Rynek 7-calowych tabletów jest ogromny i nie boję się użyć stwierdzenia, że to tablety z taką przekątną ekranu są najpopularniejsze. Choć coraz częściej można spotkać większe to dla Samsunga kategoria 7-calowych tabletów nadal jest bardzo istotna. Może dlatego, że pierwsza odpowiedź koreańskiego producenta na iPada od Apple miała dokładnie taką przekątną. Samsung nie prędko z nich zrezygnuje czego dowodem jest już 4. generacja Galaxy Tab’ów. Samsung Galaxy Tab 4 7.0 spędził u nas trochę czasu dzięki czemu mogliśmy przyjrzeć się mu bliżej. Jak tablet sprawdził się w naszym teście? Czym nas zaskoczył, a czym zniechęcił? Wszystkiego dowiecie się w tej recenzji.

Premiera

Prezentacja tabletów Galaxy Tab 4 zarówno w Polsce jak i na świecie odbiła się bez echa. Nie było żadnego grubego wydarzenia, a Samsung ograniczył się do wydania krótkiej informacji prasowej, z resztą podobnie jak w przypadku poprzedniej generacji Galaxy Tab’ów. Powód takiego działania jest bardzo prosty. Tablety z serii Galaxy Tab nie są priorytetem dla koreańskiego producenta i znacznie ważniejsze są flagowe urządzenia. Kiedy Tab’y trafiały na sklepowe półki równocześnie trwała obszerna kampania reklamowa Galaxy S5 i tabletów PRO, a także trwały przygotowania do premiery Galaxy Tab S.

Problem pojawia się jednak z dostępnością, bo na obecną chwilę na polskich półkach sklepowych można trafić na dwa spośród trzech przedstawicieli Galaxy Tab 4. Nie znajdziemy wersji 8-calowej, która ma spore opóźnienie albo w ogóle nie będzie oficjalnie dostępna w polskiej dystrybucji. A szkoda, bo wersja byłaby najciekawsza, łącząc większą przestrzeń roboczą (w porównaniu do Galaxy Tab 4 7.0) przy zachowaniu kompaktowych wymiarów.

Specyfikacja Samsung Galaxy Tab 4 7.0:

Nazwa:Samsung Galaxy Tab 4 7.0
Oznaczenie:SM-T230 (Wi-Fi), SM-T235 (LTE)
Ekran:7″ TFT Super Clear LCD
WXGA 1280×800 pikseli, 216 ppi
Procesor:Marvell PXA1088, 4-rdzeniowy 1,2 GHz
GPU:Vivante GC1000
RAM:1,5 GB LPDDR3
Bateria:Li-Ion 4000 mAh
Pamięć
wbudowana:
8 GB
(możliwość rozbudowy kartami microSD do 64 GB)
System:Android 4.4 KitKat
Aparat:3 Mpix
nagrywanie wideo w HD przy 30 kl./s
Aparat
przedni:
1,3 Mpix
nagrywanie wideo w VGA
 Łączność:Bluetooth 4.0
WiFi 802.11b/g/n (2,4 & 5 GHz)
Hotspot WiFi
WiFi Direct
GPS (z obsługą A-GPS i GLONASS)
Czujniki:Przyspieszeniomierz
Złącza:microUSB 2.0
mini jack 3,5 mm
microSD (max. 64 GB)
Standard karty SIM:microSIM (w wersji LTE)
Wymiary:186,9 x 107,9 x 9,0 mm
Waga:276 g

Zawartość zestawu

Opakowanie tabletu niczym nie wyróżnia się na tle pozostałych urządzeń Samsunga, stad ten akapit będzie najkrótszym w całej recenzji. Bo po co tutaj się rozczulać nad kawałkiem kartonu? Pudełko po prostu jest, próbuje naśladować drewno i ma być ekologiczne. Tak jak Samsung nas już do tego przyzwyczaił.

