Smartfony HTC zawsze budziły moje zainteresowanie. Tym bardziej, że wiele osób tak pozytywnie je oceniało. Przyszła i pora na mnie. Udało się dostać do testów urządzenie od HTC. Przyznam szczerze, że liczyłem na flagowca, a dostałem średniaka. Po przetestowaniu kilku urządzeń o zbliżonej lub wręcz podobnej specyfikacji myślałem, że zapewne niczym to urządzenie mnie nie zaskoczy. O tym jak bardzo się myliłem dowiecie się za chwilę. Duże smartfony ze średniej półki jakim niewątpliwie jest HTC Desire 816 to bardzo osobliwa grupa smartfonów. Z jednej strony konkurują przede wszystkim ceną z nienajnowszą już specyfikacją przy wielkości ekranu, której nie powstydziłby się flagowiec, a nawet phablet. Z urządzeniem spędziłem nieco ponad dwa tygodnie i muszę przyznać, że przez długi czas będzie to najlepszy średniak z jakim miałem okazję obcować. Czy urządzenie zachwyciło mnie na tyle, by polecić go Wam wszystkim? Tego dowiecie się z recenzji.

HTC Desire 816 nie jest najnowszym urządzeniem od tajwańskiego producenta. Swoją premierę miał 11 miesięcy temu, bo w lutym 2014 roku, a w sprzedaży ujrzeliśmy go w marcu. Do momentu kiedy Desire Eye stanie się bardziej dostępny w naszym kraju, a jego cena spadnie, Desire 816 wydaje się być całkiem przyzwoitą propozycją. Nie jest jednak idealnie, bo kilka aspektów niestety potraktowano bardzo powierzchownie, co niewątpliwie osłabia pozycję urządzenia na rynku. Wiele osób mówi, że Desire 816 to duży klon One M8 w nieco gorszym wykonaniu. Serio?

Premiera w Polsce

Urządzenie zadebiutowało w Polsce w połowie kwietnia. Smartfon stopniowo pojawiał się w sklepach internetowych oraz u operatorów. Problemem była jednak niestety cena. Kwota 1399 złotych na dzień dobry nie zachęcała. Co więcej, Desire 816 nadal kosztuje około 1150 złotych w najtańszej ofercie sklepów internetowych. Urządzenie można oczywiście dorwać nieco taniej na popularnych portalach aukcyjnych, ale przyznam szczerze, że smartfon trzyma cenę. Wydaje się, że to jedna z największych wad tytułowego smartfona.

Specyfikacja

Nazwa:HTC Desire 816
Ekran:5,5″ Super LCD2 1280×720 pikseli, 267 ppi
Procesor:Qualcomm Snapdragon 400 (MSM8928)
4-rdzeniowy 1,6 GHz (Cortex-A7)
GPU:Adreno 305
RAM:1,5 GB LPDDR3
Bateria:Li-ion 2600 mAh
(niewymienialna)
Pamięć wbudowana:8 GB
System:Android 4.4.2 KitKat
Aparat:13 Mpix
nagrywanie wideo FullHD przy 30 kl./s
dioda LED, BSI, f/2.2
Aparat przedni:5 Mpix
nagrywanie wideo w FullHD
Łączność:Bluetooth 4.0
WiFi 802.11 b/g/n
Hotspot Wi-Fi
DLNA
GPS (z obsługą A-GPS i GLONASS)
NFC (opcjonalnie)
LTE
Czujniki:Przyspieszeniomierz
Zbliżeniowy
Światła
Magnetometr
Złącza:microUSB 2.0
mini jack 3,5 mm
microSD (do 128 GB)
Standard karty SIM:nanoSIM
Wymiary:156,6 x 78,7 x 7,9 mm
Waga:165 g

