Na pewno kojarzycie popularną hybrydę od Asusa o nazwie Transformer Book. Urządzenie, które łączy w sobie cechy 10,-calowego tabletu i małego laptopa pojawiło się w sprzedaży ponad rok temu, ale przez ten czas kilka razy było odświeżane. Była wersja z dyskiem 500 GB w stacji dokującej, ale przez krótki czas była też taka, gdzie zamiast dysku mechanicznego wykorzystano SSD o pojemności 128 GB. Asus poinformował właśnie o nowej odsłonie hybrydy, która zyskała metalową obudowę i debiutuje na polskim rynku. 

Lubię to urządzenie. Rzeczywiście jeśli ktoś potrzebuje mobilnego urządzenia długo pracującego na baterii, na którym można wykonać niemal te same czynności co na dużym laptopie lub komputerze stacjonarnym, to lepszego rozwiązania nie znajdziemy. Mamy część tabletową, gdzie znajdują się wszystkie podzespoły wraz z 10,1-calowym ekranem, całkiem wydajnym i energooszczędnym procesorem Intel Atom i mamy też stację dokującą z wygodną klawiaturą, gładzikiem i wbudowanym dyskiem. W cenie w okolicach 1500 złotych trudno jest znaleźć coś bardziej produktywnego.

Asus w oficjalnym komunikacie poinformował, że na polskim rynku pojawił się kolejny przedstawiciel rodziny Transformerów. W zasadzie kluczową zmianą jest zastosowanie aluminiowej obudowy, która na pewno sprawi, że urządzenie będzie prezentowało się znacznie lepiej i w mniejszym stopniu zbierało odciski palców. Zapewne pamiętacie błyszczącą obudowę pierwszej wersji, która brudziła się w zastraszającym tempie. Nowością jest też technologia Super Hybrid Engine II (znana chociażby z najnowszego Zenbooka), która znacznie wydłuża czas pracy na baterii, a także umożliwia przytrzymywanie urządzenia w trybie czuwania przez dwa tygodnie. Co więcej, technologia czuwa też nad naszymi danymi i automatycznie je zapisze, gdy poziom baterii spadnie poniżej 5%.

Asus Transformer Book T100TAM / fot. Asus
Asus Transformer Book T100TAM / fot. Asus

 

Ale czy takie zmiany wystarczą, by nowa hybryda odniosła sukces? Ja mam mieszane odczucia, zważając na fakt, że odświeżenie ustaliło cenę na poziomie 1699 złotych, a aktualną generację bez metalowej obudowy można kupić za około 300-400 złotych mniej. Z drugiej strony jednak cała seria Transformerów to ogromny sukces Tajwańczyków, a nowa wersja ma wnieść lekki powiew świeżości. Zobaczymy jak to zostanie odebrane przez potencjalnych nabywców.

Pozostała specyfikacja praktycznie nie różni się od tej, którą znamy z modelu T100TA. Sercem jest czterordzeniowy układ Intel Atom Z3775, którego rdzenie potrafią pracować z maksymalną prędkością 2,39 GHz w Turbo Boost. Do tego dochodzi 2 GB pamięci RAM i 32 GB tej na dane użytkownika. Pamięć wewnętrzną można rozszerzyć za pomocą karty microSD lub podpiąć tablet do stacji, by aktywować dysk 500 GB. Część tabletowa ma ponad 10 mm grubości, więc do tych najsmuklejszych nie należy. Ekran to IPS i ma 10,1-calową przekątną oraz rozdzielczość HD.

Asus Transformer Book T100TAM / fot. Asus
Asus Transformer Book T100TAM / fot. Asus

 

Jaka według mnie jest recepta na bezapelacyjny sukces? Procesor może zostać, bo jest całkiem wydajny, ale tablet powinien mieć przynajmniej 64 GB pamięci własnej, ekran Full HD i znacznie smuklejszą obudowę. Gdyby ta wersja była aluminiowa, ale w parze z tym szła by grubość na poziomie 7-8 mm, a ze stacją dokującą niecałe 2 cm, to sam bym ustawiał się w kolejce po nowy sprzęt.

A co Wy myślicie o nowej hybrydzie od Asusa?

źródło: Asus (informacja prasowa)