Nie było kolejnego UNPACKED, a spora konferencja prasowa w Tempodromie, na której Samsung pokazał dwa nowe smartwatche – Gear S2 i Gear S2 Classic. Po zapowiedzi podczas premiery Galaxy Note 5 i Galaxy S6 Edge+ musieliśmy czekać do targów IFA, by wreszcie zobaczyć jaką drogą będzie podążać seria urządzeń naręcznych Gear od Samsunga. I muszę przyznać, że ta droga może prowadzić do sukcesu, bo zegarki robią świetne wrażenie. Szczególnie przypadł mi do gustu Gear S2 Classic, któremu przyjrzałem się z bliska. 

Kiedy dobiegłem do Gear S2 Classic byłem kompletnie zaskoczony wielkością i lekkością smartwatcha. Poważnie, patrząc na poprzednie propozycje Samsunga z tej kategorii, nie sądziłem, że Gear S2 Classic będzie tak mały i to w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Urządzenie waży około 42 gramów, a jego koperta ma 11,4 mm grubości. Tak na dobrą sprawę, zegarek nie ma nic wspólnego z poprzednią, „busolowatą” generacją. Smartwatch Samsunga wreszcie wygląda tak jak powinien – jest elegancki, nowoczesny, funkcjonalny i dobrze wykonany, bo połączono stal nierdzewną i naturalną skórę. Z tego drugiego tworzywa został wykonany pasek, który ma 20 mm szerokości i w każdej chwili możemy go swobodnie wymienić na inny. Gear S2, czyli ten „sportowy”, też ma obudowę ze stali nierdzewnej, która została zachowana w minimalistycznym stylu, a pasek został wykonany z tworzywa sztucznego.

Samsung Gear S2:
Samsung Gear S2 Classic:

Ważnym elementem w nowych smartwatchach jest ekran, bo są to pierwsze tego typu urządzenia Samsunga, gdzie zdecydowano się na okrągły wyświetlacz w technologii Super AMOLED. Do tego dochodzi jeszcze wysoka jak na smart-zegarek rozdzielczość 360 x 360 pikseli, co przy 1,2-calowej przekątnej pozwoliło na przełamanie 300 ppi. W rzeczywistości ekran sprawdza się nad wyraz dobrze, obraz jest ostry i dobrze widoczny pod każdym kątem, nawet gdy pada na niego jakiekolwiek światło.

Nowością w smartwatchu jest obrotowy pierścień wokół ekranu, który zmienia nieco podejście do obsługi smart-zegarków. Był też pewnie powodem, dla którego Samsung zdecydował się przykryć system Tizen nakładką Circular UX. Pokrętło może służyć nie tylko do poruszania się po menu, ale też przewijania dłuższych wiadomości czy powiększania bądź zmniejszania elementów na ekranie, jak chociażby mapy. Pierścień przekręca się swobodnie i działa na podobnej zasadzie jak potencjometr w pralce czy kinie domowym. Na prawej krawędzi można też zauważyć dwa przyciski Home i Back, które zwiększają możliwości kontroli urządzenia.

Gear S2 ma wbudowany moduł Wi-Fi i Bleutooth 4.1, ale na rynku koreańskim i w Stanach Zjednoczonych pojawi się też wersja z 3G i fabrycznie wbudowaną kartą u-SIM. Smartwatch jest odporny na wodę i kurz, dzięki wsparciu standardu IP68, ale nowością jest szybkie, bezprzewodowe ładowanie za pomocą stacji dokującej, podobnej do tej jaką znamy z Moto 360. Według producenta, bateria, która ma 250 mAh wytrzyma od 2 do 3 dni pracy, ale nawet jeśli byłaby kryzysowa sytuacja, można aktywować Power Saving Mode, znany chociażby ze smartfonów. Nie zabrakło też pulsometru pod kopertą i 6-cio osiowego akcelerometru.

Smartwatche mają w październiku trafić do sprzedaży, ale oficjalna cena nie została jeszcze ujawniona. Spekuluje się jednak, że będzie to około 1200-1300 złotych. Najważniejsze jest to, że najnowsze smartwatche Samsunga będą współpracowały ze wszystkimi smartfonami, które mają Androida w wersji 4.4 lub nowszej. Ale nie od razu, bo podobno Samsung „otworzy” się na inne urządzenia, ale w pierwszej kolejności da tą możliwość tylko „samsungowcom”. Wygląda na to, że Samsung wreszcie przejrzał na oczy i zdał sobie sprawę, że zyska więcej w świecie wearables, jeśli udostępni swój eco-system i pozwoli połączyć smartwatch z nie-samsungowymi urządzeniami. Dobra decyzja. Ja czekam na sklepową premierę, bo coś czuję, że Classic zagości na moim nadgarstku.