Myślicie, że ekrany w najnowszych flagowych smartfonach to wszystko na co stać producentów? Mimo tego, że z urządzenia na urządzenie jakość wyświetlaczy mocno się poprawia, to nie jest to jeszcze szczyt możliwości. Teraz jednak nie o Samsunga czy LG będziemy pisać i ich wyświetlaczach, bo tym razem sporo namieszał Sharp ze swoim ekranem o rekordowym zagęszczeniu pikseli.

Rozdzielczość 4K możemy obecnie spotkać w najnowszych telewizorach, ale widać, że zmierza też w kierunku smartfonów. Czy tego chcemy czy też nie, jakie byłoby to absurdalne czy bez sensu, już wkrótce 4K może zawitać w topowych smartfonach. Na drugi plan przesuwam już wszystkie kwestie związane z obciążeniem baterii i procesora graficznego czy dostosowanie podzespołów i interfejsu pod wyższą rozdzielczość i skupię się na samym ekranie z technicznego punktu widzenia.

Najnowszy wyświetlacz Japończyków ma 5,5-calową przekątną i został wykonany w technologii IGZO. To jednak co robi największe wrażenie dotyczy rozdzielczości, która wynosi 3840 x 2160 pikseli, więc jest aż cztery razy większa niż Full HD. Dochodzi do tego jeszcze niewiarygodne zagęszczenie pikseli – 806 ppi przy przekątnej 5,5 cala.

Wyobrażacie sobie jak szczegółowy jest obraz na takim ekranie? Dla mnie już 2K w Galaxy Note 4 robi niesamowite wrażenie, a co dopiero, jakby przy tej samej wielkości ekranu było dwa razy więcej pikseli. Nieźle, choć póki co trzeba rozpatrywać to w sferze ciekawostek. Dla mnie jedyne racjonalne zastosowanie takiej rozdzielczości w smartfonie wiąże się z wirtualną rzeczywistością i okularami AR, takimi jak np. Gear VR, by poprawić jakość generowanego obrazu, komfort i aspekty wizualne.

Na nowe wyświetlacze trochę poczekamy, bo według źródła ich masowa produkcja ruszy dopiero w 2016 roku.

źródło: TechBlog przez PhoneArena