie.

 

Obudowa i wygląd

Kształtem Samsungowi Galaxy S 5 bliżej zdecydowanie do Note 3 niż poprzednika. Po premierze najnowszego Note zauważono, że ramka zbliżona bardziej do prostokąta została lepiej przyjęta przez użytkowników. W Samsungu Galaxy Note 3 została ona wymuszona dużymi rozmiarami. Wysokie, a stosunkowo wąskie urządzenie musiało właśnie w ten sposób zostać zaprojektowane, żeby ograniczyć marnowanie powierzchni przy zaokrągleniach. Na pierwszy rzut oka przód urządzenia niczym szczególnym się nie różni. Faktycznie pomijając fakt, że nie mamy już drobinek pod szkłem, które się mienią jak w Samsungu Galaxy S 4 oraz delikatnie szczotkowanego materiału jak w Samsungu Galaxy Note 3, w nowej „Esce” otrzymujemy gładką strukturę pod taflą szkła na przednim panelu.

Samsung Galaxy S 5 - przedni panel / fot. galaktyczny
Samsung Galaxy S 5 – przedni panel / fot. galaktyczny

Zmianą, widoczną dopiero po włączeniu telefonu jest lewy przycisk dotykowy, który nie spełnia już funkcji menu, a ostatnio otwartych aplikacji. Nie martwcie się, dłuższe przytrzymanie przycisku ostatnich aplikacji działa jak stary przycisk menu. Przycisk fizyczny Home skrywa w sobie skaner odcisków palców, ale wygląda bardzo podobnie jak w poprzednich Galaxy. Również jego możemy dłużej przytrzymać i takie posunięcie uruchamia Google Now. Ramka natomiast wygląda również inaczej niż w poprzednikach. Jest ona zbliżona bardziej do tej z Note 3, świecąca i wygląda niestety gorzej niż szczotkowany, matowy plastik w S 4.

Samsung Galaxy S 5 - ramka / fot. galaktyczny
Samsung Galaxy S 5 – ramka / fot. galaktyczny

Tył telefonu to zupełnie inna bajka. Samsung postarał się tutaj bardzo. Wreszcie mamy klapkę, która nie zostawia śladów palców, nie rysuje się tak szybko i przyjemniej trzyma się ją w dłoni. Co więcej, nawet jeśli telefon się nagrzeje temperatura jest zdecydowanie mniej odczuwalna. Wyglądem przypomina ona Nexusa 7. Z drugiej strony jeśli ją dotkniemy mamy wrażenie, że trzymamy Nexusa 5. To naprawdę bardzo dobre rozwiązanie, chociaż zdjęcia, filmy i grafiki tego nie oddają. Proponują zobaczyć go na żywo i wtedy wygłaszać opinie.

Samsung Galaxy S 5 - tył / fot. galaktyczny
Samsung Galaxy S 5 – tył / fot. galaktyczny

 

Samsung Galaxy S 5 - tył / fot. galaktyczny
Samsung Galaxy S 5 – tył / fot. galaktyczny

Wszystkie krawędzie mają identycznie rozmieszczone porty jak w poprzednich modelach. Jedyna różnica to większy port podczerwieni i zaślepka, która jest na port ładowania micro USB 3.0, zapewniająca ochronę IP67. Pod tylną klapką również mamy specjalną gumkę, która zabezpiecza wdarcie się wody do środka urządzenia. Pamiętajcie, że IP67 oznacza, że smarton może spędzić do 30 minut 1 metr pod wodą. Niestety, ale również w Samsungu Galaxy S 5 aparat wystaje ponad całą klapkę, co może powodować rysowanie się obiektywu.