Opakowanie i zawartość zestawu

Wielokrotnie rozpisywałem się w tym segmencie recenzji. Warto powiedzieć kilka słów o opakowaniu, które tak pieczołowicie przygotowuje producent i o zawartości, ale nie tym razem. Urządzenia testowe, które wypożycza HTC Polska niestety docierają do recenzentów w bardzo skromnym pudełku. Biały kartonik. Gdyby nie sposób pakowania akcesoriów (tutaj też bym nie przesadzał, bo mamy tylko ładowarkę) to moglibyśmy zakończyć tą sekcję. Najłatwiej będzie to przedstawić za pomocą krótkiego filmu poniżej. Pragnę jednak dodać, że sam sposób pakowania zarówno dodatków jak i samego smartfonu jest dla mnie genialny. Ten element w przypadku HTC jest niezwykle dopracowany i widać dbałość o szczegóły. Często powtarzam to przy urządzeniach Samsunga, że folie naklejane na urządzenie nie są najlepszym rozwiązaniem i zdecydowanie bardziej praktyczne i efektowne są specjalne pokrowce z papieru czy innego materiału, który czasami przypomina wręcz tkaninę.

Wygląd i wykonanie

Zajmijmy się już samym urządzeniem. 5,5-calowy smartfon oscyluje oczywiście do miana phabletu chociaż przyznam szczerzę, że nie lubię tego określenia. Ładniej brzmi tabletofon. Dla jednej osoby telefon, który ma 5 cali jest mało komfortowy w użytkowaniu, inni natomiast lubują się w 5,5-calowcach i większych. Sama linia urządzenia jest ładna. Telefon nie rzuca na kolana, ale wygląda ciekawie i na pierwszy rzut oka nie można mu nic zarzucić. Tak pomyślimy jeśli wyjmiemy nowy telefon z pudełka i będziemy go trzymać ekranem w naszą stronę. W moim przypadku, granatowy model po odwróceniu na brzuch zdradza wszystkie wady zastosowanego materiału na obudowie. Błyszczący, gładki plastik pozbawiony jakiejkolwiek faktury. Takie rozwiązanie nie maskuje odcisków palców, które niestety mocno widać po chwili obcowania z telefonem. Najgorszym wrogiem złego są jedna rysy, które również bardzo mocno widać na urządzeniu.

HTC Desire 816 / fot. galaktyczny.pl
HTC Desire 816 / fot. galaktyczny.pl

 

Zacznijmy jednak od przedniego panelu. Urządzenia do złudzenia przypomina mocniejszego brata, czyli HTC One M8. To wszystko za sprawą stereofonicznych głośników HTC BoomSound, które są umiejscowione pod i nad ekranem. Dodatkowo po lewej stronie u góry znajdziemy aparat 5 Mpix, który nagrywa filmy FullHD. Na przednim panelu nie uświadczymy żadnych przycisków fizycznych. Ekranowe przyciski dotykowe znajdziemy nad belką z napisem HTC, która niestety bezsensownie powiększa urządzenie. Na dole znajdziemy jedynie port ładowania micro USB 2.0, a u góry natomiast port na słuchawki 3,5 mm oraz mikrofon.

Równie ciekawie wyglądają boczne ramki telefonu. Po lewej znajdziemy wszystkie przyciski, co nie jest akurat specjalnie wygodne dla osób praworęcznych. Same przyciski są bardzo płytkie, ale ładnie wykończone i dobrze wykonane. Nic tutaj nie trzeszczy i nie skrzypi, a te elementy nie mają żadnych luzów. Z drugiej strony mamy gumową zaślepkę, która skrywa miejsce na kartę nanoSIM oraz złącze na karty microSD. Urządzenie obsługuje karty aż do 128 GB, co jest niezwykle dużą zaletą. Tylna obudowa to aparat 13 Mpix, dioda doświetlająca LED, logo producenta w środkowej części obudowy oraz znaki towarowe na dole. Niezwykle subtelny, ale bardzo ładny element okalający diodę LED to jedyne miejsce, które przykuwa uwagę na tyle urządzenia.

HTC Desire 816 - przyciski / fot. galaktyczny.pl
HTC Desire 816 – przyciski / fot. galaktyczny.pl

 

 

HTC Desire 816 prezentuje się bardzo ładnie. Subtelny wygląd oraz zaokrąglone rogi powodują, że urządzenie nie wydaje się tak wielkie jakie faktycznie jest. Niestety bardzo ciekawy efekt psują dwa elementy. Wspomniana wcześniej czarna belka, na której umieszczono logo HTC oraz rodzaj zastosowanego materiału na tyle smartfona.

