Jakiś czas temu mogliście przeczytać na łamach naszego portalu, że Galaxy Note 10.1 z 3G dostał długo oczekiwaną aktualizację do Androida 4.4.2 KitKat w kilku krajach. Niestety pozostałe modele tego tabletu na nową wersję systemu musiały poczekać nieco dłużej. Ale w końcu się doczekaliśmy i użytkownicy tabletów oznaczonych jako GT-N8020 i GT-N8010 mogą już pobrać najnowszą aktualizację. Postanowiłem zatem wgrać KitKata na mój egzemplarz, żeby móc się z Wami podzielić wrażeniami korzystania z urządzenia po aktualizacji. Zapraszam do przeczytania recenzji Androida 4.4.2 Kitkat na Galaxy Note 10.1 (N8010).

Interfejs systemu

Pierwsze co rzuca się w oczy zaraz po uruchomieniu urządzenia to kompletnie zmieniony interfejs użytkownika. Teraz na próżno szukać paska powiadomień w dolnej części ekranu czy przycisków nawigacyjnych po lewej stronie. Wszystko wygląda zupełnie tak jak w nowszych tabletach Samsunga. Na górze mamy wysuwany na cały ekran biały panel powiadomień, z prawej strony ukryty zasobnik trybu Wielu Okien, natomiast u dołu ekranu i na samym środku, znajdziemy trzy główne przyciski nawigacyjne (wstecz, home i ostatnie aplikacje). Sam ekran główny nie doczekał się żadnych zmian.

Ale to nic straconego, bo mamy Androida 4.4.2 Kitkat, który pozwala na ustawienie przezroczystości wszystkich belek systemowych. Wystarczy wgrać odpowiedni launcher (np. Nova Launcher) i cieszyć się odmienionym pulpitem jak na zdjęciu poniżej.

Nova Launcher
Nova Launcher / fot. galaktyczny.pl

 

Ekran blokady również uległ małym zmianom. Dodano między innymi charakterystyczne dla Androida 4.2 i wyższych  widgety na ekranie blokady, które można dowolnie edytować i przechodzić między ekranami, na których się znajdują. Na uwagę zasługuje fakt, że powierzchnia, na której można odblokować ekran i gdzie wyświetlane były szybkie skróty została znacznie zmniejszona (prawa połowa ekranu) ze względu właśnie na widgety. Dodatkowo pojawił się nowy styl odblokowania ekranu – Efekt świetlny – znany między innymi z Galaxy S4.

Menu wielozadaniowości też nie uchroniło się przed zmianami. Teraz naciśnięcie przycisku wywołującego ostatnie aplikacje skutkuje uruchomieniem się poziomej listy na pełnym ekranie z małymi miniaturkami aplikacji po środku. Obsługa stała się zdecydowanie mniej praktyczna i bardziej problematyczna, za co wędruje duży minus na konto Samsunga. Co ciekawe, po zrootowaniu urządzenia i zmianie modelu na Galaxy NotePRO zostanie zmieniony ekran wielozadaniowości na ten pochodzący właśnie z największego tabletu koreańskiego producenta.

Ostatnie aplikacje
Ostatnie aplikacje / fot. galaktyczny.pl

 

Aplikacje

Spora część aplikacji dostępnych w systemie zostało zaktualizowana do najnowszej wersji znanej z nowych tabletów Samsunga. Można tutaj wymienić klienta pocztowego z kompletnie zmienionym, dużo wygodniejszym interfejsem, galerię zdjęć, która została mocno odświeżona, kalkulator żywcem wyciągnięty z Galaxy S4, odtwarzacz wideo, kontakty, ustawienia, moje pliki, notatka podręczna czy alarm. Z drugiej jednak strony spora część programów pozostała nienaruszona, bez jakichkolwiek zmian jak chociażby Notes S, Terminarz S (mało zauważalne zmiany), Photoshop Touch czy najważniejszy aparat. Szkoda, że Samsung nie pokusił się o zaktualizowanie tych aplikacji, bo w nowszych modelach wyglądają sporo ciekawej, są wygodniejsze w użyciu i oferują większe możliwości.

Tryb Wiele okien

Tryb Wiele okien w KitKacie doczekał się bardzo dużej aktualizacji, chociaż niekoniecznie na lepsze. Teraz mamy dostęp do tego samego menu wielozadaniowości co w serii tabletów PRO, gdzie zasobnik z aplikacjami jest wysuwany z prawej strony ekranu. Kompatybilnych aplikacji jest całkiem sporo i można uruchomić maksymalnie dwie jednocześnie na podzielonym ekranie. Tak jak na nowszych urządzeniach istnieje możliwość zapisywania dwóch wybranych aplikacji do szybkiego uruchomienia w późniejszym czasie, jak i uruchamianie dwóch instancji tej samej aplikacji jednocześnie. Niestety zabrakło możliwości przenoszenia danych za pomocą prostego przeciągnięcia między aplikacjami. Oczywiście tryb kaskadowy Wiele Okien nie jest już dostępny, więc musimy się zadowolić tylko dwoma aplikacjami w tym samym czasie.

