Goclever jest znany z produkcji urządzeń mobilnych z niskiej oraz średniej półki cenowej. Większość modeli w ich ofercie wyróżnia się dobrym stosunkiem ceny do jakości, a niejednokrotnie wypadają lepiej niż tak zwana renomowana konkurencja. Aby nadążyć za rywalami, polski producent wprowadził na rynek nowy model – Quantum 450 LTE, jeden z niewielu budżetowców z LTE i Dual SIM. Czy rzeczywiście ten smartfon może konkurować z modelami pokroju Motoroli Moto G? Jak wypada w codziennym użytkowaniu? Przekonajmy się. 

Premiera

Debiut Goclevera Quantum 450 LTE odbył się po cichu. Producent wprowadził nowość bez większej pompy, rozsyłając jedynie odpowiednie informacje prasowe do mediów. Cóż, żaden budżetowy telefon nie doczekał się jeszcze wielkiej prezentacji i nikogo to nie powinno zaskakiwać. Za datę premiery rynkowej możemy uznać 17 lutego 2015 roku.

Specyfikacja Goclever Quantum 450 LTE:

Nazwa:Goclever Quantum 450 LTE
Ekran:4,5″ IPS TFT LCD
854 x 480 pikseli
217 ppi
Procesor:Qualcomm Snapdragon 410 MSM8916
Cztery rdzenie ARM Cortex A53 1,2 GHz
GPU:Adreno 306
RAM:1 GB
Bateria:Li-Ion 1800 mAh
Pamięć wbudowana:8 GB (slot na karty microSD do 32 GB)
System:Android 4.4.4 Kit Kat
Aparat:5 Mpix
Nagrywanie filmów Full HD przy 30 kl./s
Podwójna dioda doświetlająca LED, Auto Focus, HDR
Aparat przedni:0,3 Mpix (VGA)
Łączność:2G GSM, 3G, 4G LTE FDD Band 3/7/20
Bluetooth 4.0 LE
Wi-Fi b/g/n
Hotspot Wi-Fi
GPS (z obsługą A-GPS, GLONASS)
Radio FM
Czujniki:G-sensor
Czujnik zbliżeniowy
Czujnik światła
Czujnik gestów
Złącza:microUSB 2.0
mini jack 3,5 mm
Standard karty SIM:microSIM
Wymiary:130 x 66 x 8,9 mm
Waga:132 g

Opakowanie i zawartość zestawu

Smartfon był zapakowany w klasyczne, tekturowe pudełko, na którym możemy zobaczyć szczegółową specyfikację. Kiedy już podniesiemy górną pokrywę, naszym oczom ukaże się Goclever Quantum 450 LTE w specjalnej folii. W opakowanie znalazło się również miejsce na resztę niezbędnych i standardowych akcesoriów. Mam tu na myśli ładowarkę, kabel USB oraz słuchawki douszne o mocno przeciętnej jakości. Pakiet startowy uzupełnia karta gwarancyjna oraz instrukcja obsługi. Na tym koniec.

Wygląd i wykonanie

Kiedy tylko zerkniemy na Goclevera Quantum 450 LTE, od razu dostrzeżemy silną inspirację produktami od HTC. Według mnie całość wygląda całkiem ładnie i może przypaść do gustu. Warto zwrócić uwagę na głośnik, który został umieszczony centralnie pod wyświetlaczem. Obecnie stosunkowo niewielka liczba producentów decyduje się na taki krok, więc brawa dla polskiego producenta. Pod ekranem ujrzymy jeszcze trzy dotykowe przyciski funkcyjne: menu kontekstowe, home oraz wstecz, a z kolei powyżej wyświetlacza umieszczono głośnik do rozmów, kamerkę o przeciętnej rozdzielczości VGA oraz czujniki oświetlenia i gestów.