Spoglądając do środka za wiele nie zobaczymy. Producent również w przypadku zawartości pudełka tańszych tabletów (choć przy Tab PRO też) przyzwyczaił nas do tego, że osoba kupująca tablet będzie musiała zaopatrzyć się dodatkowo w słuchawki, jeśli urządzenie ma także służyć do słuchania muzyki w podróży. Pod tekturką umieszczono tak zwane minimum, by rozpocząć pracę z tabletem, czyli przewód USB, ładowarkę sieciową (5V 1A) i instrukcję obsługi w skróconej formie, oczywiście w języku polskim. Swoją drogą to strasznie marnowanie miejsca, no ale widocznie nie dało się tego inaczej zaprojektować. W dodatku ma się wrażenie, że dołączony kabel USB jest gorszej jakości, zapewne przez to, że jest matowy i ma nieco inne wykończenie.

Samsung Galaxy Tab 4 7.0 - zawartość zestawu
Samsung Galaxy Tab 4 7.0 – zawartość zestawu / fot. galaktyczny.pl

 

Wygląd i wykonanie

Zmiana wyglądu i ogólne odświeżenie całego designu to najlepsze co spotkało 7-calowy tablet Samsunga od początku serii. Tablet nie tylko jest mniejszy, lżejszy, ale też dużo lepiej się prezentuje w porównaniu do poprzednika. Nie doświadczymy już błyszczącego tworzywa sztucznego, które działało na odciski palców jak moja słodka krew na komary. W Galaxy Tab 4 7.0 jak i jego większym bracie zastosowano tworzywo z charakterystyczną fakturą, która przypomina sztuczną skórę. Nie jest to jednak to samo co chociażby w Galaxy Note 3. Tutaj nie znajdziemy już wytłoczenia w formie obszycia, a sama powierzchnia obudowy jest nieco bardziej śliska niż ta zastosowana w ostatnim tabletofonie. Nie zmienia to jednak faktu, że tablet pewnie leży w dłoni i spokojnie można położyć go na „pleckach” bo nie będzie zbierać zarysowań.

Samsung Galaxy Tab 4 7.0
Samsung Galaxy Tab 4 7.0 / fot. galaktyczny.pl

 

Z tyłu umieszczono aparat, który delikatnie wystaje ponad obudowę, co z biegiem czasu może skutkować tym, że na srebrnej otoczce pojawią się zarysowania i uszczerbienia. Nie jest jednak tak tragicznie jak w Galaxy Note 3, co wynika raczej z przyczyn technologicznych. Producent nie zdecydował się na dołączenie diody doświetlającej LED, a mały głośniczek, który gra niezbyt głośno ulokował w prawym dolnym rogu. Czy słusznie? Nie do końca, ponieważ jak już z doświadczenia wiemy, takie rozwiązanie może nieco tłumić wydobywający się dźwięk, gdy tablet leży na płaskim. I tak rzeczywiście z Galaxy Tab 4 7.0 jest. Bystrzejsi zauważą także, że w Galaxy Tab 4 7.0 mamy tylko jeden „bzyczek”, a nie jak to było w 3. generacji dwa, umieszczone na dolnej krawędzi. Można to zaliczyć jako mały krok wstecz.

Na przodzie ponownie nastąpiła lekka kompresja przez co ramki wokół ekranu zmniejszyły się do zupełnego minimum jakie możemy chyba spotkać w 7-calowcach z tej półki. W efekcie tablet jest o ponad 3 mm węższy niż jego prekursor, co jeszcze bardziej wpłynęło na komfort trzymania i pewność chwytu, nawet jeśli ktoś ma dłonie mniejsze od Hulka.

Sporą część przedniego panelu zajmuje ekran (na oko myślę, że około 80%) pod którym umieszczono przyciski funkcyjne, które mają tyle samo przeciwników co zwolenników. Ponownie mamy je trzy, choć nieco zmieniła się ich funkcjonalność. Nadal po środku znajdziemy fizyczny przycisk Home, a po jego obu stronach dwa dotykowe, jednak ten po lewej to skrót do ostatnio uruchomionych aplikacji. Z prawej bez zmian, bo przycisk służy jako komenda „wstecz”, a po przytrzymaniu uruchamia tryb Multiwindow.

