Dzięki uprzejmości pracowników Samsung Brand Store w Poznaniu, miałem okazję spędzić trochę czasu z najnowszymi modelami, które właśnie trafiły do oferty sklepu. Są to smartfony Samsung Galaxy A3 i Galaxy A5 z nowej linii modelowej koreańskiego producenta. Co kryją w sobie te urządzenia i czy warto się nimi zainteresować? 

Na początek krótko o specyfikacji. Oba modele zostały wyposażone w czterordzeniowe czipy Snapdragon 410 z taktowaniem 1,2 GHz i grafikę Adreno 306. W Galaxy A3 mamy 1,5GB pamięci RAM, a w Galaxy A5 jest jej 2 GB. Pamięć wewnętrzna w przypadku obu modeli wynosi 16GB i może być rozszerzona przez karty microSD. Smartfony zostały wyposażone w technologie Bluetooth 4.0, Wi-Fi, Radio FM i GPS z obsługą GLONASS. Galaxy A5 posiada LTE i NFC, a w Galaxy A3 jest to zależne od wersji. Na rynku będzie wariant 3G bez NFC i wariant LTE z tą technologią.

Galaxy A5 będzie dostępny w wersji z hybrydowym dual SIM, gdzie na tacce od microSD będziemy mogli umieścić drugą kartę nanoSIM.

Nie ma jeszcze dokładnych informacji, czy ta wersja trafi do operatorów. Może się jednak okazać, że będzie dostępna tylko w Brand Storach Samsunga. Wyświetlacze w obu modelach są wykonane w technologii AMOLED. W Galaxy A3 mamy 4,5-calowy ekran o rozdzielczości 540 x 960 pikseli i zagęszczenie pikseli rzędu 245 pikseli na cal, a w Galaxy A 5 jest o pół cala większa przekątna, gdzie obraz prezentowany jest w rozdzielczości 1280×720 pikseli, a zagęszczenie punktów wynosi 294 ppi. Specyfikacja techniczna sprawia, że Galaxy A3 i A5 nie są bezpośrednią konkurencją dla Alphy, Samsunga Galaxy S5 czy Note 4. Jest to propozycja ze średniej półki.

Galaxy A3, Galaxy A5, Galaxy Alpha i Galaxy Note 4 / fot. galaktyczny.pl
Galaxy A3, Galaxy A5, Galaxy Alpha i Galaxy Note 4 / fot. galaktyczny.pl

 

Już na pierwszy rzut oka widać, że nowe modele Galaxy A3 i Galaxy A5 odziedziczyły wiele cech po swoich starszych braciach w postaci Samsunga Galaxy Alpha i Galaxy Note 4. Pod względem wymiarów Galaxy A5 ze swoim 5-calowym wyświetlaczem plasuje się pomiędzy modelami Note 4 i Galaxy Alpha, a Galaxy A3 jest najmniejszym ze smartfonów.

Od góry: Galaxy A3, Galaxy Alpha, Galaxy A5 i Galaxy Note 4 / fot. galaktyczny.pl
Od góry: Galaxy A3, Galaxy Alpha, Galaxy A5 i Galaxy Note 4 / fot. galaktyczny.pl

 

Zapewne zastanawiacie się, co jest grane z nazewnictwem modeli. Dopiero, co na rynku pojawił się Galaxy Alpha, a tu nagle zwrot w kierunku sygnowania swojej nowej serii urządzeń w ten sam sposób, co limuzyny od niemieckiego producenta samochodów Audi. Wygląda na to, że Alpha była nieudanym eksperymentem czy smartfonem badających rynek, który Samsung planuje zamieść pod dywan, a już wkrótce zobaczymy następcę w postaci modelu Galaxy A7.

Przejdźmy do samej budowy. W nowych modelach z serii Galaxy A znajdziemy kilka znaczących zmian. Do tych na plus należy zaliczyć 5-megapikselowy moduł do selfie na przednim panelu oraz gniazdo słuchawkowe mini jack przeniesione na dół urządzenia. Zdecydowaną zmianą na minus jest brak możliwości zdjęcia tylnej klapki, a co za tym idzie, braku wymiany baterii. Sloty na kartę nanoSIM i microSD znalazły się na tackach wysuwanych przy pomocy igiełki.

Nowe modele pracują obecnie pod kontrolą Androida 4.4.4 KitKat ze skórką TouchWiz od Samsunga. W samej nakładce znalazło się jednak kilka zmian, których nie znajdziemy w Galaxy S5 czy Galaxy Note 4. Po pierwsze, TouchWiz wspiera teraz motywy, które pozwolą nam w szybki sposób spersonalizować wygląd interfejsu poprzez zmianę ikonek, tapety i układ menu. Do wyboru użytkownika jest 5 preinstalowanych motywów.

Kolejną nowością jest aplikacja Studio, którą znajdziemy tylko w modelu Galaxy A5. Poza edytorem zdjęć i filmów znanych z poprzednich modeli w studio mamy nową funkcję do tworzenia kolaży ze zdjęć. Wystarczy wybrać 6 fotografii z albumu i rozpocząć zabawę z serią opcji.

Sporo nowości trafiło do aplikacji aparatu. Pojawiły się:

  • Efekty do zdjęć, jak na przykład zdjęcie czarno-białe z pozostawieniem koloru czerwonego i żółtego, negatyw czy sepia
  • Nowe tryby fotografowania – tryb nocny (nocny z wydłużonym czasem naświetlania) i tryb tworzenia animowanych GIF’ów
  • Robienie zdjęć po wykryciu otwartej dłoni w kadrze
  • Opcje upiększania w trybie autoportretu – odchudzanie i wygładzanie twarzy oraz powiększanie oczu

Muszę przyznać, że nowe modele od Samsunga wywarły na mnie bardzo dobre wrażenie. Są świetnie wykonane, działają płynnie i posiadają kilka nowych ciekawych funkcji. Nie miałem możliwości przetestowania aparatów ani baterii w obu tych urządzeniach, lecz mam nadzieję, że już wkrótce podzielę się z Wami rezultatami w pełnych recenzjach. Smartfony już teraz można kupić w sklepach Samsung Brand Store. Model Galaxy A5 został wyceniony na 1599 złotych, a Galaxy A3 na 1199 złotych. Koszt smartfonów w porównaniu do cen innych urządzeń na rynku wydaje się być dość wygórowany, ale pamiętajmy, że są to ceny premierowe.

A co Wy sądzicie o nowej serii Samsunga? Podobają Wam się nowe modele czy wręcz przeciwnie? Co według Was jest ich mocną stroną?