Samsung Galaxy S 5 - port mini jack, mikrofon i dioda IR / fot. galaktyczny
Samsung Galaxy S 5 – port mini jack, mikrofon i dioda IR / fot. galaktyczny

 

Samsung Galaxy S 5 - przycisk głośności / fot. galaktyczny
Samsung Galaxy S 5 – przycisk głośności / fot. galaktyczny

 

Samsung Galaxy S 5 - przycisk Power / fot. galaktyczny
Samsung Galaxy S 5 – przycisk Power / fot. galaktyczny

 

Samsung Galaxy S 5 - mikrofon, gniazdo microUSB 3.0 (pod zaślepką) / fot. galaktyczny
Samsung Galaxy S 5 – mikrofon, gniazdo microUSB 3.0 (pod zaślepką) / fot. galaktyczny

 

 

Interfejs i funkcje

Interfejs to element Samsunga Galaxy S 5, który również został bardzo zmieniony. Prawdę mówią prawie wszystko zostało przeprojektowane i to z ogromnym sukcesem. Nawet osoby, które są zniechęcone poprzednimi wersjami TouchWiz’a, który przyznajmy szczerze nie zmieniał się mocno na przestrzeni lat, tutaj zaskoczył większość pozytywnie. Również nas. Nowy płaski wygląd wygląda bardziej dojrzale i zdaje się sprawiać wrażenie bardzo przemyślanego. Zmianie uległo menu, appdrawer, pasek powiadomień jak i samo podejście do zarządzania. To co wiele osób raziło zostało poprawione i naszym zdaniem jest świetnym rozwiązaniem. Od Samsunga Galaxy S 5 to my decydujemy jakie aplikacje chcemy zainstalować. Standardowo są zaimplementowane tylko te najważniejsze, a resztę znajdziemy w Samsung Apps. Genialne rozwiązanie.

Interfejs - ekran główny / fot. galaktyczny
Interfejs – ekran główny / fot. galaktyczny

 

Interfejs - opcje urządzenia / fot. galaktyczny
Interfejs – opcje urządzenia / fot. galaktyczny

Ekran blokady ekranu również został zmieniony i wygląda teraz znacznie bardziej czytelnie. Całość zachowana jest w kolorystyce morskiej, a ikony nie przypominają tych które znamy z poprzednich wersji TouchWiz. Wiele osób obawiało się, że ustawienia wyglądają co najmniej dziwnie. Bez obawy możemy wszystko przywrócić do układu kart lub jednej długiej listy. Kluczowe aplikacje zostały zmienione, ale to wszystko przedstawimy w pełnej recenzji na łamach naszego portalu.

To co zasługuje na uwagę to pasek powiadomień. Wygląda on o wiele lepiej. Ikony przełączników są mniejsze i okrągłe. Dziwi mnie jednak podejście do dwóch przycisków, które są na stałe umieszczone na pasku. Nie udało nam się ich usunąć. S Szukacz oraz Szybkie Połączenie to dwie funkcje, z których według producenta mamy korzystać najczęściej. Faktycznie pierwsza z nich jest ciekawa, bo to własnie tam znajdziemy wszystkie pliki, dokumenty, SMSy, połączenia i notatki. Przeszukamy tam również album z wycinkami, historię i wszystko to, co znajduje się na naszym telefonie. Szybkie połączenie umożliwi nam szybkie nawiązanie komunikacji z innymi urządzeniami i wyświetlanie ich na telewizorze czy laptopie.

Interfejs - pasek powiadomień / fot. galaktyczny
Interfejs – pasek powiadomień / fot. galaktyczny

W Samsungu Galaxy S 5 znajdziemy wszystkie funkcje z poprzedników. Oczywiście brak rysika powoduje brak polecenia wskazywanego, ale Air Gesture, Multi-window czy inne funkcje ruchu są dostępne. Skupmy się jednak na kilku nowych rozwiązaniach. Pierwsze z nich to skaner odcisków palców. Służy głównie do odblokowania urządzenia. Należy przeciągnąć palec po przycisku Home. Działa to zaskakująco dobrze. Musimy jednak palec umieścić prostopadle do skanera. Nie możemy zrobić tego pod kątem, więc odblokowanie telefonu jedną ręką z włączoną funkcją może być kłopotliwe. Możemy zeskanować do 4 palców. Skaner służy również do płatności PayPal. Galaxy S 5 to pierwszy telefon, który w ten sposób oferuje możliwość dokonywania zakupów. Jeśli w danym serwisie możemy płacić w ten sposób, wystarczy zaznaczyć opcję i po wcześniej konfiguracji konta przeciągnąć palec po przycisku Home.