Samsung Galaxy Tab 4 7.0 - ekran
Samsung Galaxy Tab 4 7.0 – ekran / fot. galaktyczny.pl

 

Przestrzeń nad wyświetlaczem to z kolei miejsce dla logo producenta i przedniego aparatu. Nie trzeba długo się wpatrywać, by dostrzec, że obok tych elementów nie umieszczono czujnika światła, przez co w tablecie nie można ustawić automatycznej jasności ekranu. W Galaxy Tab 3 7.0 tego czujnika nie brakowało. Samsungu, to kolejny, niczym nieuzasadniony krok do tyłu!

Spójrzmy jeszcze na ramkę i to, co na niej się znajduje. Ramka jest czarna i wygląda to tak, jakby cały tył zachodził na boki tabletu. W sumie nie jestem przekonany które rozwiązanie jest lepsze – to z Galaxy Tab 4 czy to z innych urządzeń Samsunga, gdzie ramka jest srebrna. Jeśli jednak ktoś zagroziłby mi puszką szpinaku i wypiciem po tym butelki mleka bez zastanowienia wskazałbym na 7-calowego Galaxy Tab 4. W końcu tutaj nic niczego nie udaje – ramka jest z tworzywa sztucznego i nie błyszczy się jakby była wykonana z metalu.

Samsung Galaxy Tab 4 7.0
Samsung Galaxy Tab 4 7.0 / fot. galaktyczny.pl

 

Górna krawędź to miejsce dla złącza mini jack 3.5 mm. Dół też nie jest jakoś mocno obładowany, bo znajduje się tam tylko port microUSB, który spowodował lekkie wybrzuszenie obudowy. W niczym to jednak nie przeszkadza. Najmocniej zagospodarowany jest prawy bok tabletu, gdzie patrząc od góry umieszczono mikrofon, przycisk włącz/wyłącz oraz długi przycisk pełniący funkcję regulatora głośności. Przyciski są w kolorze tylnej obudowy, są dobrze wyczuwalne pod palcem i charakteryzują się przyjemną pracą. Niżej jest jeszcze wejście na kartę pamięci SD w standardzie micro (do maksymalnie 64 GB) zakryte delikatną klapką i – gdyby testowana wersja była tą z modemem LTE – miejsce na kartę microSIM od operatora. Lewa krawędź z kolei to zupełne przeciwieństwo prawej z tego względu, że nie ma tam zupełnie nic.

Budowa tabletu sprawia dobre wrażenie, obudowa jest zwarta, dobrze spasowana, ale przede wszystkim praktyczna, bo nie zbiera tak bardzo zabrudzeń. Uroku całości dodaje delikatna srebrna ramka, która poprowadzona została wokół całego urządzenia, co niewątpliwie może się podobać. Bez kozery napiszę, że to jeden z ładniejszych tabletów z ekranem 7 cali. Imponująca jest też waga tabletu. Najmniejszy Galaxy Tab 4 bez wbudowanego modemu LTE waży zaledwie 276 gramów i musicie mi uwierzyć, że różnica na poziomie 26 gramów w porównaniu do Galaxy Tab 3 7-calową przekątną jest mocno odczuwalna. Dopiero teraz można powiedzieć, że 7-calowy tablet jest rzeczywiście lekki.

