Obecnie rynek urządzeń wearables jest już całkiem spory i chyba już nikogo nie dziwi, że na rękach coraz to większej rzeszy użytkowników możemy zauważyć smartwatch. Najlepiej wyglądają spotkania dziennikarzy technologicznych, gdzie założę się, że jest więcej smartwatchy, niż typowych czasomierzy. Teraz smart-zegarek można kupić już za 200 złotych, ale jest też kilka tych topowych, które kosztują tyle, co dobrej klasy smartfon. A co powiecie na propozycję, która aspiruje do tej wyższej półki, ale kosztuje 499 złotych? Taki jest właśnie Onetouch Watch – pierwszy inteligentny zegarek od Alcatela, który niedawno przetestowaliśmy.

Premiera

Alcatel Watch był zapowiedziany już na CES 2015, ale ja pierwszy raz mogłem go wziąć do ręki kilka tygodni później, bo na targach MWC w stolicy Katalonii. W sumie to właśnie barcelońskie targi można uznać za miejsce europejskiej premiery pierwszego smartwatcha Alcatela, gdzie pojawił się obok smartfonów Onetouch Idol 3. Tam też w dziennikarskich kuluarach udało się dowiedzieć, że smartfon będzie kosztował 149 dolarów, co z pewnością było bardzo atrakcyjną ceną. Watch trafił do Polski za 499 złotych i do dziś można go kupić w zbliżonej cenie.

Opakowanie i zawartość zestawu

Zazwyczaj smartwatche z okrągłym ekranem, by jeszcze bardziej podkreślić ten aspekt są sprzedawane w okrągłym pudełkach. Przykładem może być chociażby Moto 360 czy nadchodzący Gear S2 od Samsunga. Akurat w przypadku Watcha od Alcatela opakowanie jest kwadratowe, ale całkiem solidnie wykonane i przyozdobione ładną grafiką przedstawiającą testowany zegarek. Dodatkowo znajdziemy na nim najważniejsze funkcje zegarka i platformy, z którymi Watch współpracuje. W środku najpierw zobaczymy zegarek, a obok w osobnym pudełku tylko niezbędny przewód USB (choć zegarek można ładować bezpośrednio z paska o czym nieco niżej) i zaskakująco dużo makulatury w postaci instrukcji obsługi w wielu językach.

Wygląd i wykonanie

W większości tańszych smart-zegarków obudowa jest wykonana z plastiku, ale Watch od Alcatela odchodzi od tej reguły. Smartwatch ma okrągłą, stalową i solidną kopertę o raczej standardowej średnicy wynoszącej 42 mm. Obudowa w większości jest matowa, ale na froncie wokół tarczy została wykończona na wysoki połysk. Na prawym boku ulokowano jedyny przycisk fizyczny, który w głownej mierze działa jako włącznik smartwatcha lub aktywuje ekran. Tarcza z kolei jest czarna, a szkło, które pokrywa cały przód zostało delikatnie zaokraglone na krawędzi, co po pierwsze ładnie wygląda, a po drugie nieco zwiększa komfort dotykowej obsługi. Przód to oczywiście miejsce dla wyświetlacza, ale można tam też zauważyć oznaczenia godzin. W formie cyfr zdecydowano się wyróżnić tylko dwie godziny – dwunastą i szóstą.

Zegarek nie należy do najlżejszych, ale też nie jest na podium tych ważących najwięcej. Całość waży dokładnie 60 gramów i dla małego porównania Alcatel Watch jest trochę cięższy od Moto 360 pierwszej generacji (49 g), ma niemal identyczną wagę co LG G Watch R (62 g) i jest lżejszy od samsungowego Gear S (67 g). Na pewno nie powinna nam przeszkadzać grubość koperty, bo 10,5 mm przy droższej konkurencji wygląda dobrze. Spód obudowy to jedynie miejsce gdzie dostrzeżemy tworzywo sztuczne. Ten element, podobnie jak szkło na froncie też został delikatnie zaokrąglony na brzegach i jest to przede wszystkim miejsce dla pulsometru.

W wersji, która do mnie dotarła pasek jest wykonany z tworzywa sztucznego ( i ta też aktualnie jest dostępna w sprzedaży), ale jest też wariant z paskiem stalowym w białym lub srebrnym kolorze. Pasek jest całkiem smukły, choć brakuje mu nieco elastyczności, by idealnie dopasować go do nadgarstka. Znacznie lepiej wypadają tutaj smartwatche, które mają pasek wykonany ze skóry. Dopasowanie ułatwiają liczne „żeberka” od wewnętrznej strony, które umożliwiają ustawienie zapięcia w pożądanej pozycji, by obwód paska odpowiadał obwodowi naszego nadgarstka. Zapięcie jest metalowe i działa klasycznie „na zatrzask”. Jak już założymy zegarek na rękę to trzyma się mocno, choć podczas zapiania, przede wszystkim podczas wkładania pozostałej części paska pod czarną szlufkę, może zdarzyć się tak, że zapięcie odskoczy i będziemy musieli je poprawiać. Nie jest to jednak tak bardzo uciążliwe, jak mogłoby się wydawać – inaczej mówiąc, można z tym żyć.