Jak przystało na budżetowy smartfon, Quantum został wykonany z niezłej jakości poliwęglanu. Oczywiście tylna klapka jest zdejmowalna, dzięki czemu w każdej chwili można ją bezproblemowo wymienić bądź też uzyskać dostęp do baterii. Jedyny minus zastosowanego tworzywa to podatność na zbieranie odcisków palców, ale za to odwdzięcza się wytrzymałością na rysy i podobne uszkodzenia. Tył testowanego Goclevera został zachowany w minimalistycznym stylu. Jedyny ozdobnik stanowi srebrna obwódka wokół tylnego aparatu (która swoją drogą źle radzi sobie z biegiem czasu), pod którą umieszczono podwójną diodę doświetlającą. Poniżej znajdziemy jeszcze logo porudcenta.

Dosyć niekonwencjonalnie zamontowano gniazdo microUSB, które znalazło się na górnej krawędzi smartfonu, tuż obok wejścia słuchawkowego, stąd też dolna krawędź pozbawiona jest jakichkolwiek elementów. Przyciski głośności i zasilania zostały zamontowane na lewym boku smartfona i są komfortowe podczas codziennego użytkowania.

Spasowanie całości stoi na średnim, ale akceptowalnym poziomie. Z uwagi na zastosowanie rozbieralnej obudowy, smartfon pod większym naciskiem potrafi lekko zaskrzypieć, głównie w dolnej części. Jednak jest to rzecz do wybaczenia w tej półce cenowej. Smartfon nie jest ciężki (132 gramy), więc nawet po kilkugodzinnych rozmowach nie odczujemy żadnego dyskomfortu. Same wymiary mogłyby być trochę mniejsze. Myślę, że miniaturyzacji powinny zostać poddane boczne ramki, które również stanowią swoisty hołd dla HTC. Reasumując, Goclevera przyjemnie i wygodnie trzyma się w dłoni, a z racji zastosowania ekranu o przekątnej 4,5 cala możemy obsłużyć go jedną ręką.

Ekran

Wyświetlacz ma niewielką jak na dzisiejsze standardy przekątną 4,5 cali. Dzięki temu absolutnie każdy poradzi sobie z obsługą telefonu jedną ręką, a jak wiadomo dzisiaj coraz mniej urządzeń pozwala na coś takiego. Według mnie taki rozmiar ekranu jest dobrym rozwiązaniem przy budżetowym smartfonie.

Goclever Quantum 450 LTE / fot. galaktyczny.pl
Goclever Quantum 450 LTE / fot. galaktyczny.pl

 

Mogę pochwalić również matrycę IPS. Zapewnia dobre odwzorowanie barw, zadowalające kąty widzenia, świetną biel, ale niestety już niezbyt głęboką czerń, która wpada w odcień szarości. W dodatku oferuje odpowiednią jasność minimalną oraz maksymalną. Zarówno w nocy, jak i w słoneczny dzień mogłem komfortowe korzystać z Goclevera. Muszę pochwalić również sam czujnik oświetlenia, bo reagował zaskakująco szybko. Naprawdę nawet oglądniecie świeżo co zrobionego zdjęcia było możliwe i nie wymagało szukania schronienia przed wszędobylskim słońcem.

Niestety na tym kończą się pochwały dla wyświetlacza w Quantum 450 LTE. Po pierwsze rozdzielczość. 854 x 480 pikseli jest wynikiem słabym nawet w sprzęcie tej klasy i szczególnie przy przekątnej 4,5 cala, co daje zagęszczenie pikseli na poziomie 218 ppi. Czytanie drobniejszych czcionek stanowi zadanie dla wytrwałych, podobnie przy konsumpcji e-booków, a ze względu na lekko poszarpany obraz oglądanie filmów też nie należy do czynności najprzyjemniejszych. Bezpośredni rywal jakim może być Moto E posiada już rozdzielczość 960 x 540 pikseli, dlatego też uważam, że qHD znakomicie sprawdziłoby się w tym modelu Goclevera. Mam nadzieję, że w jego następcy lub kolejnym budżetowym modelu polska firma to poprawi.