Ekran

Wyświetlacz w 7-calowym Galaxy Tab 4 jest jego największą zaletą. Nareszcie doczekaliśmy się wyższej rozdzielczości 1280 x 800 pikseli (bo ta 1024 x 600 pikseli wołała o pomstę do nieba), którą mają także większe modele z 4. generacji. W wyniku tego połączenia otrzymujemy przyzwoite 216 pikseli na jeden cal. W dobie dzisiejszych rekordów nie jest to imponująca wartość i czujne oko zapewne dopatrzy się pojedynczych punktów, ale nie dajmy się zwariować – podczas codziennego użytkowania nie będziemy na to tak bardzo zwracać uwagi. Ekran ma proporcje 16:10 i obsługuje maksymalnie 5 palców. Mimo tego, że mamy ciągle do czynienia z technologią TFT LCD to jakość wyświetlanego obrazu stoi na bardzo wysokim poziomie. Kolory są mocne, a kąty widzenia umożliwiają odczytanie informacji nawet pod silnym odchyleniem. Co prawda czerń nie jest aż tak głęboka jak w Super AMOLED’ach, ale w niczym to przeszkadza. Po prostu wyświetlany obraz charakteryzuje się słabszym nasyceniem kolorów i mniejszym kontrastem.

Samsung Galaxy Tab 4 7.0 - ekran
Samsung Galaxy Tab 4 7.0 – ekran / fot. galaktyczny.pl

 

Aż trudno uwierzyć, że te słowa uznania są kierowane w stronę tabletu kosztującego około 650 złotych i pochodzącego z podstawowego segmentu. Samsung po raz kolejny pokazał, że „umie w wyświetlacze”, a konkurencja w tej klasie sprzętu jest daleko w tyle. Brawo!

Pozostaje jeszcze kwestia widoczności ekranu na zewnątrz przy świetle słonecznym, bądź jak kto woli „w pełnym słońcu”. Tutaj nie jest najgorzej, choć trzymałem już w rękach urządzenia, które lepiej dawały sobie radę w podobnych warunkach. Nie posiadam specjalistycznego sprzętu do pomiaru parametrów wyświetlacza, więc nie zasypię Was danymi na temat jasności czy pokrycia kolorów. Niech nie zwiodą Was zdjęcia w tej recenzji, bo ekran na nich wygląda rewelacyjnie, ale sesja zdjęciowa była robiona późnym wieczorem, gdzie słońce już dawno schowało się za budynkami. Tak naprawdę, żaden wyświetlacz nie będzie dobrze widocznym w słońcu i zawsze będziemy musieli nieco wysilić wzrok, żeby coś dojrzeć. W Galaxy Tab 4 7.0 to wszystko jest do zaakceptowania.

Oprogramowanie

Galaxy Tab 4 7.0 pod względem software’owym to pisząc w skrócie, wszystko to co do tej pory znamy z najnowszych urządzeń Samsunga tylko w nieco uproszczonej formie. Tablet oparty jest o system Android 4.4.2 KitKat i odświeżoną nakładkę TouchWiz, którą pierwszy raz poznaliśmy podczas premiery Galaxy Tab PRO. System działa w miarę płynnie, w miarę ponieważ nie można tutaj powiedzieć o idealnej płynności. Trzeba jednak przyznać, że jest znacznie lepiej niż w Galaxy Tab 3, co głównie jest zasługą nowszej wersji Androida – KitKata. Czasami zdarzy się małe spowolnienie czy tzw. „lag”, ale to już chyba cecha charakterystyczna interfejsu TouchWiz. Przede wszystkim jest to widoczne w chwili, gdy wyjdziemy z jakiejś aplikacji i będziemy chcieli szybko wykonać inną operację lub otworzymy kilka aplikacji zapełniając przy tym większość pamięci i będziemy chcieli się szybko między nimi przełączyć. Lekkie przycięcia zdarzają się nawet w najlepszych, flagowych urządzeniach, więc nikogo to nie powinno dziwić.

Interfejs systemu jest lepiej zorganizowany i poukładany. Między ikonami aplikacji pojawiło się więcej przestrzeni, znikła belka powiadomień (jest przezroczysta, a niektóre aplikacje wyświetlają się w trybie pełnoekranowym) i całkowicie przebudowano ustawienia. Wszystko po to, by z tabletu korzystało się przyjemniej i trzeba przyznać, że tak jest, bo łatwiej i szybciej można wyszukać odpowiednie opcje. W tablecie znajdziemy podstawowy tryb oszczędzania energii, tryb Wiele Okien, który pozwala na uruchomienie w jednym czasie dwóch aplikacji na podzielonym ekranie, a także Smart stay i Tryb blokowania. To niewiele w porównaniu do tabletów z wyższej półki.

