Tak naprawdę wczorajsza konferencja Huawei była pierwszą z tych większych i pierwszą, z którą wiązałem spore nadzieje, że zobaczę świetne urządzenia. Teraz mogę powiedzieć, że moje przeczucia się sprawdziły, ale tylko w niewielkiej części. Właśnie tam poznaliśmy trzy nowe gadżety osobiście – inteligentną opaskę, nietypowy zestaw słuchawkowy i pierwszy smartwatch. To ten ostatni wzbudził największe zainteresowanie.

Zacznijmy od tego, że konferencja odbyła się w „dubajskim” hotelu W Barcelona, więc w oczekiwaniu na prezentację na pewno nie można było się nudzić. Dlaczego dubajskim? Wystarczy na niego spojrzeć, a od razu na myśl przychodzi luksusowy hotel Burj al Arab, który zdobi plaże Dubaju i swoim kształtem przypomina żagiel. Poza tym plaża, palmy i kawałek morza. To idealne miejsce na świetne zdjęcie z Barcelony. Wróćmy jednak do konferencji i trzech bohaterów.

Huawei TalkBand B2

Smartwatch zostawię sobie na koniec i zacznę od kolejnej generacji TalkBand. Huawei dalej tworzy urządzenie, które łączy koncepcję inteligentnej opaski ze słuchawką Bluetooth. Z pozoru jest to aktywna opaska na rękę, ale za pomocą jednego kliknięcia możemy przemieć ją w słuchawkę Bluetooth. To świetne rozwiązanie, które spodobało mi się już podczas premiery Talkband B1, bo kiedy mamy rozmawiać, to po prostu wkładamy słuchawkę do ucha, co wygląda w miarę normalnie niż „gadanie” do nadgarstka. Kwestia wyglądu jest mocno indywidualna i ja jeszcze nie wiem po której stronie jestem. Fakt, Chińczycy postawili na lepsze materiały i stworzyli gadżet niemal w całości wykonany z aluminium, co z pewnością zasługuje na pochwałę. Z drugiej jednak strony, gdy po raz pierwszy zobaczyłem zdjęcie słuchawki na konferencji pomyślałem sobie „Jakie to brzydkie!”. Wiadomo, jest to kwestia gustu i ja chyba nie podzielam tego zachwytu biorąc pod uwagę wygląd zewnętrzny.

Nowy TalkBand ma estetycznie wkomponowany niewielki wyświetlacz o przekątnej 0,73 cala, który został wykonany w technologii PMOLED. Ciekawsze jest jednak to, że jest dotykowy, więc obudowa słuchawki całkowicie została pozbawiona przycisków. Obudowa opaski ma 11,5 mm grubości, więc jest o około 20% cieńsza od TalkBand B1. Z kolei na poprawę jakości dźwięku, a co za tym idzie rozmów mają wpłynąć dwa mikrofony do redukcji szumów. Warto też wspomnieć, że TalkBand B2 występuję w dwóch wersjach – w białej lub czarnej wersji ze standardowym, gumowym paskiem i wersji Premium ze złotą obudową i skórzanym paskiem. Takie rozgranicznie ma oczywiście wpływ na cenę, która kształtuje się na poziomie 199 euro za droższy model i 169 euro za ten standardowy.

Huawei TalkBand N1

Wygląda na to, że Huawei bardzo zapragnął mieć w swojej ofercie niestandardowe słuchawki dla osób aktywnych. Jeśli kojarzycie taki gadżet jak Gear Circle czy odtwarzacz Walkman od Sony, to z pewnością będziecie wiedzieć, gdzie klasyfikowany jest TalkBand N1. Od razu trzeba zaznaczyć, że nie są to zwykłe słuchawki, a zaawansowane urządzenie, które ma swoją własną pamięć 4 GB i może działać jako samodzielny odtwarzacz muzyki, bez konieczności połączenia z telefonem. Jeśli jednak zapragniemy synchronizacji, słuchawki możemy połączyć bezprzewodowo ze smartfonem przez Bluetooth.