Po drugie ilość obsługiwanych punktów dotyku. Zaledwie w dwóch miejscach możemy naraz nacisnąć ekran, co przypomina mi to tańsze smartfony sprzed kilku lat. W codziennym użytkowaniu tego nie czuć, bo powiększanie i pomniejszanie stron internetowych działa szybko, a do tego przecież używamy tylko dwóch palcy. Jedynie ta wada objawia się przy bardziej zaawansowanych grach. Cóż, Goclever mógł postawić na lepszy digitizer. Ekran nie jest pokryty żadnym szkłem ochronnym, ale wydaje się być odporny na zarysowania, przynajmniej do czasu. Nie ma także informacji o żadnej folii oleofobowej, o czym można od razu się przekonać, bo przednia tafla szybko zbiera zabrudzenia.

Oprogramowanie i funkcje

Goclever Quantum 450 LTE ma preinstalowanego Androida 4.4.4 KitKat. Na chwilę obecną nic nie wiadomo o aktualizacji do Lollipopa, ale na pokładzie smartfonu znalazł się program „Goclever OTA”, więc wszystkie usprawnienia będziemy otrzymywać błyskawicznie. Przy obecnych problemach „lizaka”, nawet dobrze, że znajdziemy tu bardziej stabilną odsłonę systemu od Google.

Czysty Android, Snapdragon 410 i 1 GB RAM – czy to recepta na płynnie działający telefon? Niezupełnie. O ile Goclever dobrze radzi sobie podczas instalacji nowych aplikacji, wybierania numerów w dialerze, przeglądania stron internetowych czy przewijania filmów, to sytuacja zmienia się, gdy nagle pokusimy się o włączenie jednocześnie kilku programów naraz, np. maila, Spotify, Hangouts i Twittera. Wtedy Quantum dostaje poważnej czkawki i „ubija” część uruchomionych procesów. Mam nadzieję, że zarządzanie pamięcią operacyjną się poprawi, ponieważ pod tym względem smartfon wypada słabo. Zużycie RAM’u powinno zmniejszyć się o około 80-100 MB.

Goclever nie poczynił jakichkolwiek zmian w interfejsie i bardzo dobrze. Dla mnie czysty Android prezentuje się ładnie, a czasami dodatkowa kosmetyka psuje cały wygląd. Nie jest jednak wszędzie tak kolorowo, bo po zagłębieniu się w ustawienia możemy znaleźć przetłumaczone translatorem zwroty, typu Inteligentne gest. Chociaż jest to nieodczuwalne na co dzień, to jednak takie niedociągnięcia biją po oczach. Producent dołożył od siebie kilka aplikacji, z których najciekawsza jest nawigacja offline Goclever Maps.

Jeden z wyróżników Quantuma 450 LTE to możliwość obsługi gestami. Funkcja ta w praktyce pozwala jedynie na przesuwanie pulpitów, nie działa np. w galerii czy odtwarzaczu muzyki. Trochę blado, bo w innych smartfonach działa to po prostu lepiej. Czujnik nie zawsze wykrywa naszą dłoń i nie reaguje na naszą komendę. Działa zależnie od „swojego humoru”.

Goclever Quantum 450 LTE obsługuje aktywnie dwie karty SIM. W opcjach możemy wybrać za pośrednictwem, której karty chcemy korzystać z internetu lub wysyłać wiadomości. W dialerze pojawią się dwie ikonki słuchawek podpisane jako 1 lub 2. Warto wspomnieć, że drugi slot pozwoli wyłącznie na korzystanie z sieci 2G – tylko pierwszy obsługuje LTE. Smartfon bardzo dobrze łapie zarówno zasięg, jak i sygnał GPS. Jedynie mogę przyczepić się do straty łączności ze światem w miejscach znacznie oddalonych od zurbanizowanych terenów, ale to już raczej wina po stronie sieci. Na pokładzie nie zabrakło miejsca dla radia FM.