Na uwagę zasługuje też fakt, że Samsung stara się poprawić błędy i zniwelować problemy, które zostały wykryte zaraz po debiucie tabletu na sklepowej witrynie. Gdy tylko wyjąłem urządzenie z pudełka i podłączyłem je do Wi-Fi na ekranie wyświetliła się informacja o dostępności świeżej aktualizacji, która ma poprawić stabilność działania. Nic więcej nie zauważyłem, ale rzeczywiście miało się wrażenie, że interfejs po wgraniu nowej poprawki działa sprawniej.

Niestety nie wszystko jest takie kolorowe, jak tapeta na ekranie blokady w nowym tablecie. To wszystko przez małą wpadkę, którą zaliczył koreański producent. Mowa tutaj o funkcji wielu użytkowników (Multi-user) wprowadzonej przez Google razem z KitKatem, której w tablecie póki co… nie znajdziemy. Najzabawniejsze jest to, że Samsung usilnie prezentuje tą funkcję we wszystkich materiałach reklamowych. W efekcie, w systemie można stworzyć tylko jedno konto, a opcja Multi-user ma pojawić się przy najbliższej aktualizacji. A ta ma podobno pojawić się już niebawem, na co mocno liczę.

Użytkownik po zakupie tabletu z rodziny Galaxy Tab 4 (niezależenie od wielkości ekranu) otrzyma pakiet usług Samsunga. W jego skład wchodzi przede wszystkich funkcja SideSync, dzięki czemu będzie możliwe wyświetlanie ekranu smartfonu na tablecie i swobodne przenoszenie plików między obydwoma urządzeniami. Będzie też Samsung Link do przesyłania treści między wszystkimi połączonymi urządzeniami, a także bardzo ciekawy pakiet biurowy pod nazwą Hancom Viewer (Hancom Office). W standardowej wersji program umożliwia wyświetlanie dokumentów Word, Excel i PowerPoint, ale wystarczy pobrać ze sklepu Samsunga aplikację Hancom Editing Tool, by w pełni cieszyć się dokumentami na ekranie tabletu. Nie zabrakło także S Voice i wsparcia dla zegarków Gear.

Aparat

Skoro ekran był mocną stroną testowanego tabletu, to coś musi być tą słabą. W Galaxy Tab 4 7.0 padło na aparat i nie dlatego „bo tak” tylko dlatego, że wbudowany aparat naprawdę radzi sobie mizernie. 3-megapikselowa matryca w połączeniu ze słabą optyką i brakiem diody wspomagającej światłem najbliższy plan funkcjonuje słabo, a szum widać nawet na zdjęciach przy świetle dziennym. Ba, ziarno widoczne jest nawet na ekranie zanim zrobimy zdjęcie, więc coś musi być na rzeczy. Po pierwszym włączeniu aplikacji aparatu trochę mnie odrzuciło, gdy wszystko to, na co patrzyłem było nienaturalnie „poszarpane”. O zdjęciach w słabym oświetleniu nie ma nawet mowy. Poniżej trochę zdjęć.

Główna kamera ma możliwość rejestrowania ruchu w maksymalnej rozdzielczości 720P i 30 klatkach na sekundę. Półminutowy plik wynikowy waży około 45 MB, a szybkość danych dochodzi do około 12 MB/s. Tyle jeśli chodzi o część techniczną. Mam nieodparte wrażenie, że aparat w Galaxy Tab 4 7.0 radzi sobie lepiej w przypadku nagrywania filmów niż robieniu zdjęć. Poniżej możecie rzucić okiem na próbkę możliwości w trybie filmowym.