Ekran

W dużej części przypadków tegoroczne średniaki otrzymały podzespoły z zeszłorocznych albo z flagowców sprzed dwóch lat. Nie inaczej jest tutaj i trzeba przyznać, że przypadku HTC sprawdza się to całkiem nieźle. Urządzenia, które mają 5,5 cala nie należą do najmniejszych. W przypadku tego typu ekranów łatwo strzelić sobie w stopę przez dobranie nieodpowiedniej rozdzielczości ekranu. 816 na szczęście posiada ekran HD (1280×720 pikseli) o zagęszczeniu punktów na poziomie 267 pikseli na cal, czyli dokładnie ten sam zestaw, który był chociażby w Galaxy Note II. Również w tym przypadku nie można powiedzieć o pikselach, które będą przeszkadzały podczas codziennego użytkowania. Nie mniej jednak w przypadkach, gdy będziemy chcieli się przypatrzyć jakimś konkretnym elementom na ekranie zobaczymy poszarpane krawędzie i jest to całkowicie normalne.

HTC Desire 816 - ekran / fot. galaktyczny.pl
HTC Desire 816 – ekran / fot. galaktyczny.pl

 

Nie tylko rozdzielczość liczy się przy ekranie. Równie istotne są również kolory, a w tym przypadku matryca Super LCD2 wypada wręcz świetnie. Przyznam szczerze, że nie spodziewałem się, aż tak dobrego efektu. Nie ma tu mowy o kompromisach związanych z kolorami. Podczas, gdy biały ma poprawny odcień i nie wpada ani w żółty ani w czerwony, to czerń jest głęboka bez fioletowych czy szarych przebłysków. Wyświetlacz nieźle spisuje się jeśli chodzi o kąty widzenia. Nie można mówić o degradacji kolorów, a jedynie o zaciemnieniu ekranu. Z jednej strony można narzekać na brak ustawień parametrów i kalibracji ekranu, z drugiej jednak nawet pełne kolorów zdjęcia są nasycone i nie można smartfonowi w kwestii ekranu naprawdę nic zarzucić.

Oprogramowanie i funkcje

HTC Desire 816 pracuje w oparciu o Androida w wersji 4.4.2 KitKat i znaną, autorską nakładkę Sense w wersji 6.0. Przyznam szczerze, że nigdy nie byłem zwolennikiem tej nakładki, ale głównie za sprawą dziwnego rozmieszczenia ikon i widgetów, które niespecjalnie mnie się podobały (szczególnie zegary). Sytuacja ta miała miejsce kilka lat temu i od tego czasu Sense trochę wypiękniał. Owszem, nadal dużo elementów dziwnie wygląda i nie widzę spójności w czarnym menu aplikacji i białych ustawieniach, ale nie bądźmy drobiazgowi. Sense ma inne zalety i niewątpliwie jedną z nich jest lekkość interfejsu.

Zacznijmy od paska przełączników, który muszę przyznać wydaje się być bardziej funkcjonalny niż u innych producentów. U większości poszczególne przełączniki jak jasność ekranu czy profile dźwięku możemy pojedynczo kliknąć aby włączyć/wyłączyć lub dłużej przytrzymać, by przejść do konkretnej funkcji/opcji. W HTC znajdziemy dodatkowo kilka poziomów danych funkcji, które są oznaczone podświetlającymi się cegiełkami. Konfiguracja samego paska powiadomień jest bardzo rozbudowana podobnie jak u innych producentów z podziałem na aktywne przełączniki i te, które są ukryte. Sam pasek powiadomień wygląda klasycznie i standardowo zawiera przycisk czyszczenia wszystkich powiadomień czy paska przełączników.

