W świecie technologii wszystko zmienia się jak w kalejdoskopie. Prawie trzy miesiące temu mieliśmy targi IFA gdzie pokazano sporo nowego sprzętu. Samsung też tam był. Standardowo przy takiej okazji padają zawsze trzy pytania – „Czy będzie w Polsce?”, „Kiedy?” i „Za ile?”. Początkowo słyszeliśmy, że Galaxy Note Edge będzie przeznaczony tylko na wybrane rynki, a jego cena może zwalać z nóg. Okazuje się jednak, że nie do końca było to prawdą, ai urządzenie to będzie bardziej dostępne niż nam się to na początku wydawało. Pewne jest jedno – Galaxy Note Edge będzie w Polsce i to prawdopodobnie przed świętami. Samsung Polska zapewnia, że cena nie będzie dużo wyższa niż standardowego Galaxy Note 4, ale musimy sobie powiedzieć jedno – znamy ceny z innych krajów i nasze realia. Tanio nie będzie, ale chyba nie o to tutaj chodzi. Co prawda, wciąż czekamy na testowego Edge’a i mamy nadzieje, że to kwestia tygodni kiedy pojawi się w redakcji. Zanim do nas trafi warto zastanowić się, co oferuje ten smartfon i co czyni go tak bardzo wyjątkowym.

Zakrzywione czy też wklęsłe ekrany nie są już nie wiadomo jaką nowością. Mamy zegarki, smartfony czy telewizory z wygiętymi taflami szkła i o ile rzeczywiście na początku był to tylko bajer, faktycznie takie rozwiązanie można przekuć w sukces. Wiele osób wciąż nie widzi zalet oglądania filmów na zakrzywionych ekranach, a te w telewizorach Samsung rzeczywiście robią wrażenie. Ciężko przekonać się w sklepie, gdzie widzimy filmy promocyjne przy sztucznym świetle i sugestie odnośnie tego, że ekran Nas wręcz otacza są mocno przesadzone, ale różnicę w głębi obrazu widać. Dodatkowo pod warunkiem, że siedzimy na wprost telewizora obiekty wyświetlane na matrycy wydają się mieć prawidłowe proporcje. Kwadrat jest kwadratem, a nie prostokątem bo nasze oko, dzięki krzywiźnie tafli szkła podobnej jak w oku ma tak samo daleko do każdego miejsca na matrycy.

W zeszłym roku Gear Fit, w tym Gear S. Krzywizna ekranu w zegarkach ma przede wszystkich dwie zalety. Pierwsza z nich to fakt, że treści pojawiające się na ekranie w bardziej prosty i intuicyjny sposób możemy przewijać, a sam ekran jest większy. Po drugie, zakrzywione szkło wiąże się z bardziej dopasowaną do naszej dłoni kopertą. Urządzenie lepiej przylega do naszej dłoni, dzięki czemu nie odczuwamy, że duży ekran nie pasuje do naszego nadgarstka. 2-calowy ekran Gear S „wtapia się” w naszą rękę i tak jak opisałem to w recenzji tego zegarka, po paru dniach zapominamy, że mamy urządzenie ciągle ze sobą.

Samsung Gear S
Samsung Gear S / fot. galaktyczny

 

Galaxy Note Edge to nie jest pierwszy smartfon, który prezentuje zakrzywiony ekran. Pomijając już fakt wklęsłości i wypukłości mamy przecież Galaxy Round czy LG G Flex. Note Edge, to pierwszy smartfon, który robi użytek z zakrzywionego ekranu w smartfonie i myślę, że to jest największa różnica. Oczywiście nie możemy mówić o krzywiźnie całego ekranu w Note Edge, gdyż tak naprawdę chodzi o część ekranu, a dokładnie 160 pikseli z prawej strony. Zanim przejdziemy do samego ekranu, pragnę wspomnieć o drugim największym atucie tego smartfonu. W przypadku takich rozwiązań, kiedy otrzymujemy coś więcej, coś niesamowitego okazuje się, że cierpią na tym inne podzespoły. Nie tym razem, bo Galaxy Note Edge to pełnoprawny odpowiednik Note 4 pod względem specyfikacji czy funkcji. Jedynym aspektem, w którym Edge nieco odstaje od Note 4 to bateria, która jest mniejsza o 220 mAh. Mając na uwadze fakt, że ekran w Edge jest nieco mniejszy (5,6 cala Quad HD+ Super AMOLED o rozdzielczości 2560 x 1440 pikseli + 160 pikseli) proporcje czasu działania na baterii mogą się wyrównać.