Wydajność

Od tabletu z tego przedziału cenowego nie ma co wymagać nadzwyczajnej wydajności. Fakt, Galaxy Tab 4 7.0 ma procesor z czterema rdzeniami o szybkości 1,2 GHz, co pozwala na wykonanie większości zadań, ale z tytułami pokroju Real Racing 3 czy GTA mogą być problemy. W tak wymagających grach zauważymy spadek płynności, czego winowajcą jest raczej słaby układ graficzny Vivante GC1000. Potwierdzają to też wyniki z programów testujących, które klasyfikują tablet w dolnej części zestawienia, obok takich smartfonów jak Galaxy S III i HTC One X czy tabletu Asus Transformer TF201.

Wyniki z kilku benchamarków:

  • 3D Mark (Ice Storm) – 3088 punktów
  • AnTuTu Benchmark – 13679 punktów
  • Quadrant – 4390 punktów
  • GFXBench, T-Rex – 318 punktów (5,7 fps)

Obok procesora mamy 1,5 GB pamięci operacyjnej RAM. To najważniejsza i długo wyczekiwana zmiana w tabletach Galaxy Tab. Jak wiadomo, gigabajt w poprzedniej generacji był strzałem w kolano, co w połączeniu z niezbyt udaną optymalizacją wersji Jelly Bean, praca na urządzeniu była drogą przez mękę. Jak już wyżej wspomniałem, zupełnie odwrotną sytuację mamy z Galaxy Tab 4 7.0, gdzie dodatkowa pamięć pozwoliła rozwinąć skrzydła i w połączeniu z KitKatem sprawiła, że tablet działa szybciej, płynniej i stabilniej. Użytkownik do swojej dyspozycji ma dokładnie 1,29 GB z czego niecałe 500 MB jest zajęte od razu po uruchomieniu tabletu.

Pamięć RAM w Galaxy Tab 4 7.0
Pamięć RAM w Galaxy Tab 4 7.0 / fot. galaktyczny.pl

 

Bateria i ładowanie

Baterię w 7-calowym tablecie Galaxy Tab 4 można zaliczyć na plus, choć przyznam szczerze, że liczyłem na lepsze wyniki. Zastosowany akumulator ma 4000 mAh (tyle samo co w Galaxy Tab 3) i zapewne z racji zmniejszenia obudowy, większego nie dało się zmieścić. Bateria pozwala na niemal 7,5-godzinny seans filmowy, więc bez problemu tablet będzie naszym najwierniejszym kompanem podróży w pociągu z Kielc na Hel. Tablet w zmaganiach z WiFi i przeglądarką internetową polegnie po około 7 godzinach, a jeśli bez przerwy chcielibyśmy grać to czas ten skróci się o godzinę.

Wszystkie testy zostały przeprowadzone na maksymalnej jasności ekranu, a szczegółowe wyniki są umieszczone na poniższym wykresie.

Bateria w Galaxy Tab 4 7.0

Jak już rozładujemy baterię to będziemy musieli uzbroić się w sporo cierpliwości, by ją ponownie naładować. Od pełni szczęścia dzielą nas niemal 4 godziny (dokładnie 3h 56 min), bo po takim czasie tablet poprosi nas o odłączenie ładowarki. To sporo, ale nic dziwnego, bo producent dołączył do zestawu 5-woltową ładowarkę o natężeniu prądu 1A. Jeśli zatem chcecie szybko naładować baterię w tym tablecie najlepiej go wyłączyć lub po prostu nie używać podczas ładowania.

Tablet, podobnie jak poprzednik nie został wyposażony w funkcję USB OTG w związku z czym, nie podłączymy do tabletu dodatkowej myszki, klawiatury czy pamięci.

Multimedia i gry

Samsung reklamuje swój tablet jako idealne narzędzie do konsumpcji treści i odtwarzania multimediów. I ma rację, bo Galaxy Tab 4 7.0 dzięki dobremu ekranowi sprawdza się świetnie podczas przeglądania zdjęć czy oglądania filmów. Zarówno zdjęcia jak i filmy są obsługiwane we wszystkich popularnych formatach, ale w przypadku tych drugich musimy pamiętać o rozdzielczości i szybkości danych konkretnego pliku. Tablet na fabrycznym odtwarzaczu bez problemu poradzi sobie z materiałem HD, ale z bardziej „wymagającymi” filmami FullHD będzie problem. O 4K zapomnijcie.

