Premiera nowych urządzeń koreańskiego producenta już za kilkanaście dni, a Internet pęka w szwach od nadmiaru plotek na temat nowego flagowca. Dziś pojawiły się nowe informacje przedstawiające parametry smartfonu, pochodzące z popularnych programów testujących. Testowane urządzenie zostało ukryte pod nazwą kodową SM-G925w8 i nie ma pewności co do dokładności pomiarów, ale zapowiada się na premierę nowego smartfonu od Samsunga.

Zgodnie z tym co widzimy w benchmarkach, Samsung Galaxy S6 Edge (albo Galaxy S6, nie mamy stuprocentowej pewności, które to urządzenie) będzie wyposażony w ekran o przekątnej 5,1 cala i rozdzielczością QHD (2560 x 1440 pikseli), nad pracą urządzenia będzie czuwał procesor Exynos 7420 wspierany przez 3 GB pamięci operacyjnej RAM. Główny aparat telefonu będzie miał 20 megapikseli, co jest pewnym pozytywnym zaskoczeniem, ponieważ poprzednie przecieki sugerowały moduł 16 megapikselowy, natomiast kamerka do „selfie” będzie wyposażona w 5-cio megapikselową matrycę. Testowane urządzenie działało na Androidzie 5.0.2 Lollipop i miało 32 GB pamięci wewnętrznej.

SM-G925w8 / fot. mydrivers.com
SM-G925w8 / fot. mydrivers.com

 

Na drugim zdjęciu przedstawione zostało porównanie procesora Exynos 5433, czyli tego znanego z modelu Galaxy Note 4 oraz nowego chipu Exynos 7420, który zostanie prawdopodobnie umieszczony w Galaxy S6. Już na pierwszy rzut oka widać jak potężny jest nowy układ, który wyprzedza poprzednika prawie w każdym testowanym aspekcie. Warto też dodać, iż smartfon ten osiągną wręcz rekordowy wynik 60978 punktów! Pytanie tylko, jak bardzo wiarygodne są uzyskane wyniki i przeprowadzone testy, bo jak wiadomo, w przeszłości różnie z tym bywało.

SM-G925w8 / fot. mydrivers.com
SM-G925w8 / fot. mydrivers.com

 

Jedyne co nam teraz pozostało to czekanie na premierę nowego flagowca Samsunga, a tak w ramach przypomnienia odbędzie się ona już 01. marca o godzinie 18:30 w Barcelonie. Oficjalny stream będzie można obejrzeć na kanale SamsungMobile na portalu YouTube, ale można też śledzić galaktycznego, bo będziemy na miejscu.

źródło: mydrivers.com