Niewątpliwie kilka przyszłych dni, a na pewno najbliższy czwartek będzie należał do Huawei i jego najnowszego flagowca. Światowa premiera już dawno za nami, ale teraz czas na polską prezentację. A ta zaplanowana jest właśnie na czwarty dzień tego tygodnia i odbędzie się w Warszawie. Powiem Wam szczerze, że jest to jeden z najbardziej wyczekiwanych przeze mnie smartfonów tego roku i jestem bardzo ciekawy jak wypadnie polska premiera. Zanim jednak to się stanie, zobaczcie co o najnowszym smartfonie Chińczyków sądzi Galaktyczna Redakcja. 

Tak, wracamy z kolejną odsłoną artykułów, gdzie osoby z Galaktycznej Redakcji wypowiadają się na temat konkretnego urządzenia. Tym razem debata (słowo jakże ostatnio na czasie) odbywa się nad najnowszym dziełem chińskiego producenta – Huawei P8. Czy ma szanse, by stanąć do walki przeciwko Galaxy S6, HTC One M9 czy G4 od LG? Według nas tak.

Krzysztof Nawrot:

Pewnie niektórzy z Was już zdążyli mnie poznać od strony miłośnika urządzeń od chińskich producentów. Choć jeszcze kilka lat temu nie wiedziałem nawet jak prawidłowo wymawiać markę Huawei czy Xiaomi, to teraz już wiem i widzę, jak daleko te firmy zaszły i jak szybko się rozwijają. Z roku na rok Huawei pokazuje coraz lepsze smartfony i według mnie najnowszym Huawei P8 „pozamiatał”. Do tej pory miałem go tylko przez krótką chwilę w ręcę, ale już zdołał mnie zafascynować. Świetna, aluminiowa konstrukcja z aparatem całkowicie schowanym w obudowie (można!), genialnie funkcje do zdjęć, najnowsza odsłona EMUI, chyba najbardziej przemyślanej i poukładanej nakładki producenta jaką znajdziemy w smartfonie i cena sporo niższa od innych flagowców. Wiele mnie ciekawi w tym modelu i już wszystko zrzucam z biurka, by przyjąć go na test.

 

Robert Nawrowski:

Huawei p8 zapowiada się bardzo ciekawie. Przede wszystkim z kilku względów. Autorski procesor HiSilicon w poprzednim nie zachwycił liczę tu na znaczną poprawę, szczególnie optymalizacji. Samo urządzenie wygląda interesująco i nie można mu odmówić elegancji. Specyfikacją oscyluje to tych z innych urządzeń z najwyższej półki przy cenie o 1000 zł mniejszej od konkurencji na starcie. To duży plus szczególnie wtedy, kiedy właśnie inne urządzenia są blisko granicy 3 tysięcy. Aparat w poprzedniku to jeden z jego najlepszych punktów, więc liczę że następca nie zawiedzie w tej kwestii. Największą zagadką jest bateria, która nie jest imponująca, ale powiedzmy sobie szczerze że wszystko zależy od oprogramowania i jego optymalizacji.

 

Bartek Hadrich:

Średnio się interesowałem urządzeniami marki Huawei, ale od kiedy na Twitterze osoba, którą śledzę nabyła model Mate 7, mocno zaciekawiłem się tym modelem, a szczególnie nakładką EMUI, która jest naprawdę świetna pod względem możliwości jakie oferuje. Jedyną wadą tego modelu był według mnie duży rozmiar, który nie musi każdemu pasować. Ale teraz jak Huawei zaprezentował model P8 to ten problem został rozwiązany. Dostaliśmy sprzęt o przekątnej ekranu 5,2” z bardzo wąskimi ramkami i w obudowie o fenomenalnej grubości zaledwie 6,4 mm. Przykuwa uwagę również świetny aparat, który nie wystaje z tyłu obudowy (Apple, Samsung… tak, da się!). Biorąc pod uwagę jeszcze, że obudowa jest z metalu to chyba mogę spokojnie stwierdzić, że mamy do czynienia z konstrukcją prawie idealną! Jeszcze ta nakładka, która ma praktycznie wszystko… Jedynie co trochę niepokoi to ta niewymienialna bateria o pojemności 2680 mAh, która nie wróży za dobrze. Chociaż, jeśli przypomnieć sobie wyniki Mate 7 to nie musi być tak źle, ba, może być lepiej niż we flagowcach innych producentów. Podsumowując jestem na tak.

