Bilans prawie półtoragodzinnej konferencji Google jest bardzo ciekawy – mamy dwa nowe smartfony skonstruowane przy współpracy z LG i Huawei, ciekawą odpowiedź na Apple Care – usługę Nexus Protect oraz interesujący tablet i nową generację Chromecast. Dwa pierwsze urządzenia zostały już przedstawione przez Konrada, więc pora na Pixel C, czyli najnowszego konkurenta iPada, a stworzonego od początku do końca przez Google.

Pixel C

Nowy produkt giganta z Mountain View to hybryda laptopa i klawiatury, czyli tandemu tak chętnie stosowanego przez producentów i lubianego, że ma już nawet swoją własną kategorię w sklepach RTV. Za połączenie klawiatury z urządzeniem odpowiada Bluetooth, a konstrukcję w zwarciu trzymają samonastawne magnesy, dzięki którym po wykonaniu dwóch sprawnych ruchów jesteśmy gotowi do pracy z zestawem. Na dodatek tego, biorąc pod uwagę dłuższe maratony przy „klawiszach”, Google wyposażyło klawiaturę w mały akumulator, który przedłuży jej działanie o dodatkowe 2 miesiące pracy.

Pixel C/fot. Google
Pixel C/fot. Google

 

Ekran Pixela to panel LCD o przekątnej 10,2 cala, rozdzielczości 2560×1800 pikseli (308 ppi) i jasności wynoszącej 500 nitów (dla porównania – jasność wyświetlacza w iPadzie Air 2 wynosi ok. 420 nitów) oraz proporcjach ekranu przypominających kartę A4, co jak zapewnia Google, jest idealne do pracy i codziennego użytkowania.

Pixel C/fot. Google
Pixel C/fot. Google

 

Sercem tabletu jest ośmiordzeniowy 64-bitowy procesor Nvidia Tegra X1 z układem graficznym Maxwell oraz 3GB pamięci RAM. Głośniki stereo zostały ulokowane po obu stronach Pixela, a dodatkowo został on wyposażony w aż 4 mikrofony pozwalające na głosową interakcję z urządzeniem nawet z odległości kilku metrów. Google idąc za ciosem, postanowił również w tablecie wykorzystać nowe USB Typu C do obsługi ładowania. Ceny wahają się od 499 dolarów za wersję z 32GB pamięci wewnętrznej do 599 dolarów za magazyn powiększony do 64GB. Za klawiaturę przyjdzie nam niestety zapłacić dodatkowe 149 dolarów.

Chromecast i Chromecast Audio

Nowe urządzenia streamujące od Google są tak naprawdę dwa. Pierwszy z nich to po prostu kolejna wariacja zaprezentowanego w 2013 roku małego pudełeczka przypominającego pendrive’a i służącego do zmiany naszego telewizora w inteligentny panel LCD. Zmieniono oczywiście podzespoły, przerobiono kompletnie design, dodano magnetyczny kabel HDMI i zastosowano różne warianty kolorystyczne.

Chromecast/fot. Google
Chromecast/fot. Google

 

Zaś drugi produkt o nazwie Chromecast Audio to przystawka służąca do streamowania, tyle że ograniczona jedynie do przesyłania dźwięku. Pozwala ona zamienić dowolony głośnik w bezprzewodowy multimedialny system rozrywki i za pomocą trzech anten odbiera sygnał audio z naszego telefonu. Oba urządzenia dostępne są jak na razie jedynie w 17 wybranych krajach, a ich cena wynosi 35 dolarów.

https://www.youtube.com/watch?t=31&v=yX6Kkq7hPJY

Co sądzicie o nowych zabawkach Google?