Kolejnym innowacyjnym rozwiązaniem jest pulsometr. Czujnik umieszczony pod aparatem działa dobrze, ale wymaga naszej uwagi. Nie możemy za mocno przyłożyć palca, bo niestety urządzenie nie odczyta naszego pulsu. W porównaniu do tradycyjnego ciśnieniomierza z pulsometrem wyniki są porównywalne.

Na deser zostawiliśmy sobie tryb oszczędzania baterii, a mamy ich dwa. Pierwszy podstawowy wygląda i działa identycznie jak w poprzednikach. Dodatkowo możemy zmieniać czy automatycznie ma zostać wyłączony Bluetooth czy Wi-Fi. Drugi tryb, bardzo niskiego zużycia energii to już inna bajka. Producent twierdzi, że Samsung Galaxy S 5 na w pełni naładowanym akumulatorze wytrzyma 12 dni w trybie oczekiwania. Faktycznie 30% baterii pokazywało ok. 3,5 dnia czuwania. Mieliśmy zbyt mało czasu na przetestowanie tej funkcji, ale musimy przyznać, że robi wrażenie. Przełączenie z trybu podstawowego na bardzo niskiego zużycia energii trwa kilkanaście sekund, ale to ze względu na wyłączenie wszystkich zbędnych funkcji telefon. Nie mamy oficjalnej informacji, ale podejrzewamy, że cały telefon może na nowo uruchamiać system.

W trybie gotowości mamy czarny ekran z dużymi ikonami i zmniejszoną rozdzielczością ekranu. Dostępne są tylko niektóre aplikacje z tych, które mamy zainstalowane jako dodatkowe na smartfonie. O ile Twittera udało się dołączyć w tym trybie o tyle np. przeglądarka Chrome już nie jest dostępna. Z pozostałych funkcji mamy możliwość wysyłania SMS, telefonowanie czy przeglądanie sieci za pomocą domyślnej samsungowej przeglądarki. Cały interfejs, również tych zewnętrznych aplikacji prezentowany jest w trybie czarno-białym. Pomysłowe rozwiązanie, ale czy faktycznie smartfon wytrzyma ponad tydzień użytkowania? Przekonamy się już w pełnej recenzji.

Aparat

Aparaty w smartfonach Galaxy zawsze dobrze sobie radziły, ale w dobrych warunkach oświetleniowych. Brak dobrego źródła światła obnażał słabości matryc Samsunga. Tym razem jest inaczej. Interfejs aparatu został również całkowicie zmieniony, ale nie wiem czy na lepsze. W modelu testowym nie brakuje trybów fotografowania. Musimy sobie je doinstalować, co jest dobrym rozwiązaniem. Minusem niestety jest sposób przełączania trybów, bo nie możemy już robić tego jedną ręką jak w poprzednikach, przynajmniej tak to wyglądało w naszym modelu testowym.

Samsung Galaxy S 5 - Aparat / fot. galaktyczny
Samsung Galaxy S 5 – Aparat / fot. galaktyczny

To co jednak najważniejsze to szybkość migawki. Samsung Galaxy S 5 zdecydowanie szybciej robi zdjęcia i to da się odczuć po pierwszych fotkach. Nie bez znaczenia jest tryb HDR. W trybie podglądu rozjaśnia on ciemne partie obrazu, a zbyt jasne ściemnia. Dzięki temu możemy wykonać takie właśnie zdjęcia, jak możecie zobaczyć poniżej.

[nggallery id=309]

To co jest nowością i robi faktycznie wrażenie jest selektywny fokus. Po wykonaniu zdjęcia możemy wybrać czy chcemy mieć ostry pierwszy plan, tylni czy w całym zakresie. Wykonanie takiego zdjęcia wymaga od nas jednak włączenie specjalnego trybu, a samo zdjęcie zajmuje trochę dłużej niż standardowe. Musimy jednak pamiętać by przedni plan od tylnego był oddalony o minimum 50 cm, o czym przypomina nam interfejs aparatu. Możemy tu oczywiście nagrywać filmy w rozdzielczości 4K, podobnie jak w Galaxy Note 3. Standardowo podczas cyfrowej stabilizacji obrazu nie działa robienia zdjęć podczas nagrywania wideo. Aparat to wielka zmiana na plus nie tylko pod względem uproszczonego wyglądu. Jedyne obawy mamy w kwestii wspomnianych wcześniej trybów, ale ocenimy to w pełnej recenzji. Na koniec zapraszamy do filmu z ww. rozwiązaniami i kilka przykładowych zdjęć.