Ustawienia i dodatki od HTC

Często nie docenia się tego co proste i sprawdzone. Takie są właśnie ustawienia w HTC. Bez zbędnych udziwnień. Nie brakuje nawet podziału poszczególnych ustawień na kategorie jak w Samsungu. Jedynie trzy poziome belki rozgraniczają ustawienia, dzieląc je na Sieci zwykłe i bezprzewodowe, Osobisty i Telefon. Dobrze wiecie jak lubię proste, a jednak przydatne funkcje. Bardzo podoba mi się opcja Przenieś z innego telefonu podzielona na urządzenia HTC, inne Androidy, iPhony czy wszystkie inne telefony. Rozwiązanie to pozwala uporać się z odwiecznym problemem mniej zaawansowanych użytkowników, co zrobić, żeby przenieść wszystkie swoje pliki, kontakty na nowe urządzenie.

Drugim ciekawym elementem jest wsparcie dla użytkowników w sekcji przewodnik HTC. Znajdziemy tam rozwiązania najczęściej pojawiających się problemów, stan telefonu (podzespołów, czujników), instrukcję jak zaktualizować urządzenie oraz porady jak korzystać z poszczególnych funkcji 816. Wszystko w jednym miejscu. Świetnie!

BlinkFeed, tryb samochodowy, tryb dzieci

Jeszcze w żadnym urządzeniu nie porwała mnie ta mieszanka wiadomości, sociali, zdjęć i kanałów RSS. Jakoś zawsze za dużo tego wszystkiego. Pomieszanie z poplątaniem i suma sumarum zawsze rezygnuję z tego rozwiązania. Nie inaczej było w przypadku HTC. Oczywiście wygląda to nowocześniej i schludnie, a w opcjach jest dużo serwisów, które możemy wcielić w to jedno wielkie dzieło. Oprócz aplikacji, możemy dodać pozycje przygotowane przez BlinkFeed oraz co ważne polskie źródła newsów, co nie występuje u każdego producenta. Tutaj plus dla HTC.

Kolejna pozycja to tryb samochodowy, który po uruchomieniu zmienia naszego smartfona w centrum dowodzenia z dużymi przyciskami i najważniejszymi aplikacjami: nawigacja, muzyka, kontakty czy szybkie wybieranie numerów. Tryb ten automatycznie wymusza połączenie bluetooth z zapisanymi urządzeniami lub uruchomienie muzyki lub radia. Tryb ten może być automatycznie aktywowany po podłączeniu do punktu dostępowego BT, co jest zdecydowanie lepszą opcją, bo nie musi pamiętać o jej włączeniu. Tryb dzieci o tyle fajny co całkowicie bezużyteczny. Brak rodzimego języka w tej aplikacji praktycznie całkowicie ją dyskwalifikuje. Szczególnie jeśli chodzi o kontakt z dzieckiem. Sama aplikacja ma natomiast podobny potencjał jak Kids Mode w urządzeniach Samsung, czyli ograniczenia czasowe aplikacji w zależności od naszych upodobań.

ZOE

To kolejny temat, którego nigdy nie zgłębiałem, bo nie tyle co nie miałem ochoty, ale tyle co nie widziałem sensu takiej aplikacji. Skoro robię zdjęcie to chcę zdjęcie, a nie krótki 3-sekundowy film przed. Robienie czegoś na siłę nie pasuje do mojej natury, dlatego takie rozwiązania omijałem z daleka. Oczywiście nie można odmówić ZOE dobrego wyczucia tworzenia z istniejących już zdjęć z galerii. Aplikacja automatycznie dobiera muzykę i trzeba przyznać, że wychodzi jej to całkiem nieźle. O ile jednak taka kompilacja cieszy jeden raz w roku, kiedy rzeczywiście chcemy zwieńczyć kończący się rok ładnym pokazem slajdów, to w innych okolicznościach nie widzę u siebie zastosowania dla ZOE. Przyzwyczajony do filtrów VSCOCAM oraz publikowania zdjęć na Instagramie nie czuje potrzeby wchodzenia ze swoimi fotkami w kolejne miejsce, bo przecież ZOE stał się niejako portalem społecznościowym z fotkami.