Aparat

Aparat główny ma rozdzielczość 5 megapikseli i może nagrywać filmy w maksymalnej jakości Full HD przy 30 klatkach na sekundę. W razie potrzeby może rozjaśnić scenerię podwójną diodą doświetlającą. Przejdźmy jednak z teorii do praktyki. Zdjęcia wykonywane Gocleverem Quantumem 450 LTE są zaskakująco dobre, odpowiednio szczegółowe i nieźle odzwierciedlające barwy. Moim zdaniem jest to jeden z lepszych 5-megapikselowych aparatów. Mogę pochwalić również tryb HDR, który działa skutecznie. Tempo łapania ostrości zależy tylko i wyłącznie od fotografowanego przedmiotu. Raz telefon szybko wyostrzy obraz, kiedy indziej musimy chwilkę odczekać.

Niestety jakość wykonywanych fotek mocno spada wraz z upływem dnia – im ciemniej, tym zdjęcia są gorsze. Wykonanie ostrego zdjęcia w nocy graniczy z cudem i prędzej wygra się w totka. Cóż, taki jest urok małych sensorów, ale i tak Goclever jest w czołówce fotograficznej tanich smartfonów. W dodatku podwójny flash stanowi niezaprzeczalny atut – doświetli scenę, ale śmiało może także zastąpić latarkę.

Aplikacja aparatu z czystego Androida nigdy nie słynęła ze swojej ergonomiczności. Menu jest zagmatwane, szukanie niektórych opcji może trochę zająć, ale przede wszystkim program działa stabilnie, bez żadnych fajerwerków. Zawsze możemy pobrać aparat Google ze sklepu Play lub inną aplikację z innym interfejsem.

Jakość nagrywanych filmów jest przeciętna, mimo że ich maksymalna rozdzielczość wynosi Full HD. Trochę brakuje szczegółów, ale za to całość jest w miarę płynna. Warto wspomnieć o możliwości zmiany formatu wideo. Do wyboru mamy następujące opcje: MPEG4, H263 oraz H264. Dźwięk możemy zapisać za pomocą AAC lub AMRNB.

Przedni aparat po prostu jest i nada się do prowadzenia wideo-rozmów. Jakość obrazu jest słaba, ale ważne, że producent w ogóle zastosował przednią kamerkę. Po rozdzielczości VGA nie ma co spodziewać się cudów. Jak wspomniałem, po prostu jest i tyle.

Wydajność i multimedia

Cztery rdzenie ARM Cortex A53 oraz Adreno 306 stanowią często i chętnie stosowany duet we wszelkich smartfonach z niższej oraz średniej półki. W przypadku Goclevera Quantum 450 LTE, Snapdragon 410 został wsparty przez 1 GB pamięci operacyjnej, co można uznać za zupełne minimum. W codziennej eksploatacji jest to dobry zestaw, ale chwilami urządzenie dostawało lekkiej zadyszki i jedynym ratunkiem był restart. W dodatku nie ma co liczyć na prawdziwą wielozadaniowość – pamięci operacyjnej brakuje, kiedy uruchomimy przeglądarkę oraz Twittera jednocześnie. Na wszystkie pliki otrzymujemy ponad 5 GB, ale zawsze możemy rozbudować tą przestrzeń o maksymalnie 32 GB za pomocą karty microSD.

Quantum 450 LTE zapewni również niezłą wydajność w grach, ale ze względu na digitizer nie zastąpi konsoli do gier. Chciałbym wspomnieć o tym, że Real Racing 3 i Dead Trigger 2 chodzą płynnie, choć widać, że na znacznie obniżonych detalach. Podczas dłuższej rozgrywki znacząco nagrzewają się okolice aparatu. Czuć pod palcami, że Snapdragon 410 rzeczywiście pracuje na maksimum swoich możliwości. Poniżej kilka screenów z benchmarków.

Smartfon Goclevera poradził sobie z większością filmów do rozdzielczości Full HD, ale po zainstlowaniu dodatkowego odtwarzacza wideo. Preinstalowany pogram kapitulował przy sporej liczbie plików. Muszę pochwalić Quantuma za świetny dźwięk z frontowego głośnika. Muzyka jest głośna, nie traci na jakości przy maksymalnej głośności – chyba w klasie low-endów pojawił się nowy muzyczny król. Również po zastosowaniu lepszych słuchawek, niż te dodawane w zestawie, możemy delektować się każdą nutą.

