W sumie od kogo by nie wyszła ta informacja, to taki scenariusz jest bardzo prawdopodobny, by nie powiedzieć, że nawet pewny. Nie tylko biorąc pod uwagę fakt, że pojawia się coraz więcej smartfonów z 4 GB RAM, a do premiery Galaxy Note 5 pozostały niecałe dwa miesiące, ale też przez to, jaka była ilość pamięci w poprzednich Note’ach. 

Przypomnijmy sobie jak to było. Pierwszy Galaxy Note miał 1 GB pamięci RAM, w drugiej generacji było już jej dwa razy więcej, a w Galaxy Note 3 zastosowano 3 GB. W obecnie królującym jeszcze Galaxy Note 4, producent nie zdecydował się na zwiększenie pamięci operacyjnej i również pozostawił 3 GB, ale wszystko na to wskazuje, że w piątej odsłonie „Notatnika” uświadczymy tyle RAM’u, ile ma chociażby Asus Zenfone 2.

Będzie to najnowszy typ pamięci LPDDR4, który pojawił się po raz pierwszy w Galaxy S6 i Galaxy S6 Edge. Do tego dojdzie jeszcze ośmiordzeniowy Exynos 7422, który ma być pierwszym układem od Samsunga, zawierającym RAM, pamięć wewnętrzną, procesor graficzny i modem LTE (Shannon 333 LTE). Taka ilość pamięci z pewnością pozytywnie wpłynie na produktywność urządzenia i jeszcze lepszy tryb pracy wielozadaniowej. Oby tylko inżynierowie nie zapomnieli o optymalizacji oprogramowania, bo jeśli to zawiedze, to Android w połączeniu z TouchWizem i nawet 4 GB i tak będzie się zacinał jak gimnazjalista przy goleniu dziewiczego wąsa.

Choć plotki mówią, że premiera Galaxy Note 5 ma odbyć się wcześniej, to ja jestem niemal pewny, że będą to targi IFA 2015, które na początku września zawitają do Berlina.

źródło: SamMobile