Co jest, a czego nie ma

Jak w każdym smartfonie w HTC również znajdziemy kilka bardzo ciekawych rozwiązań. Nie można jednak pominąć braków. Nie są one jakoś dotkliwe, ale mimo wszystko trzeba o nich napisać. Modne od 2012 czy 2013 roku aplikacje do monitorowania naszego życia. Czy HTC o tym zapomniało? Pomijam fakt, że w ofercie Tajwańczyków nie ma żadnych opasek czy zegarków, ale zwykła aplikacja do zmierzania kroków, dystansu, kalorii i trybu żywieniowego powinna być w standardzie, nawet jak ktoś z tego nie korzysta. Ładna integracja z BlinkFeed’em i ekranem blokady byłaby wisienką na torcie.

Cieszy natomiast fakt mocnego rozróżnienia zdarzeń i związanych z nimi reakcjami diody LED. Nie możemy zmieniać koloru, które reprezentują poszczególne akcje, ale mimo wszystko kilka pozycji do włączenia jest. Miłym dodatkiem jest oczywiście możliwość zmiany motywu w telefonie. Te nie ograniczają się tylko do tapety, ale również oferują inne ikony czy kolorystykę menu. Takie rozwiązanie pozwala na zmianę interfejsu w dużym stopniu, a biorąc pod uwagę możliwość pobierania kolejnych motywów uważam to za ogromny plus. Największym rozczarowaniem jeśli chodzi o prezentowany model to brak jakiegokolwiek systemu do zarządzania kilkoma aplikacjami naraz. Bez instalowania specjalnych aplikacji nie możemy jednocześnie oglądać filmów na YouTube oraz przeglądać strony WWW. Trochę to przykre, marnować tak duży ekran.

Pozostałe aplikacje

HTC wrzuciło kilka prostych dodatków do swojego oprogramowania. I dobrze. Tego typu aplikacje nie zajmują dużo, a nie zmuszają Nas do szukania alternatywy w Sklepie Play. Szkicownik to aplikacja do rysowania po ekranie. Umożliwia na wstawianie elementów graficznych, zdjęć i łączenia tego w ciekawe kompozycje. Miło, że nie zapomniano o latarce i dyktafonie. Ostatni dodatek to aplikacja akcje. Jak sama nazwa wskazuje pozwala ona na śledzenie notowań giełdowych. Prosta, intuicyjna i okraszona ładnymi wykresami.

Aparat

13-megapikselowa matryca w HTC Desire 816 to bardzo przyzwoity aparat. Prosty i minimalistyczny interfejs bardzo przypadł mi do gustu. Oczywiście po rozwinięciu odpowiednich opcji możemy bez problemu modyfikować ustawienia aparatu wraz z czułością ISO, co nie jest jeszcze standardem u wszystkich producentów. Dziwnym rozwiązaniem jest brak podanych wielkości w jakiej robimy zdjęcia, a jedynie rozdzielczość, którą obejmują. Standardowo w aparacie znajdziemy geotaging, wykrywanie uśmiechu czy wykorzystanie przycisków głośności do sterowania cyfrowym zoomem lub nagrywania. Dobrze, że producent dodał osobną opcję wyłączania dźwięku migawki. Doceniam tak proste, a jednak skuteczne rozwiązania. W aparacie znajdziemy sporo ciekawych filtrów.

Same zdjęcia wychodzą naprawdę bardzo dobre. Wszystko zależy oczywiście od warunków oświetlenia, ale nawet w mniej korzystnych okolicznościach fotki są ostre i bez większego szumu. To co robi pioronujące wrażenie to efekt rozmycia na zdjęciach. Szczególnie jeśli obiekt, na którym ustawiamy ostrość jest blisko. Tło ma niesamowitą plastykę i to warto dodatkowo podkreślić. Maksymalna rozdzielczość prezentowanych zdjęć to 4224 x 2368 pikseli. Filmy, które możemy nakręcić 816 są już bardziej klasyczne bez specjalnych zachwytów i mają rozdzielczość Full HD (1920 x 1080 pikseli). Sam interfejs podzielony jest na 3 główne tryby – aparat, wideo oraz autoportret. Przykładowe zdjęcia możecie zobaczyć poniżej.

