Są momenty kiedy rzeczywiście nie możemy rozmawiać przez telefon. W samochodzie jest to bardzo niebezpieczne, ale również w domu nie zawsze jest czas chwycić smartfona i biegać z nim podczas codziennych obowiązków. Zegarki ułatwiły sprawę w znacznym stopniu w tej kwestii. W obu przypadkach możemy odebrać czy nawet sami zadzwonić, ale bez podpiętych słuchawek wszyscy w otoczeniu będą słyszeć naszego rozmówce. Jest to niewątpliwie problem, który w zależności od tematyki rozmowy i rozmówcy może być kluczowy. Jeśli nie chcemy zawracać sobie głowy kablem od dousznych warto pomyśleć o słuchawce bluetooth.

Samsung ma już kilka, o ile nie kilkanaście słuchawek w swojej ofercie. Większość z nich jest uniwersalnym rozwiązaniem i wygląda raz lepiej raz gorzej, ale nie zawsze musi pasować do naszego telefonu. Miłym dodatkiem jest przecież tworzenie jedności między tymi urządzeniami. Z drugiej strony taka słuchawka jak prezentowana EO-MN910 staje się również gadżetem, który wyróżnia nas z tłumu. „Plasterkowy” styl w Samsungu Galaxy S5 oraz całej rodzinie tegorocznych urządzeń jest na swój sposób wyjątkowy. Łamie przyzwyczajenia z plastikową nudą na tyle (tak wiem, Note 3 też fajnie wygląda), a jeśli dołączyć do tego taki wygląd słuchawki?

Słuchawka posiada jeden przycisk do odbierania połączeń, a po dłuższym przytrzymaniu kończy naszą rozmowę. Parowanie urządzenia jest niezwykle proste. Na prawej krawędzi znajdziemy przełącznik, który włącza urządzenie. Zaraz obok znajduje się dioda, która sygnalizuje niski poziom naładowania oraz status połączenia. Z drugiej strony mamy przycisk głośności i trzeba przyznać, że słuchawka radzi sobie całkiem nieźle jeśli chodzi o poziom dźwięku, który do Nas dociera. Na dolnej krawędzi znajduje się mikrofon, a u góry złącze microUSB 2.0, które przykrywa zaślepka. Takie rozwiązanie pozwala w estetyczny sposób ukryć port ładowania. Oczywiście elastyczny haczyk możemy wyjąc i zamontować w drugą stronę w zależności od tego, na którym uchu wolimy korzystać z urządzenia.

Front słuchawki to jeden przycisk oznaczony ikonką oraz faktura, która jest wręcz identyczna jak w Samsungu Galaxy S5. Z tyłu natomiast mamy oznaczenie odnośnie napięcia oraz prądu urządzenia i ciekawy napis. „Designed by Samsung. Made in China”. Nie udało mi się jeszcze rozładować słuchawki do zera ale od informacji o niskim stanie naładowania do zaświecenia się zielonej lampki o pełnym akumulatorze minęła 1 godzina i 5 minut. Brak pudełka i specyfikacji nie pozwala jednoznacznie stwierdzić, ale podejrzewam że to właśnie Bluetooth 4.0 LE jest odpowiedzialny za komunikację ze smartfonem.  Nie znalazłem, żadnej informacji na temat wodoodporności słuchawki. Sam produkt jest trochę jak obiekt widmo w sieci, nie ma go na oficjalnej stronie producenta (przynajmniej z tym oznaczeniem) ani na żadnych portalach aukcyjnych. Nie znamy póki co ceny słuchawki, ale jak tylko dowiemy się czegoś więcej oczywiście Was poinformujemy. Pomijając kwestię tej konkretnej słuchawki jak zapatrujecie się na takie rozwiązanie? Może wystarczą zwykłe standardowe (przewodowe) słuchawki od producenta? Może jednak rozmawiacie w domu czy aucie przez zegarek? Dajcie znać jak to wygląda u Was.