Edge posiada dokładnie ten sam świetny aparat 16 Mpix z tyłu oraz 3,7 Mpix do „selfie” z przodu. Warto wspomnieć, że producent podał informację, że Edge będzie występował tylko w konfiguracji ze Snapdragonem 805, czyli czterordzeniową jednostką o taktowaniu dochodzącym do 2,5 GHz. Zajmijmy się jednak tym co najważniejsze i tym co tak naprawdę najbardziej kusi, czyli ekranem. Chodzi szczególnie o te magiczne 160 pikseli na szerokość. Z jednej strony jest to niezależny ekran, z drugiej integralna część całej tafli szkła. Aby zrozumieć istotę przewagi tego ekranu nad innymi urządzeniami musimy zdać sobie sprawę, że to My decydujemy do czego będziemy używać tej zakrzywionej powierzchni. Z jednej strony ekran służy jako miejsce do umieszczenie przycisków, które do tej pory zawsze przeszkadzały. Najlepszym przykładem takiego stanu rzeczy jest aplikacja aparatu. To właśnie w niej spust migawki, opcje, filtry czy ustawienia przesunięte są na zakrzywioną część ekranu, pozostawiając główny ekran wyłącznie do obrazu prezentowanego przez aparat. Podobnie w przypadku ekranu głównego, wszystkie aplikacje czy przycisk menu aplikacji zostały przesunięte na boczny panel. Nie jest to jednak obligatoryjne.

Możemy spokojnie ustawić, by telefon z całego ekranu korzystał w jednakowy sposób, a przyciski aparatu czy ikony menu będą prezentowane normalnie. Sam panel boczny, czyli przestrzeń 160 pikseli może prezentować szereg informacji, które sami możemy personalizować. Działa on na zasadzie pasków, które przewijamy jednym muśnięciem palca. Z dostępnych opcji mamy pogodę, godzinę, listę nieodebranych połączeń, wiadomości z Twittera (podejrzewam, że z innych portali społecznościowych również, ale tego nie miałem okazji sprawdzić), notowania giełdowe czy aktualnie odtwarzane utwory muzyczne.

Przestrzeń tą możemy również skonfigurować by wyświetlała część elementów graficznych jak zdjęcia. Trzeba pamiętać, że przesuwanie palce po bocznym panelu nie zmienia głównego ekranu, który w tym momencie może prezentować coś zupełnie innego. Dodatkowo po chwili bezczynności i interakcji z częścią zakrzywionego ekranu, „boczny ekran” przełączy się i wyświetli ikony, które są potrzebne dla danego ekranu głównego, o których wspominałem (aparat czy menu), a jeśli boczny panel nie jest potrzebny pojawi się napis „My Galaxy Note Edge„, który oczywiście możemy edytować. Musimy pamiętać, że sam panel boczny może być dodatkowo zegarem nocnym. Ustawienie tego małego ekranu na zegar cyfrowy, które ledwo się żarzy i z pewnością nie przeszkadza w nocy, a z drugiej strony prezentuje godzinę. Te 160 pikseli robi na prawdę różnicę w takich miejscach jak odtwarzacz wideo. Po uruchomieniu filmu wszystkie przyciski oraz pasek postępu filmu, który można przewijać pojawia się na pasku boczny, zostawiając ekran główny całkowicie wolny dla materiału, który oglądamy.

Rozwiązań jest zapewne zdecydowanie więcej i odkrycie ich jest dopiero przed nami, ale czy faktycznie Note Edge jest warty zainteresowania? Najważniejsze dwa punkty Edge spełnia. Jest innowacyjny, pełen fantazji i niesamowicie ciekawy. Drugi to fakt, że nie odstaje od Note 4, który z pewnością będzie jego bezpośrednim konkurentem. Przyznam szczerze, że im więcej informacji otrzymujemy związanych z tym urządzenie mam coraz większą ochotę na zmianę Note 4 właśnie na Note Edge. Z perspektywy użytkownika nic nie tracę, a zyskuje coś czego jeszcze nie było i jeśli tylko dużo aplikacji będzie obsługiwać ten boczny panel sądzę, że Edge odniesie sukces. Nie bez znaczenia jest cena, która może dać szansę nowoczesnej technologii w portfolio Samsunga, albo niestety zabić go w naszym kraju. To, że urządzenie będzie droższe to oczywiste. Pytanie gdzie jest linia, której klient nie przekroczy nawet dla czegoś tak szalonego i ciekawego jak zakrzywiony ekran pełen nowych możliwości.