Rysik S-Pen

Niestety w przypadku rysika S-Pen nie uświadczymy żadnych nowych funkcji dostępnych w nowszych modelach urządzeń z serii Note. Zabrakło też kilku udogodnień, które były wcześniej dostępne. Po wyciągnięciu rysika pojawia się powiadomienie o jego usunięciu i nic więcej. Zabrakło wysuwanego paska z najważniejszymi skrótami do aplikacji korzystających z rysika i próżno szukać ustawień związanych z tymi funkcjami w ustawieniach urządzenia. Wszystkie gesty, które dotychczas można było wykonywać przy pomocy rysika nadal są dostępne. Na uwagę zasługuje delikatnie zaktualizowana aplikacja notatki podręcznej, która wymaga jeszcze lekkiego dopracowania. Przycisk służący do uruchomienia notatki w aplikacji Notes S w ogóle nie działa i wciśnięcie go brakiem możliwości wyłączenia notatki (tzn. trzeba ją zapisać, żeby zamknąć okno). Co ciekawe, przebudowany został jeszcze ekran edycji tzw. screenshot’ów. Jest to bezpośrednia kopia z nowszych urządzeń Galaxy Note, gdyż jako jedyna aplikacja w systemie posiada zupełne inny ekran wyboru pisaka.

Obsługa wielu użytkowników

Jedną z najbardziej istotnych nowości w tej aktualizacji jest długo wyczekiwana obsługa wielu użytkowników. Teraz można stworzyć kilka kont użytkowników i do każdego z tych kont przypisać inne konto Google. W związku z tym każdy użytkownik może instalować własne aplikacje, które nie będą dostępne dla reszty osób korzystających z tabletu. Dodatkowo każde konto posiada oddzieloną pamięć na dane, ale karta pamięci jest widoczna dla wszystkich. Oprócz tego można stworzyć jedno konto limitowane, w którym ustalamy jakie aplikacje będą dostępne dla użytkownika. Jest to funkcja idealna w sytuacji kiedy tabletu używa więcej niż jedna osoba. Brawo Samsung!

Wydajność i bateria

W tych kwestiach nie zauważyłem większych różnic porównując KitKata do poprzedniej wersji – Androida 4.1.2 Jelly Bean. Wciąż tablet działa bardzo płynnie i bez większych „przycinek”. Bateria sprawuje się znakomicie i osiągnięcie 7 godzin z włączonym ekranem nie stanowi dla tabletu większego problemu. Warto zauważyć, że Samsung prawdopodobnie zastosował mały trik, żeby polepszyć wyniki w benchmarkach, ponieważ obecnie tablet osiąga w Quadrancie wynik lepszy o około 4000 punktów!

Samsung Galaxy Note 10.1 z KitKatem w Quadrant
Samsung Galaxy Note 10.1 z KitKatem w Quadrant / fot. galaktyczny.pl

 

Ukryte funkcje

W oprogramowaniu istnieje dużo więcej zmian niż mogłoby się wydawać. Samsung dodał parę „ficzerów” z Galaxy Note PRO, ale widocznie zapomniał je uaktywnić. Jedną z tych funkcji jest okno rysika, umożliwiające uruchomić wybrane aplikacje w „pływającym okienku”. Niestety nie uruchomimy tej funkcji poprzez Polecenie wskazywane, jak w NotePRO, lecz trzeba wywołać tą funkcję przy pomocy specjalnej aplikacji ze sklepu Google Play.

Ukryte zostały także dwa elementy interfejsu nowszych tabletów. Mowa tutaj o innym wyglądzie ikon w pasku powiadomień jak i bardziej poręcznym menu ostatnich aplikacji. Wym przypadku, aby to uruchomić trzeba dokonać jednej małej zmiany w jednym pliku systemowym (dla bardziej wtajemniczonych: trzeba zmienić model na NotePRO w pliku build.prop).

Zapewne to nie wszystko co zostało ukryte w tym oprogramowaniu, ale tylko to udało mi się znaleźć podczas testowania tego oprogramowania. Szkoda, że Samsung tak postąpił i w pewnym sensie wyłączył przydatne funkcje użytkownikom.

Podsumowanie

Aktualizacje do Androida 4.4.2 KitKat na Galaxy Note 10.1 można uznać za udaną, gdyż wnosi sporo świeżości do tego, leciwego bądź co bądź urządzenia. Zmieniony interfejs nie każdemu może przypaść do gustu, ale trudno wszystkim dogodzić. Ja początkowo nie byłem do niego przekonany, ale po dniu użytkowania zmieniłem zdanie i muszę stwierdzić, że nawet ten panel powiadomień nie jest taki zły jak wygląda na zdjęciach. Na szczególną uwagę zasługuje funkcja wielu użytkowników, której brakowało w poprzedniej wersji oprogramowania. Teraz w końcu można się dzielić tabletem z innymi osobami bez żadnych obaw o prywatne dane.

Szkoda jedynie, że Samsung ukrył kilka ciekawych funkcji, co pozostawia niestety mały niesmak. To samo tyczy się aktualizacji, a raczej ich brak dla kluczowych aplikacji w tablecie jak chociażby Notes S, który cierpi na słabą rozdzielczość notatki. Mimo wszystko, aktualizację tą mogę z czystym sumieniem polecić.

A jaką wersję Wy używacie na swoim 10.1-calowym Galaxy Note? KitKat czy może pozostajecie wierni poprzedniej wersji? Jeśli macie jakieś uwagi lub propozycje zapraszam do dzielenia się nimi w komentarzach poniżej.