 

Andrzej Woch:

Muszę się przyznać, że gdy zobaczyłem pierwsze zdjęcia jeszcze przed premierą, to nie mogłem oderwać od nich wzroku. Tak mnie się spodobał, że P8 znalazł się w moim TOP 3 (odnośnie designu) na drugim miejscu, zaraz za Galaxy S6, spychając tym samym One M9 na ostatnią pozycję. Z drugiej strony Huawei zbytnio się nie napracował, bo zapożyczył trochę z wyglądu Xperii i iPhone’a 6, ale mi to osobiście nie przeszkadza. P8 jest gdzieś pomiędzy tymi urządzeniami i to właśnie to „coś pomiędzy” zrobiło na mnie wrażenie. Jakbym miał kupować to tylko wersję srebrną, która prezentuje się wyśmienicie. Na pochwałę zasługują też wąskie ramki, które dodają smartfonowi elegancji, w wyniku czego mamy „więcej” ekranu na przednim panelu. Oszałamiający wygląd w połączeniu z bardzo mocną specyfikacją niewątpliwie przełoży się na niemały sukces tego modelu, jestem o tym przekonany w stu procentach. Huawei tworząc P8 pokazuje, że Chiny to nie tylko podróbki, czy słabe wykonania, ale też premium, wysoka półka. Niewątpliwie inni producenci muszą się mieć na baczności.

 

Albert Lewandowski:

Moim zdaniem Huawei P8 ma predyspozycje, aby stać się rynkowym przebojem. Jego olbrzymią zaletą jest obudowa, wykonana ze świetnych jakościowo materiałów, pozwalająca odczuć, że obcujemy z urządzeniem klasy premium. Smartfon Chińczyków ma zasadniczą przewagę nad konkurencją – przy grubości 6,4 mm, aparat główny w ogóle nie wystaje z obudowy. Na froncie znalazła się kamerka 8 Mpix, co w erze selfie jest mądrym posunięciem. Warto też wspomnieć o obecności dwóch slotów na karty nanoSIM (LTE), bo jest to rzadko spotykane w smartfonach. Model P8 na pewno pobije wyniki sprzedaży poprzednich flagowców spod szyldu Huawei, ale mało prawdopodobne, aby bezpośrednio zawalczył z bardziej znanymi rywalami. Cóż, nadal ta marka nie ma jeszcze odpowiedniej renomy, ale myślę, że wraz z tym smartfonem to się zmieni.

 

Patrycja Wąsik:

Hjuawiei, Huejwei, Hjuiwej P8? Paaanie, za chińszczyznę to ja podziękuję. Ale czy aby na pewno? Większość z tzw. „typowych Kowalskich”, czyli osób, które na co dzień nie śledzą newsów ze świata mobilnego zapewne nie wie, że coraz większą popularność wśród miłośników technologii zyskują właśnie firmy z Chin. Lenovo, Oppo, Xiaomi, Meizu i właśnie Huawei to producenci, których urządzenia są w stanie konkurować z flagowymi urządzeniami doskonale znanych Wam producentów takich, jak Samsung, HTC czy Sony. Ciekawym zagraniem ze strony Huawei było wyposażenie urządzenia w swój autorski układ o nazwie Kirin 930. Pierwsze opinie są pozytywne, więc nie warto przekreślać go z tego powodu już na starcie. Jeśli chodzi o software to nakładka EMUI może być ciekawą odmianą od znanych nam już dobrze nakładek takich, jak TouchWiz czy Sense. Największą zaletą Huawei P8 jest jego cena. A to dlatego, że jest zdecydowanie tańszy od najciekawszego, moim zdaniem, tegorocznego flagowca, czyli Galaxy S6. Stąd też, gdybym miała w tym momencie kupować któreś z najnowszych urządzeń, Huawei P8 byłby na jednym z czołowych miejsc na mojej liście życzeń.

Krzysztof Swoboda:

Huawei już od dłuższego czasu stara się ostatecznie zerwać z mitem „złego telefonu z Chin”. Już za sprawą linii Ascend o marce zrobiło się głośno, jednak jeśli wszelkie smaczki związane z modelem P8 potwierdzą się, to urządzenie może być dla Chińczyków kamieniem milowym, dzięki któremu wreszcie uda im się pełnoprawnie nawiązać walkę z rynkową elitą. Z wielką niecierpliwością czekam na P-ósemkę, która także i na naszym rodzimym – nieco specyficznym – rynku, może solidnie namieszać.

 

A jakie zdanie macie Wy na temat najnowszego smartfonu od Huawei? Co Wam się w nim podoba, a co jeszcze jest do poprawy? Czy zastanawiacie się nad jego zakupem?