Wydajność

Zacznę od przypomnienia co znajdziemy w środku. Snapdragon 400 o taktowaniu 1,6 GHz nie jest już pierwszej młodości, 1,5 GB pamięci RAM oraz znane i montowane prawie wszędzie swego czasu Adreno 305. To typowa konfiguracja, dla smartfonu średniej klasy jakim jest HTC Desire 816. Miałem natomiast do czynienia z wieloma sprzętami o podobnej konfiguracji i muszę przyznać, że prezentowany model radził sobie najlepiej. Ani razu nie udało mi się zawiesić 816. Pomimo wykonywania wielu sekwencji, uruchamianiu kilkunastu aplikacji jednej po drugiej urządzenie było ciągle responsywne i działało nadzwyczaj płynnie. Oczywiście grafiki w trakcie wczytywania stron internetowych nie ładują się tak szybko jak na flagowcach, ale trzeba przyznać, że działa to zadowalająco płynnie. Półtora gigabajta pamięci operacyjnej wystarczy do codziennej pracy. Urządzenie radzi sobie z zarządzaniem pamięcią wystarczająco dobrze. Interfejs nie przeładowuje się nawet po otwarciu kilku aplikacji. Musimy pamiętać, że wpływ na to ma również ekran 1280 x 720 pikseli, który nie obciąża tak grafikami jak matryce o wyższej rozdzielczości.

Pamięć RAM w HTC Desire 816 / fot. galaktyczny.pl
Pamięć RAM w HTC Desire 816 / fot. galaktyczny.pl

 

Muszę przyznać, że HTC „zrobiło robotę”. Oprogramowanie może nie jest tak rozbudowane jak u innych producentów, ale sprawia wrażenie płynności i lekkości. Poszczególne animacje są płynne i nawet instalacja aplikacji z Google Play podczas normalnej pracy nie sprawia, że Desire 816 „laguje”. Osoby zainteresowane cyferkami zapraszam do zdjęć poniżej, a pasjonatów gier do filmu.

Bateria i ładowanie

Desire 816 wyposażono w baterię 2600 mAh i zamknięto w niewymiennej obudowie, do której nie mamy dostępu. Urządzenie ładujemy za pomocą ładowarki modułowej. Jak wspomniałem wcześniej, złącze do ładowania umieszczono z prawej strony dolnej krawędzi telefonu. Adapter, który kształtem nawiązuje do poprzednich urządzeń posiada na wyjściu 1 A, a czas ładowania smartfona do pełna to około 2 godzin 20 minut.

2600 mAh to sporo jak dla mid-end’owego smartfonu, ale czy dla takiego, co ma ekran 5,5 cala? Myślę, że wszyscy właściciele Desire 816 są zadowoleni z baterii. Urządzenie jest wstanie wytrzymać około 4-5 godzin na ekranie na jednym ładowaniu. Biorąc pod uwagę spory ekran jest to niezły wynik. Oczywiście HTC zaimplementowało rozwiązania pomagające oszczędzić trochę energii w akumulatorze. Mamy tryb podstawowy oraz ekstremalnego oszczędzania energii. Podobnie jak u innych producentów jeden ogranicza tylko taktowanie procesora, podświetlenie ekranu i użycie danych w tle, drugi przekształca interfejs telefonu w proste czarno-białe menu, które pozwala nam jedynie na wykonanie podstawowych czynności. Warto odnotować tryb uśpienia, który po dłuższej bezczynności wyłącza transmisję danych diametralnie zwiększając żywotność akumulatora.

Multimedia i łączność

W tej kwestii zdecydowana większość urządzeń wygląda podobnie. Są jednak elementy, które nie należą do najlepszych stron HTC Desire 816 i chodzi dokładnie o pamięć wewnętrzną. Tylko 8 GB nie napawa optymizmem. Gorzej jest niestety kiedy zobaczymy, ile dostępnej pamięci mamy na nasze pliki. 4,3 GB czyli nieco ponad 50% tego co widzimy na pudełku woła o pomstę do nieba. Zainstalowanie paru gier, aplikacji, zrobienie 30 zdjęć zaowocowało zajętością na poziomie 65%. Mamy oczywiście złącze na karty microSD z obsługą do 128 GB, co ratuje nieco sytuację, ale niestety nie wszystkie aplikacje i gry idzie przenieść na microSD. Nie zabrakło w urządzeniu łączności WiFi w standardzie b/g/n, a Bluetooth 4.0 bez problemu radził sobie z połączeniem z systemem Car Audio Blue&Me. Nawigacja również działa bez większego zarzutu. System wykorzystuje A-GPS i GLONASS, a szukanie bieżącej lokalizacji odbywa się bardzo szybko.