Dodatkowo na zapięciu możemy zauważyć logo producenta, które na szczęście nie rzuca się tak bardzo w oczy, a koniec paska spełnia bardzo istotną rolę, bo umożliwia ładowanie smartwatcha. O tym, jak to działa dowiecie się jednak nieco niżej, w akapicie poświęconym baterii i ładowaniu. Istotne też jest to, że w pasku umieszczono NFC, co znacznie przyspiesza proces parowania smartwatcha ze smartfonem.

Ekran

Ekran w smartwatchu od Alcatela został wykonany w technologii TFT LCD, a zagęszczenie pikseli wynosi około 258 ppi (celowo nie wspominam tutaj o rozdzielczości, bo ekran nie jest prostokątem). To całkiem sporo jak na zegarek, który kosztuje połowę mniej niż czołówka. Ekran nie jest w pełni okrągły i wygląda mniej więcej tak, jak ten w Moto 360. Różnica jest taka, że odcięty element w Alcatel Watch jest nieco większy i nie ma tam czujników, a miejsce to działa jak przycisk wstecz. Matryca LCD ma przyzwoite kąty widzenia i dobre kolory, ale widoczność, szczególnie w słoneczny dzień mogłaby być lepsza. W zasadzie, korzystając ze smartwacha w dzień bez problemu zobaczymy godzinę, nawet bez ustawiania maksymalnej jasności, ale jeśli będzie „egipskie słońce” i skwar, to będziemy musieli pomagać sobie drugą ręką, by stworzyć odrobinę cienia.

W opcjach możemy sterować trzystopniowym podświetleniem ekranu, a także wybrać jedną z trzech dostępnych tarczy. Trochę mało, ale mam nadzieję, że w przyszłych aktualizacjach użytkownik będzie miał większy wybór.

Oprogramowanie i aplikacja dla telefonu

Zacznę od oprogramowania w smartwatchu. To nic innego jak autorskie, dedykowane tylko pod ten zegarek oprogramowanie, które działa bardzo sprawnie i jednocześnie jest proste do bólu. W porównaniu do tego, co widziałem na targach MWC 2015 w Barcelonie, muszę pochwalić programistów Alcatela, bo można zauważyć znaczącą poprawę, bo w dużym stopniu poprawiła się płynność systemu. Prostota tyczy się głównie wyglądu interfejsu, bo menu oparte jest na czterech ekranach ze statycznymi ikonami, które przewijamy w poziomie. Każda funkcja to osobny, kolorowy kafelek. Nie uświadczymy tutaj animacji jak chociażby w Android Wear, ale najważniejsze jest to, że wszystkie funkcje działają, a jest ich całkiem sporo, choć większość z nich znany już z innych smartwatchy.

Oprócz wspomnianej już zmiany jasności możemy także zmienić kolorystykę ikon na czarną, włączyć tryb cichy czy też aktywować tryb samolotowy. Jest też obecna opcja do zdalnej lokalizacji telefonu (o ile oczywiście jest w zasięgu Bluetooth), kontrolowania odtwarzacza muzyki znajdującej się w pamięci telefonu czy też wykonywania zdjęć z odległości. Warto jednak zaznaczyć, że można tylko sterować domyślnym odtwarzaczem muzyki, więc o np. Spotify czy innych odtwarzaczach trzeba zapomnieć. Jak to w zegarku znajdziemy też stoper, ale przydatną opcją, szczególnie, gdy aktywnie spędzamy czas jest cyfrowy kompas, dostępny bezpośrednio na ekranie smartwatcha.

Alcatel Watch ma całkiem rozbudowane zaplecze funkcji związanych z aktywnością fizyczną, ale  Ma wbudowany pulsometr, który mierzy szybkość bicia naszego serca, ale tylko jeśli znajdujemy się w bezruchu. Trochę to dziwne, ale czujnik nie przylega tak dokładnie do naszego nadgarstka, by zmierzyć puls podczas biegu. Informacje o spalonych kaloriach czy pokonanych kilometrach są przedstawione w czytelny sposób, ale mam pewne zastrzeżenia co do wiarygodności odczytów. Watch nie ma wbudowanego GPS’a i musi korzystać z tego w smartfonie, co w efekcie dawało około 10-12-procentowe odchylenie od prawidłowego wyniku. To sporo, ale chyba każdy smartwatch czy smartband nie działa w tej kwestii idealnie.

