Bez dwóch zdań, ASUS Zenfone 2 to jeden z bardziej wyczekiwanych smartfonów tego roku. Zrobił spore wrażenie nie tylko na CES w Las Vegas, ale też barcelońskich targach MWC, a to wszystko za sprawą świetnej specyfikacji z 4 GB RAM na czele czy niezłym stosunkiem wielkości ekranu do całego przedniego panelu. Co ciekawsze, jest to pierwszy smartfon z taką ilością pamięci operacyjnej. Na całe szczęście, polski oddział ASUS’a nie kazał nam długo czekać na pojawienie się tego smartfonu w sprzedaży. Przedsprzedaż rusza… już, więc naturalną rzeczą jest, że poznaliśmy oficjalne ceny Zenfone 2 w Polsce.

Jeśli pamiętacie pierwszą generację Zenfonów, to zapewne wiecie też, że trochę czasu dzieliło oficjalną premierę na świecie i inaugurację w Polsce. Ostatecznie trzy smartfony Zenfone, podobne do siebie wyglądem, ale o różnej przekątnej ekranu pojawiły się pod koniec ubiegłego roku. Pozytywnie zaskoczyły cenami i co ciekawe, nadal to robią, bo ASUS Zenfone 5 jest jedną z lepszych propozycji smartfonu w przedziale 500-1000 złotych. Z tegorocznym Zenfone 2 jest nieco inaczej, bo widać, że Asus zaczął się bardziej cenić i technologie zastosowane w flagowcu podbijają kwotę jaką przychodzi nam na niego wyłożyć. Od ceny zaczynam, bo to w sumie najważniejsze. Specyfikacja jest już dobrze znana, ale jak to zazwyczaj bywa z wyceną trzeba poczekać do konferencji. I nie ukrywajmy, to ten element najbardziej przyciągał uwagę, bo gdy na slajdzie pojawiły się ceny nowego Zenfona, to wszystkie aparaty poszły w górę.

W Polsce będzie dostępna najszybsza odsłona smartfonu z 4 GB RAM, ale w dwóch wariantach różniących się między sobą ilością pamięci wewnętrznej. Tańsza będzie rzecz jasna ta 32-gigabajtowa, która została wyceniona na 1399 złotych. Stówkę droższa będzie wersja z dwukrotnie większą pamięcią, ale tutaj warto zaznaczyć, że tylko w przedsprzedaży, która na dobrą sprawę rozpoczęła się w trakcie trwania konferencji. Cena wyniesie zatem 1499 złotych. Gdy najbogatszy Zenfone 2 trafi do sprzedaży kupimy go za 1699 złotych, co już tak ładnie nie wygląda, ale nadal plasuje go w czołówce flagowców biorąc pod uwagę najkorzystniejszą cenę.

Po kilku chwilach z nowym Zenfonem mogę z czystym sumieniem stwierdzić, że to udany produkt. 5,5-calowa przekątna ekranu klasyfikuje go raczej w kategorii phabletów, ale mimo to smartfon pewnie leży w dłoni, co umacnia jeszcze lekka krzywizna obudowy i wzornictwo Ergonomic Arc. Współczynnik wielkości ekranu do obudowy wynosi 72%, co jest bardzo dobrym wynikiem, który umieszcza „Zenka” na podobnym poziomie co Huawei P8 czy LG G4. Do tego dochodzi jeszcze rozdzielczość Full HD, co w połączeniu z ogromną ilością RAM’u, czterordzeniowym układem Intel Atom Z3580 (2 MB cache i 2,3 GHz) oraz mocnym procesorem graficznym na pewno sprawi, że smartfon sprosta najbardziej wymagającym zadaniom. Zenfone 2 ma też 13-megapikselowy aparat z podwójną diodą doświetlającą LED (co nie często zdarza się w smartfonach) i całkiem nieźle radzącym sobie trybem HDR oraz 5-megapikselową kamerkę nad ekranem.

Zenfone 2 był gwiazdą wieczoru, ale nie zabrakło też innych urządzeń tajwańskiego producenta. Warto tutaj wspomnieć przede wszystkim o ZenWatchu, czyli eleganckim smartwatchu ASUS’a z Android Wear czy też nieco uboższej, ale dłużej działającej na baterii wersji VivoWatch (który swoją drogą wydawał mi się jakiś nijaki). Były też akcesoria w postaci różnych dedykowanych etui do Zenfone’a 2 czy zgrabne powerbanki w aluminiowej obudowie. ZenWatch jest już dostępny na polskim rynku, a jego cena została ustalona na poziomie 999 złotych, czyli podobnie jak chociażby Moto 360 czy LG G Watch R.

Nie zabrakło też części komputerowej z gamingowo-windowsowym sprzętem z serii Republic of Gamers i najnowszymi urządzeniami Transformers Book Chi. Można było zawiesić oko na laptopach z serii G czy niewielkich, ale bardzo wydajnych komputerach stacjonarnych, inspirowanych konsolami do gier. Na mnie równie mocne wrażenie, co Zenfone 2 zrobił jeden z przedstawicieli serii Transformer Book Chi. Tytułowym „innym urządzeniem” jest Transformer Book Chi T90, czyli najlżejsza i najsmuklejsza wersja urządzenia 2 w 1 od ASUS’a z 8,9-calowym ekranem. I wierzcie bądź też nie, chciałbym go mieć i chętnie wymienić mojego prywatnego Dell’a Venue 8 Pro. Zachwycił przede wszystkim proporcjami ekranu 16:10, swoją kompaktowością i niezwykle niską wagą w porównaniu do innych tego typu rozwiązań. Sprzęt z pewnością świetnie sprawdzałby się jako bardzo mobilny zamiennik laptopa na różnych konferencjach prasowych, a wiem co piszę, bo często w takich sytuacjach używałem wspomnianego Dell’a. Chi T90 ma czterordzeniowy układ od Intela, 2 GB pamięci RAM i maksymalnie 64 GB pamięci na dane. Niestety póki co data pojawienia się w sklepach i przede wszystkim cena nie zostały ujawnione, choć plotki o 299 funtach są bardzo zachęcające.

Na koniec wspomnę, że oficjalna polska premiera nowych urządzeń ASUS’a z Zenfonem 2 na czele odbyła się w warszawskim klubie Klubokawiarnia przy ulicy Czackiego.