 

Wydajność

Co prawda nie mieliśmy możliwości sprawdzić wydajności urządzenia w popularnych testach syntetycznych czy grach, ale specyfikacja określa jasno, że nie będzie tutaj żadnych problemów. Koreański producent przyzwyczaił nas, że wraz z pojawieniem się nowego Note zwiększana jest ilość dostępnej pamięci RAM w urządzeniu. Kolejny z rodziny „S” powinien mieć tyle ile poprzedni Note jak miało to miejsce w przeszłości. Niestety tym razem 2 GB RAM rozczarowują. Nie chodzi o fakt, że urządzenie nie działa płynnie. Martwi nas raczej brak nadwyżki MB na przechowywanie w pamięci wielu aplikacji i nie „ubijanie” ich w tle. Co prawda nie zdarzyło się, żeby TouchWiz doczytywał jakieś elementy, ale mimo wszystko Galaxy nie był wstanie jak Galaxy Note 3 trzymać wielu kart w pamięci bez odświeżania. Na plus należy jednak wspomnieć o pamięci dostępnej na urządzeniu. Z 16 GB, które oferuje smartfon, użytkownik ma na swoje pliki około 10,08 GB, czyli więcej niż w przypadku Samsunga Galaxy S 4.

Zachwyciła nas również bateria. Ogniwo 2800 mAh pozwoliło na ponad 5 godzin funkcjonowania na ekranie przy podłączeniu do sieci WiFi. To wynik ponad przeciętną.

Podsumowanie

Mimo, że nie udało nam się wszystkiego przetestować w Samsungu Galaxy S 5 ze względu na ograniczoną ilość czasu, to te kilka dni uświadomiły nam jak bardzo zmienił się nowy flagowiec. Wiele rzeczy zostało poprawionych, dodano kilka ciekawych rozwiązań, a to co najważniejsze koreański producent chyba posłuchał swoich klientów. Może nie do końca, bo wiele osób wciąż czeka na szkło i aluminium, ale na to jeszcze musimy poczekać. Urządzenie jest delikatnie większe niż Samsung Galaxy S 4, szczególnie na wysokość, ale nadal komfortowo się z niego korzysta. Zainstalowano nawet tryb obsługi jedną ręką, ale myślimy, że trochę na wyrost. Poza ramką wygląd samego urządzenia jest zdecydowanie na plus, szczególnie tylna klapka, która sprawia wrażenie miłej i solidnej. Urządzenie nie ślizga się już tak w dłoni jak poprzednik.

Zmiana przycisku dotykowego na ostatnie aplikacje wymaga chwilę przyzwyczajenia szczególnie od osób, które dotychczas korzystały ze smartfonów Galaxy. Największe plusy to zdecydowanie aparat, skaner odcisków palców i tryb bardzo niskiego zużycia energii. Funkcje, które są miłymi dodatkami, ale wykorzystywać je będą nieliczni to pulsometr. Miły dodatek, ale nie nadaje się do użycia podczas biegu czy wykonywania innych sportów.

Ekran faktycznie robi niesamowite wrażenie. Pomimo tego, że rozdzielczość jest taka sama jak w poprzedniku, a ekran większy o 0,1 cala to mamy wrażenie, że ostrość i czytelność stoją na jeszcze wyższym poziomie. Jasność ekranu bije na głowę wszystkie urządzenia, które do tej pory testowaliśmy. Sam interfejs przypadł nam do gustu i jest bardzo dobrym kierunkiem rozwoju nakładki producenta. Już teraz śmiało możemy powiedzieć, że warto rozważyć go jako następce swojego urządzenia. Cała masa nowych rozwiązań, duże zmiany w kwestii oprogramowania i wyglądu mogą okazać się wielkim sukcesem.