Powiadomienia są dla mnie najważniejsze i to w sumie dla nich używam smartwatcha. Alcatel Watch jak najbardziej je obsługuje, ale w nieco ograniczonej formie. Mamy z góry określoną listę aplikacji, z których będziemy otrzymywać powiadomienia na zegarku. Mogą to być notyfikacje związane z nieodebranym połączeniem, SMS i wiadomością e-mail, ale też wybranymi aplikacjami jak Hangouts, Instagram, Gmail, Google+, Facebook, Messenger, Twitter czy Skype. Wprawdzie, z tych programów dostajemy najwięcej powiadomień, ale jednak ograniczenia trochę bolą.

W oprogramowaniu smartwatcha mamy osobną belkę z powiadomieniami, którą wysuwamy z dolnej krawędzi. To tam pojawiają się wszystkie powiadomienia, które dodatkowo są podzielone na zakładki, gdzie każda dotyczy danej aplikacji. Przykładowo, jeśli dostaliśmy SMS’a i wiadomość na Hangouts, mamy wtedy dwie zakładki, a między wiadomościami przełączamy się przesuwając palcem w prawą lub lewą stronę. Niestety, gdy otrzymamy powiadomienie ekran w Watchu nie podświetla się automatycznie, a nawet jeśli już go aktywujemy ręcznie, musimy jeszcze dodatkowym ruchem wysunąć centrum powiadomień, by zobaczyć, co ktoś do nas napisał.

Bardzo dobrze prezentuje się aplikacja Onetouch Move na smartfon. Jest bardzo czytelna, ale też niezbędna, by połączyć smartwatch z urządzeniem i wykorzystać jego wszystkie możliwości. Możemy tam między innymi ustawić czas wygaszacza ekranu, skonfigurować tryb Nie przeszkadzać, czy ustawić budzik, ale przede wszystkim aplikacja to zbiór wszystkich danych o naszej aktywności. W formie ładnych wykresów możemy podejrzeć, ile w danym dniu zrobiliśmy kroków, jaki dystans przebiegliśmy czy ile spaliliśmy kalorii.

Ciekawą opcją jest też możliwość zmiany tła pod zegarem, wybierając pełny kolor lub jedną z dostępnych tapet. Smartwatch łączy się ze smartfonem przez Bluetooth i działa zarówno z systemem Android w wersji 4.3 lub wyższej i iOS od wersji 7 wzwyż.

Bateria i ładowanie

Bateria jak to w zegarku, jest niewielka i na więcej niż kilka dni nie ma co liczyć. W zasadzie to nie ma co liczyć na więcej niż 3 dni, bo tyle Alcatel Watch potrafi wytrzymać z dala od ładowarki, co w przypadku smart-zegarków można uznać za dobry wynik. W końcu przy pełnej synchronizacji to 6-krotnie lepszy wynik niż Moto 360 🙂 W obudowie znalazło się miejsce dla akumulatora 210 mAh.

W genialny sposób rozwiązano tutaj ładowanie baterii, bo nie potrzebujemy żadnych stacji dokujących, przystawek magnetycznych, a tym bardziej przewodów. Koniec paska to w zasadzie płaski port USB, który wystarczy włożyć do USB w komputerze, żeby rozpocząć ładowanie baterii w smartwatchu.

Podsumowanie

Alcatel Onetouch Watch to solidny i bardzo dobrze wykonany smart-zegarek, który daje nam typowe dla smartwatcha funkcje z podstawową obsługą powiadomień. Podstawową, bo jednak tylko te wybrane aplikacje mogą przekazywać nam powiadomienia. Ma prosty, ale sprawnie działający system i świetne rozwiązany sposób na ładowanie baterii. Watch’a można zdobyć już za nawet czterysta złotych (w sklepach ceny zaczynają się od 469 złotych) i mimo tego, że ma kilka minusów to i tak najlepszy smartwatch w swojej klasie.

Plusy:

plus-iconAluminiowa obudowa, solidne wykonanie i smukła koperta
plus-iconAtrakcyjna cena
plus-iconDziała z Androidem i iOS
plus-iconNFC wbudowane w pasek
plus-iconIP67 – odporny na kurz i wodę
plus-iconSpora ilość czujników (np. kompas)
plus-iconDobrze działające wybudzanie ekranu podczas podnoszenia ręki
plus-iconZadowalający czas pracy na baterii

Minusy:

minus-iconSporadyczne problemy z zapięciem paska
minus-iconOgraniczona obsługa powiadomień
minus-iconBrak podświetlenia ekranu, gdy otrzymujemy powiadomienie
minus-iconSłaba widoczność ekranu „w słońcu”
minus-iconBrak możliwości łatwej wymiany paska

 

Sprzęt do testu dostarczył: