W minionym tygodniu pojawiło się znacznie więcej interesujących pomysłów na zmianę świata, niż w ubiegłym przeglądzie. Od rozwiązania problemu mroźnych wieczorów, przez w pełni konfigurowalny smartwatch, po ewolucje w elektrycznym transporcie. Zapraszam!

Wszystko, co ludzkość wynajduje i wymyśla, kręci się wokół jednego – maksymalnego uproszczenia naszego życia. W końcu przecież wszyscy jesteśmy strasznie wygodni, a nasze własne zapotrzebowania napędzają postęp. Do tego zbliża się znienawidzona przez większość, ta najgorsza pora roku – zima. A z nią oczywiście najpierw mroźne noce, potem wieczory, a na końcu w ciągu dnia, jak i w nocy będą zamarzać wszystkim nosy (ale rym!). Tak więc na początek, co by ocieplić nas trochę, nowy projekt Ravean Team.

Headet Tech – pierwsza na świecie odzież z wbudowanym ogrzewaczem

Zobacz projekt na Kickstarterze

Heated Tech, czyli nowa kolekcja ubrań grupki pięciu zapaleńców z doświadczeniem w product designie, obejmuje 4 warianty ubioru dla kobiet i mężczyzn: sweter, bezrękawnik, kurtkę i kurtkę z kominem. Wszystko to oczywiście wyposażone w autorski system HeatedTech C6 System, który składa się z ocieplanych paneli (trzech lub pięciu) i źródła zasilania – o napięciu od 5 do 12 voltów. Prócz tego, opcjonalne są również rękawiczki występujące w zestawie z kurtką i akumulatorem 12V. Dodatkowo, zaimplementowano wiele mniejszych dodatków, między innymi: możliwości podładowania telefonu, całkowicie wodoodporny materiał i kieszenie oraz różne warianty kolorystyczne. Bateria 5V starcza na ok. 5, a 12V na 6 godzin używania kurtki w średnim trybie pracy.

Obecny koszty nabycia ogrzewanej odzieży wyglądają następująco: za bluzę przyjdzie nam wesprzeć portfel innowatorów o 89$, koszt bezrękawnika to 95$, kurtki 159$, a kurtki z kominem 162$. Do tego mamy 5 lat gwarancji i z uwagi na osiągnięty finansowy kamień milowy – wysyłkę produktu jeszcze przed świętami Bożego Narodzenia.

BLOCKS – pierwszy modularny smartwatch

Zobacz projekt na Kickstarterze

Najpierw był zachwyt, potem wielkie rozczarowanie. Projekt Ara umarł tak szybko, jak powstał, bo być może świat nie jest jeszcze gotowy na tak wielkie uproszczenie w kwestii smartfonów. W czasie, gdy Google nie zdradza za wiele w kwestii swojego rewolucyjnego smartfona, za modularną technologię wzięły się małe startupy. Jeden z nich, firma BLOCK Wearables właśnie szturmem ruszyła na Kickstaretera, bowiem ich nowy pomysł, zegarek BLOCKS został ufundowany w… 56 minut od startu kampanii. Od koncepcji produktu do wprowadzenia kampanii marketingowej minęły co prawda już prawie 2 lata, ale jak widać świat nie ma dość, jeśli chodzi o temat inteligentnych zegarków.

Przejdźmy jednak do samego urządzenia. BLOCKS to produkt złożony z kilku wymiennych modułów i rdzenia, do którego dołączamy kolejne bloczki. Rdzeń to okrągła tarcza z kolorowym, dotykowym wyświetlaczem (360×360 pikseli), której sercem jest Snapdragon 400, 512MB RAM i 4GB RAM. Do tego dochodzi Bluetooth 4.1, Wifi oraz gama wszelkiej maści czujników pracujących pod kontrolą Android Wear. Moduły to natomiast małe płytki, kawałki branzoletki, wśród których znajdziemy moduły GPS, ECG, czytnik palców, pulsomierz, czytnik kart SIM, NFC, obsługę gestów, dodatkową pamięć, baterię i wiele, wiele innych. BLOCKS wydaje się być genialnym rozwiązaniem wszystkich wad wychodzących co chwila nowych modeli smartwatchy, bo przecież, jak wskazać jakikolwiek minus urządzenia, które może mieć wszystko?

BLOCKS/fot. BLOCKS
BLOCKS/fot. BLOCKS

 

W ciągu 5 dni zebrało się ponad 3,5 tysiąca ludzi, którzy wsparli firmę o ponad milion dolarów, czyniąc cały projekt możliwym do zrealizowania. Trzeba się spieszyć, bo ciekawsze opcje zakupu smart zegarka znikają strasznie szybko, a przedział cenowy wynosi obecnie od 195$ za rdzeń i gumową opaskę do 1350$ za pakiet rodzinny pięciu rdzeni i dwudziestu modułów. Wysyłka już w maju 2016 roku!

Gi FlyBike – elektryczny rower, który zabierzesz ze sobą wszędzie

Zobacz projekt na Kickstarterze

Obecnie najbardziej rewolucyjną firmą z perspektywami na rewolucję w elektrycznym transporcie jest Tesla. Elon Musk, jej założyciel i CEO stawia sobie zaskakujące cele prezentując wyższość elektrycznego silnika nad jego mechanicznym odpowiednikiem oraz błyskawicznie zdobywa nowe rynki i inwestorów zamieniając mieszankę paliwową na kilowaty energii. Czemu więc nie rozwijać tej technologii w innych kategoriach transportu?

Gi FlyBike/fot. Gi FlyBike
Gi FlyBike/fot. Gi FlyBike

 

Gi FlyBike to odpowiedź na drogie i nieporęczne rowery elektryczne, których bądź co bądź, mało widujemy na ulicach. No dobra, może ich produkt nadal jest drogi, ale na pewno nie jest niepraktyczny. Zbudowany z ultra-lekkiego aluminium stosowanego w lotnictwie, Gi FlyBike może być zabrany wszędzie – do autobusu, biura, windy czy mieszkania. Zasilany motorem o mocy 250 wattów i 36V, przejedzie ok. 60 km na jednym ładowaniu, naładuje nam telefon, ma wbudowany GPS, dedykowaną aplikację, sprytny system blokady oraz brak łańcucha, który ciągle rwie nam nogawki.

Gi FlyBike/fot. Gi FlyBike
Gi FlyBike/fot. Gi FlyBike

 

Z ceną wynoszącą 1990 dolarów może nie zrewolucjonizuje naszych rowerów, ale na pewno posunie naprzód technologię. Do tego, po zebraniu 300 tysięcy dolarów (zrobione!), producenci obiecają dorzucić błotniki do każdej zamówionej sztuki. Projekt ufundowany, zostało jeszcze 9 dni do końca zbiórki, a planowana wysyłka pierwszych egzemplarzy już w czerwcu 2016 roku.

To już koniec dzisiejszego zestawienia, topowa trójka przedstawiona, czekam teraz na Wasze komentarze. Mi osobiście naprawdę zaimponował modularny zegarek, a co przykuło Waszą uwagę? Piszcie!