HTC Desire 816 / fot. galaktyczny.pl
HTC Desire 816 / fot. galaktyczny.pl

 

Mocno stroną Desire 816 są oczywiście stereofoniczne głośniki, z których wydobywa się dźwięk bardzo dobrej jakości. Technologia BoomSound zapewnia niesamowity poziom basów jak na urządzenie mobilne. Brak dołączonych słuchawek do modelu testowego nie pozwala określić jak radzi sobie standardowy zestaw, ale w połączeniu ze słuchawkami Samsung LEVEL IN nie można nic zarzucić smartfonowi. Funkcja DLNA umożliwia udostępnianie treści audio/wideo bezpośrednio z telefonu na telewizor czy inne urządzenie, które obsługuje Wi-Fi Direct. HTC Desire 816 posiada oczywiście antenę NFC zamontowaną w baterii.

Brakuje niestety podczerwieni, żeby korzystać z urządzenia jako pilota do telewizora czy innych urządzeń RTV w domu. Warto odnotować, że w 816 mamy wbudowane radio i nie jesteśmy skazani wyłącznie na radia internetowe.

Podsumowanie

HTC Desire 816 to pierwsze urządzenie od tego producenta, które wpadło do mnie na testy. Biorąc pod uwagę specyfikację typowego średniaka jestem bardzo zadowolony jak urządzenie radziło sobie podczas testów. Niepotrzebnie obawiałem się, że smartfon nie posiada dużej ilości ciekawych funkcji. Możliwość personalizacji jest bardzo rozbudowana, a kilka rozwiązań zaprezentowanych w telefonie jest warte odnotowania. To co jednak najbardziej istotne to lekkość nakładki producenta oraz wydajność samego urządzenia. Wszystko działa tutaj niezwykle płynnie i bez zbędnych spowolnień.

Nie można ominąć kilku ważnych aspektów, dzięki którym Desire 816 jest naprawdę wyjątkowy. Aparat 13 Mpix robi ostre i szczegółowe zdjęcia, głośniki biją na głowę wszystkie urządzenia, które są wyposażony w pojedynczy głośnik, a ekran poprawnie wyświetla wszystkie kolory bez żadnych przebarwień czy defektów. Przykrą stroną urządzenia jest dostępna pamięć w ilości 8 GB. Nieco ponad 4 GB dostępne dla użytkownika przeraża. Na szczęście mamy możliwość rozbudowy pamięci o karty micro SD do 128 GB. Minusem jest również błyszcząca i rysująca się obudowa wykonana z plastiku, bo z czasem urządzenie z pewnością straci na estetyce. Standardowa bateria nie zachwyci, ale również nie zawiedzie użytkowników i pozwoli na typowe korzystanie ze smartfona w ciągu całego dnia. HTC Desire 816 to na pewno najlepszy średniak z jakim miałem do czynienia w ostatnim czasie. Kilka urządzeń, które miałem okazję testować w podobnej specyfikacji radziło sobie dużo gorzej, więc tym bardziej należą się oklaski dla HTC za stworzenie lekkiego i funkcjonalnego interfejsu.

Plusy:

plus-iconBardzo dobra wydajność, biorąc pod uwagę nienajnowszą specyfikację
plus-iconDużo funkcji personalizacji urządzenia
plus-iconBardzo przyzwoity aparat wykonujący ostre i szczegółowe zdjęcia
plus-iconEkran o dobrym kontraście i odwzorowaniu kolorów
plus-iconŚwietne głośniki BoomSound

Minusy:

minus-iconŚliska i rysująca się tylna część obudowy
minus-iconBardzo mała ilość wbudowanej pamięci, która pozostaje do dyspozycji użytkownika w wersji 8 GB
minus-iconKilka aplikacji bez obsługi polskiego języka
minus-iconUtrzymująca się wysoka cena za urządzenie