Google 12 razy w roku publikuje światu statystyki dotyczącego swojego systemu operacyjnego. Zawsze więc możemy być pewni, że firma z Mountain View na początku danego miesiąca pokaże nam grafiki, gdzie umieszczone są informacje o popularności konkretnych wersji Androida, na podstawie urządzeń logujących się w ostatnim czasie do Google Play. Która wersja Androida jest obecnie najpopularniejsza? Ile zyskała najnowsza dystrybucja Androida? Jak się mają starsze wersje google’owskiego systemu operacyjnego? 

Android KitKat rośnie w siłę, ale co gorsza nie w tak szybkim tempie, jak przewidywano. Wzrost o trzy punkty procentowe jest dobrym wynikiem i nic ponadto (choć jego poprzednik, 4.3, radził sobie dużo gorzej). Udział 20,9 % dla prawie rocznego systemu? Żaden wspaniały wyczyn. W dodatku jeszcze w tym roku poznamy jego następcę – jeszcze nie nazwanego oficjalnie i pozbawionego na razie numerka – Androida L (przewidywana nazwa Lollipop – pol. lizak), który wprowadzi wiele nowinek, takich jak wsparcie tylko dla ART czy Project Volta (pomoże oszczędzać baterię). Jestem bardzo ciekawy, jak Google oraz producenci sprzętu mobilnego poradzą sobie z jego wdrożeniem na rynek. Mam nadzieję, że proces aktualizacji urządzeń do 4.4.x był tylko treningiem przed prawdziwymi, szybkimi update’ami do wyższej wersji Androida.

Android Jelly Bean traci z dnia na dzień, choć wersja 4.2.2 zyskała „aż” 0,1% przez ostatni miesiąc. Ten wynik jest zasługą głównie chińskich smartfonów, które nie doczekają się już aktualizacji do wyższej wersji. Natomiast odmiany 4.1 i 4.3 odnotowały wzrost odpowiednio o 1,3 oraz 1,1 punktu procentowego. Sumując rezultaty wszystkich Jelly Bean’ów, to one dalej rządzą – 54,2 % to nadal świetny wynik, choć o 2,3 pkt. % mniejszy w porównaniu do poprzedniego miesiąca. Co najciekawsze w tym miesiącu, ich kosztem urósł archaiczny już 2.3 Gingerbread, którego debiut był w końcówce 2010 roku. Ta wersja ma obecnie udział 13,6 %, co oznacza delikatny skok. Jak można zauważyć „piernik” trzyma się nadzwyczaj dobrze – przecież część starszych firmowych smartfonów działa jeszcze w oparciu własnie o tą wersję systemu. Niektórzy wieścili szybkie zniknięcie tej wersji z rynku. Jak widać przeliczyli się.

Kolejnym systemem, dla którego jest to nie pierwszy miesiąc spadków to Android 4.0 Ice Cream Sandwich. Z wyniku 11,4 % spadł na pułap 10,6 %. Jednak ta wersja pozwala obsługiwać większość aplikacji, jakie znajdziemy w sklepie, dzięki zgodności z najnowszym Google Play Services. Na nieszczęście niektórych, Froyo dalej jest na rynku i ma się dobrze. Wersja 2.2 utrzymuje wynik 0,7 %. Poniżej znajdziecie wykres podziału Androida na poszczególne wersje:

Podział rynku Androida w sierpniu 2014 / fot. developer.android.com
Android w sierpniu 2014 / fot. developer.android.com

 

Dla twórców gier szczególnie ważna jest wersja OpenGL ES. Na szczęście archaiczna wersja 1.0 powoli schodzi ze sceny – 0,1 %, natomiast najnowsza odmiana, czyli 3.0 rośnie w siłę. Z jej dobrodziejstw może już korzystać niemal co piąty użytkownik Androida (19,7%). Natomiast wersja 2.0 dominuje na rynku – udział 80,2 % mówi wszystko.

Wersje Open GL ES-a / fot. developer.android.com
Wersje Open GL ES-a / fot. developer.android.com

 

Jak sami widzicie, starsze Androidy wcale nie odchodzą w niepamięć. Przecież dalej, wiele osób uważa aktualizacje za „zło wcielone”, co w 99% przypadków jest błędnym podejściem. W dodatku w statystykach Google’a nie są uwzględnione urządzenia, niekorzystające z usług sklepu Google Play. Sam się zastanawiam, jak wyglądałyby powyższe wyniki, gdyby gigant z Mountain View uwzględnił telefony, pozbawione kontaktu z Google Play. Najpewniej udziały poszczególnych wersji byłyby jeszcze gorsze. Ale pamiętajmy, iż wchodzące na rynek urządzenia nie mogą posiadać na pokładzie zbyt starej wersji Androida, ponieważ wtedy ww. sklep z aplikacjami zostanie dla nich zablokowany. Jestem ciekawy, czy taka polityka nareszcie przyniesie upragniony wzrost najnowszych wersji i zanik tych archaicznych? Zobaczymy.

źródło: developer.android.com