O grach wspomniałem już trochę wyżej w części poświęconej wydajności. Proste produkcje pokroju Angry Birds czy trochę bardziej rozbudowane platformówki będą działać, ale na gry, które „szarpią” nawet na flagowych urządzeniach nie ma co liczyć. Nawet jeśli Real Racing 3, GTA, Anomaly czy seria Modern Combat 4 się uruchomi, to ilość klatek nie będzie pozwalała na swobodną rozgrywkę.

Trzeba tutaj wspomnieć, że tablet występuje w wersji z 8 GB pamięci, z czego na pliki użytkownika przeznaczone jest około 4,5 GB. Za wiele tam nie zmieścimy danych, ale na całe szczęście sytuację nieco ratuje slot kart microSD obsługujący nośniki o maksymalnej pojemności 64 GB. Sprawdziłem kartę 64 GB Samsung PRO class 10 UHS-I i działa.

Pamięć w Galaxy Tab 4 7.0
Pamięć w Galaxy Tab 4 7.0 / fot. galaktyczny.pl

 

Podsumowanie

Spoglądając na dane techniczne 4. generacji tabletów Galaxy Tab i porównując je chociażby do Tab’ów PRO widzimy przepaść głęboką niczym gardło Sashy Grey. Ale nie specyfikacja jest tutaj najistotniejsza, bo ta w zupełności wystarcza do większości zadań. Trzeba sobie jednak powiedzieć prawdę w oczy, że tablety Galaxy Tab 4 to klasa średnia, stworzona po to, by zaspokoić pragnienia przeciętnego Kowalskiego, zarówno pod względem technicznym jak i materialnym. To te tablety są najczęściej wybierane przez osoby, których nie interesują cyferki w specyfikacji, a wygoda, praktyczność i wszechstronność użytkowania. Galaxy Tab 4 7.0 to multimedialne centrum rozrywki w kompaktowej  ładnie wykonanej i atrakcyjnej formie.

Samsung Galaxy Tab 4 7.0
Samsung Galaxy Tab 4 7.0 / fot. galaktyczny.pl

 

Tablet Galaxy Tab 4 7.0 to zestawienie skrajności. Po jednej stronie rewelacyjny ekran, zwarty, nowoczesny wygląd i przyzwoita bateria. Po drugiej stronie barykady mamy jednak bardzo słaby aparat i brak wielu funkcji, które mogłyby w tablecie znaleźć swoje miejsce. Mnie szczególnie brakuje diody podczerwieni i czujnika światła, ale mógłby mieć też te minimum 16 GB pamięci wewnętrznej. Nie ma jednak co na starcie przekreślać 7-calowego Tab’a, bo to bardzo przyzwoity sprzęt. Na plus można zaliczyć cenę, bo sugerowana cena detaliczna ustalona przez producenta za podstawową wersję bez LTE wynosiła 699 złotych, a obecnie tablet można kupić już za około 600-650 złotych.

Plusy:

plus-iconAtrakcyjny, nowoczesny wygląd
plus-iconDobrze spasowana obudowa
 plus-iconNajwyższej jakości wyświetlacz
plus-iconPrzyzwoita bateria
 plus-iconPrzystępna cena (przynajmniej za wersję bez LTE)
 plus-iconW miarę płynny i funkcjonalny interfejs
 plus-iconObsługa kart microSD 64 GB

Minusy:

 minus-icon Przeciętny (żeby nie napisać słaby) aparat
 minus-iconBrak czujnika światła i diody IR
 minus-iconDługi czas ładowania baterii
 minus-iconBrak funkcji USB OTG
 minus-iconPojedynczy głośnik umieszczony w złym miejscu
 minus-iconSłaba wydajność w grach

 

Na koniec możecie zobaczyć film z rozpakowania tabletu i jego krótką prezentację.