Z kolei głośnik do rozmów to typowy średniak. Będąc w zatłoczonym miejscu, raczej trudno usłyszeć rozmówcę. Mikrofon dobrze zbiera dźwięk, chociaż osoby po drugiej strony słuchawki skarżyły się na dziwny szelest w tle.

Bateria

Ogniwo litowo-jonowe o pojemności 1800 mAh w teorii nie zachwyca, ale w praktyce Quantum 450 LTE na zasilaniu bateryjnym działa całkiem długo. Jak na smartfon z niższej półki, rezultat rzędu od 3 (tylko LTE) do 4 (Wi-Fi) godzin na włączonym ekranie jest zadowalający i pozwala na pracę przez cały dzień przy średnio intensywnym użytku. Jeżeli jednak wyłączymy synchronizację, ustawimy niższą jasność ekranu oraz włączymy tryb oszczędzania, możemy osiągnąć dwa dni działania. Ładowanie trwa dość długo i Quantum 450 LTE potrzebuje około 3 godzin, aby uzyskać 100 %. Nie znajdziemy tutaj żadnej technologii, która przyspieszy ten proces. Warto jeszcze raz wspomnieć o łatwo wymienialnej baterii, bo dla niektórych osób to z pewnością jeden z wymogów w smartfonie.

Goclever Quantum 450 LTE wytrzymuje 5 godzin surfowania po sieci przy użyciu Wi-Fi lub 3,5 godziny, jeżeli zechemy korzystać z dobrodziejstw 4G. Natomiast filmy można oglądać przez 591 minut. Najkrócej ten smartfon trzyma, jakżeby inaczej, podczas grania. Wówczas naładowana w pełni bateria starczy na około 3 godziny rozgrywki.

Podsumowanie

Goclever Quantum 450 LTE jest jedną z ciekawszych propozycji w swoim segmencie. Za kwotę 499 lub promocyjnej 399 złotych, otrzymujemy smartfon z aktywną obsługą dwóch kart SIM, łącznością LTE oraz wydajnym układem Snapdragon 410. Z drugiej jednak strony ekran nie oferuje najlepszej jakości i szczegółowości, a obudowa potrafi zaskrzypieć.

Uważam, że stanowi groźnego konkurenta dla Motoroli Moto E, ale też budżetowych Lumii 435 czy Lumii 530. W tym ostatnim pojedynku szczególną wagę będzie miał zastosowany system. W dodatku Quantum 450 LTE wyróżnia się lepszym aparatem niż wyżej wymienieni konkurenci. Cóż, pozostaje nam się tylko cieszyć, że producenci nawet na niższych półkach cenowych sprzedają dobrej jakości sprzęt. Osobiście mogę polecić Goclevera dla osób, które szukają taniego smartfona z aktywnym trybem dual SIM, ze wsparciem LTE i przyzwoitą wydajnością. Quantum 450 to także idealna propozycja w kategorii „Mój pierwszy smartfon”.

Plusy:

plus-iconEkran IPS o dobrej jasności
plus-iconCzterordzeniowy układ Snapdragon 410
plus-iconAktywna obsługa dwóch kart SIM
plus-iconŁączność 4G LTE
plus-iconSwobodny dostęp do baterii i slotu na karty microSD
plus-iconRadio FM
plus-iconPodwójna dioda doświetlająca
plus-iconPrzyzwoita jakość aparatu w słonecznych sceneriach
plus-iconAtrakcyjna cena
plus-iconNieźle grający głośnik umieszczony z przodu

Minusy:

minus-iconSpowolnienia interfejsu
minus-iconSkrzypienie obudowy przy mocniejszym nacisku
minus-iconNadmierne nagrzewanie się telefonu przy intensywnym użytkowaniu
minus-iconBrak informacji o aktualizacji do Androida 5.0 Lollipop
minus-iconSłaba jakość zdjęć w gorszych warunkach oświetleniowych
minus-iconNiska rozdzielczość wyświetlacza