Wyznacznikiem jakości ma być zestaw technologicznych rozwiązań w postaci APTX i MEMS Mic & CVC, co ma zapewnić odtwarzanie muzyki w jakości jak z płyt CD i krystalicznie czysty głos podczas rozmowy przez słuchawki. Na uwagę załuguje fakt, że TalkBand N1 ważą zaledwie 18 gramów, więc chyba nie skłamię jeśli napiszę, że jest to najlżejsze urządzenie tego typu. Słuchawki zostały wyposażone w pilot do sterowania, a także magnetyczny sposób łącznia prawej i lewej słuchawki, tak by po złączeniu udawały biżuterię. Zresztą z tego żartował też CEO Huawei podczas prezentacji. Słuchawki TalkBand N1 zostały wycenione na 119 euro.

Huawei Watch

Dotarliśmy do wisienki na torcie, jaką jest pierwszy smartwatch chińskiej firmy. Nazwa może i banalna – Huawei Watch, ale już samo urządzenie wręcz przeciwnie. Huawei swoim pierwszym inteligentnym zegarkiem dołączyło do grona producentów, którzy stworzyli taki gadżet z okrągłym ekranem. Ten w Watchu ma 1,4 cala i nieco wyższą rozdzielczość niż konkurencyjne modele – 400 x 400 pikseli. Takie połączenie przekłada się na około 286 ppi, więc jest to najwyższy wynik biorąc pod uwagę wszystkie smartwatche na Android Wear. Mimo tego, że Chińczycy robili to pierwszy raz, to zrobili to dobrze, bo zegarek może się podobać. Jest zgrabny, ma typową dla standardowego czasomierza średnicę koperty (42 mm), skórzany, metalowy bądź materiałowy pasek z możliwością wymiany i bardzo szczupłą ramkę okalającą ekran. Co więcej, kopertę zegarka wykonano ze stali nierdzewnej 316L, więc jest bardziej odporna na zadrapania. Niemal wszystko pasuje, więc zakładam, że nawet minister Nowak nie powstydziłby się go na swojej ręce.

W przypadku Watcha trzeba zwrócić uwagę na kilka istotnych rozwiązań, których póki co na próżno jest szukać w innych zegarkach. Przede wszystkim Huawei Watch to pierwszy na świecie smart-zegarek, którego ekran został pokryty szafirowym szkłem. Biorąc pod uwagę fakt, że takie szkiełko zazwyczaj spotykamy w drogich „sikorach”, Huawei stanęło na wysokości zadania. Trzeba też wspomnieć o innym niż dotychczas umiejscowieniu przycisku fizycznego. Ten został lekko przesunięty ku górze, co ma pozytywnie wpłynąć na ergonomię obsługi.

W środku umieszczono raczej typowe jak na smartwatcha podzespoły, bo jest procesor Qualcomma, 512 MB pamięci RAM i 4 GB na dane użytkownika. Smartwatch działa na systemie Android Wear, a jedyne co Huawei dodało to kilka tarczy zegarka. Na pokładzie znalazł się też pulsometr, a złącza obok niego wskazują, że ładowanie smartwatcha będzie wymagało dodatkowej stacji dokującej (podobnie jak w LG G Watch R). Choć muszę przyznać, że konferencja Huawei nieco mnie rozczarowała, to stwierdzam, że Watch trochę podciągnął poziom, bo firma odwaliła kawał świetnej roboty tworząc swój pierwszy smartwatch. 

Wszystkie opisane powyżej urządzenia będą korzystały z jednego wspólnego ekosystemu, a dane dotyczące naszej aktywności będą synchronizowane w dedykowanej aplikacji. Jest jednak jedno, bardzo istotne ograniczenie, a w zasadzie to dwa. Jest niemal pewne, że nowe gadżety od Huawei nie będą dostępne oficjalnie w Polsce. Jeszcze obydwa Talkbandy bym przeżył, ale trochę żałuję Watcha, że nie trafi do kraju nad Wisłą. Druga kwestia dotyczy dostępności, bo zegarek ma trafić do sprzedaży dopiero w połowie roku i nieznanej jak dotąd cenie. Patrząc jednak na rozwiązania np. w postaci szafirowego szkła, nie liczyłbym na mniej niż 300 euro.

Zastanawia mnie jeszcze fakt, czemu na konferencji zostały pokazane tylko urządzenia wearables, skoro w trakcie targów pojawiła się informacja o premierze 7-calowego tabletu MediaPad X2. Dziwne zachowanie, ale jeśli chcecie się dowiedzieć czegoś więcej o tablecie, zapraszam do poniższego wpisu: