LG G4 Stylus czy co? Urządzenie przypominające G4 i próbujące wybić się na popularności flagowca. Metoda stara jak świat, ale faktycznie w tym wypadku oprócz oczywistej redukcji, otrzymujemy coś ekstra. Jak sama nazwa mówi, chodzi o rysik. W tej dziedzinie wiedzie prym Samsung z serią Galaxy Note. Porównanie G4 Stylusa do Galaxy Note 4 to delikatne nieporozumienie, ale sprawdźmy co oferuje owe urządzenie i w jakiej cenie pojawi się na naszym rynku.

Oferty urządzenia pojawiły się w kilku sklepach jak Komputronik, X-KOM czy Saturn. Trzeba przyznać, że projektanci trochę zaburzyli wzrost wielkości ekranu do rozdzielczości. Ekran o 0,2 cala większy niż w LG G4, bo mamy tutaj  5,7 cala i rozdzielczość, aż HD. To nie powinno rozwijać się w ten sposób., bo 258 ppi to stanowczo za mało, a rozdzielczość przy parametrze poniżej 300 ppi wróży piksele i poszarpane krawędzie. Niezły początek. W zestawie mamy Snapdragona 410 1,2 GHz, który całkiem nieźle radzi sobie w Galaxy A3 i Galaxy A5, więc podejrzewam, że i tutaj nie będzie problemu. 1 GB pamięci RAM może budzić obawy, a bateria 3000 mAh nie wyróżnia się niczym specjalnym przy tej wielkości matrycy.

LG G4 Stylus / fot. LG
LG G4 Stylus / fot. LG

 

Aparaty odpowiednio 8 Mpix z tyłu i 5 Mpix z przodu jak na średnią półkę wpisują się zarys konkurencji. Z punktu marketingowego to ciekawy zabieg. Urządzenie ze średnią specyfikacją dostaje rysik. W sumie nie każdego stać na topowego Samsunga, prawda? Cena G4 Stylus? Wygląda obiecująco, bo nie ma dużo urządzeń z takim calażem w tej cenie i dodatkowym rysikiem. 1099 złotych jak na cenę startową prezentuje się całkiem nieźle i biorąc pod uwagę, że za kilka tygodni zejdziemy poniżej magicznej bariery tysiąca, może okazać się bardzo ciekawą propozycją. Składamy zamówienie na sztukę testową, by szybko przekazać jak faktycznie radzi sobie to urządzenie. Co myślicie?

źródło: komputronik