Ledwo wczoraj pisałem, że urządzenie wchodzi do sklepów, a dziś dzięki uprzejmości sklepu Komputronik udało nam się sprzęt uzyskać do testów. Co w nim takiego niesamowitego? Sprawdźmy.

Wszystko oczywiście wyjdzie po dłuższych testach, ale fenomenem jest to, że 5,7-calowe urządzenie ze średnią specyfikacją i rysikiem jest w cenie startowej 1099 złotych. To nie jest dużo, a mając na uwadze wysyp sklepów internetowych cena pewnie spadnie o stówkę albo dwie. No dobra, ale czy warto w ogóle zawracać sobie głowę tym Note od LG. Samo urządzenie jest spore. Stylistyką bez dwóch zdań nawiązuje do G4, ale chyba z tyłu. Na pleckach znajdziemy prawie identyczny układ z przyciskami głośności czy przyciskiem zasilania. Świeżo po G4 jestem z nimi oswojony. Z przodu oprócz loga na dole, do czego przyzwyczaił nas producent nie wygląda to tak samo. Ramka jest grubsza, plastikowa i w kolorze srebrnym co odznacza się na czarnej tafli szkła. Nie czuć tej lekkości urządzenia jak przy G4, ale w końcu mamy średniaka i to o 0,2 cala większego.

Rysik wchodzi w jedną stronę ze względu na wyprofilowaną główkę. Nie mamy na nim żadnego przycisku więc nie wiem jak będą wyglądać ewentualne gesty czy funkcje. Stylus bardziej przypomina tego z czasów ekranów rezystancyjnych, ale nie skreślajmy go jeszcze. Najbardziej boję się o ekran. 1280×720 pikseli przy 5,7 calach to tak jakby wymienić w Note 4 wyświetlacz na HD. 258 ppi to niskie zagęszczenie pikseli, ale to wyjdzie w trakcie testów. Snapdragon 410 to niezbyt wydajna jednostka i mam nadzieję, że będzie to działać przynajmniej tak dobrze jak na G3s. Bateria 3000 mAh przy tak wielkim ekranie to standard więc nie mamy tutaj niczego ekstra. Warto natomiast pochwalić LG za tył w G4 Stylus. To jest plastik i nic tego nie zmieni, ale ciekawa faktura na tyle w pewien sposób nie pozwala smrtfonowi być nudnym. Zobaczymy jak z odciskami palców i zarysowaniami. Telefon nie jest dla wszystkich, to ze względu na wielkość. Cena, czyli 1099 zł na starcie może okazać się na tyle atrakcyjna dla wielu osób, że spróbują tego myślę ciekawego połączenia jakim jest średniak z rysikiem.