Do niedawna w koncernie Lenovo-Motorola za najbardziej atrakcyjne cenowo smartfony uważano Moto E oraz G. Jednak ta sytuacja uległa zmianie wraz z wprowadzeniem przez Chińczyków nowego modelu – A1900. Będzie to mały smartfon z Androidem za jedyne 60 dolarów. Czy będzie mógł podjąć rywalizację z np. tanimi Lumiami?

Lenovo A1900 to typowy low-end, który będzie wystarczający jedynie dla osób rozpoczynających swoją przygodę ze światem Androida. Sporym zaskoczeniem jest zastosowany w tym urządzeniu procesor – Spreadtrum SC7730. Ten układ składa się z czterech rdzeni ARM Cortex-A7, grafiki ARM Mali 400, co oznacza, że w połączeniu z 512 MB pamięci operacyjnej pozwoli na w miarę komfortowe użytkowanie. Oczywiście na tle jego konkurentów. W miarę, bo do pełnego komfortu wypadałoby zastosować 1 GB.

Co ciekawe, zastosowany ekran został wykonany w technologii IPS. Sam wyświetlacz ma małą przekątną 4 cali i rozdzielczość 800 x 480 pikseli – są to parametry flagowców z 2010 roku. Według mnie do codziennego użytku takie połączenie sprawdzi się dobrze. Niestety na nasze dane zostanie zapewne około 1,5 GB z 4 GB pamięci wbudowanej, ale na szczęście Lenovo A1900 posiada slot na karty microSD.

Bateria ma skromną pojemność 1500 mAh. Dobrze, że ten smartfon jest lekki i waży zaledwie 117 gramów, a wymiary jego obudowy wyglądają następująco 121 x 62 x 9,5 mm. Niewątpliwą zaletą nowego urządzenia Lenovo jest obsługa Dual SIM. Myślę, że powinno to być standardowe wyposażenie większość smartfonów z tej półki. Dodatkowo A1900 posiada radio FM, GPS, Wi-Fi oraz moduł 3G.

Prawdopodobnie Lenovo A1900 nie opuści terenu Chin, ale możemy się spodziewać, że wkrótce pojawi się na polskich portalach aukcyjnych. Według mnie stanowi ciekawą alternatywę dla Lumii 435. Choć z drugiej strony nikt jeszcze nie wie, jak wygląda płynność na tym urządzeniu. Czy czterordzeniowy procesor i 512 MB RAM-u z nieznaną wersją Androida dadzą sobie radę?

Myślę, że ten smartfon Lenovo byłby doskonałym wprowadzeniem do świata urządzeń z systemem od Google. W sumie przy cenie 60 dolarów trudno doszukiwać się większych wad – jedyną poważną może być przestarzała wersja OS-u. Szkoda, że w Polsce nie są dostępne telefony z linii Android One.

źródło: Fudzilla przez GSM Arena