Wydajność i multimedia

Tutaj zmieniło się sporo w porównaniu z poprzednią generacją. Mamy nowszy ośmiordzeniowy układ obliczeniowy Exynos 5433, który napędza też Samsunga Galaxy Note 4. Nowszy, bo w Galaxy Tab S postawiono na Exynosa 5420, ale nadal pochodzący z serii Exynos 5 Octa. Niektórzy zarzucają Samsungowi, że nie jest to procesor godny flagowego tabletu, w którym powinien znaleźć się układ chociażby z Galaxy S6 Edge Plus. Ja mam zupełnie odmienne zdanie i uważam, że zastosowanie układu 5433 było strzałem w dziesiątkę.

Wydajność i sposób działania nie jest zależy tylko od zastosowanego procesora, ale też oprogramowania. Programiści Samsunga wzięli sobie to do serca, bo nakładka TouchWiz została odchudzona, zmodernizowana i przeszła znaczną optymalizację. Niewątpliwie efekt został osiągnięty, bo tablet działa niezwykle płynnie, a spowolnienia interfejsu zdarzają się bardzo sporadycznie. Można odczuć znaczną poprawę względem pierwszej generacji (szczególnie po ostatnich aktualizacjach). Testowany egzemplarz ma 32 GB pamięci wewnętrznej, gdzie na system, wszystkie usługi i aplikacje jest zarezerowane około 7 GB, a reszta dla użytkownika. Jeśli jednak zabraknie nam przestrzeni na dane zawsze z pomocą przyjdzie slot na kartę microSD, który obsługuje nośniki do 128 GB. Dobrze, że Samsung nie zrezygnował z miejsca na dodatkową pamięć, tak jak to zrobił w przypadku Galaxy S6 czy Galaxy Note 5. W tablecie znajdziemy gniazdo microUSB, które obsługuje tryb USB OTG, więc bez problemu podłączymy kolejną pamięć w formie pendrive’a (FAT32).

Samsungowy procesor współpracuje z 3 GB pamięci RAM, więc względem Galaxy Tab S 8.4 nic się nie zmieniło. Po wyczyszczeniu pamięci mamy prawie 1 GB dla siebie, który szybko się zapełnia usługami i aplikacjami. Mnie nie udało się przekroczyć 90% według Smart Menedżera, ale i tak tablet był bliski zapchania jak toj toj na spotkaniu miłośników kuchni meksykańskiej. O dziwo mimo wolnych 300-400 MB nie zauważyłem spadku wydajności i bez problemu można było przełączać się między programami.

Tablet jest idealny do konsumpcji wszelkiej maści multimedialnych treści, a jedynie gdzie się nie sprawdzi to filmy w proporcjach 16:9, bo będą widoczne czarne pasy. Zakładam jednak, że większość użytkowników nie siedzi przed ekranem tabletu tylko po to, by obejrzeć sagę Gwiezdnych Wojen, szczególnie na ekranie o przekątnej 8 cali, bo to podchodzi pod samookaleczenie. Tablet sprawdza się idealnie podczas przeglądania Internetu, czytania książek elektronicznych, sprawdzania maili czy nawet edycji dokumentów, choć to ostatnie nigdy nie będzie tak komfortowe i produktywne jak na komputerze z dołączoną myszką i zwyczajną klawiaturą. Bez problemu uruchomimy też wymagające gry jak GTA: San Andreas czy Dead Effect 2, co jest zasługą nowszego (względem Galaxy Tab S) procesora graficznego Mali-T760 o maksymalnym taktowaniu 700 MHz, który znajduje się w Exynosie 5433.

Pewnie zastrzeżenia można mieć do głośników i nie chodzi tu tylko o ich rozmieszczenie, bo to jest naprawdę źle przemyślane. Obydwa są umieszczone na dolnej krawędzi tabletu i nie dość, że dają efekt „pseudo-stereo” to jeszcze w łatwy sposób możemy je zasłonić, trzymając tablet poziomo przykładowo podczas grania. Jakość jest zadowalająca, ale dla osoby, która nie przykłada do tego dużej uwagi i tablet ma po prostu „coś tam grać”. Ja zauważyłem jednak, że słuchając muzyki lepiej nie ustawiać jej na maksa, bo trzymając urządzenie oburącz na pewno poczujemy wibracje na tylnej obudowie.

Jeszcze kilka słów o temperaturze pracy. Tablet ma aluminiową obudowę dodatkowo pokrytą czymś w rodzaju gumowanego tworzywa. Zazwyczaj takie wykonanie skutkuje nagrzewaniem się obudowy podczas ładowania czy w sytuacji, gdy uruchomimy bardziej wymagającą aplikację. W obydwu przypadkach obudowa jest ciepła, ale jajka na niej na pewno nie usmażymy. Wyższa temperatura nie przeszkadza i jest szczególnie odczuwalna z tyłu obudowy, w miejscu po prawej stronie od logo producenta.

Bateria

Tutaj mamy sytuację, która idealnie pokazuje, że większa bateria nie zawsze zapewnia dłuższy czas pracy. Mimo tego, że Galaxy Tab S2 8.0 ma o niemal 20% mniejszy akumulator niż Galaxy Tab S 8.4 to ten pierwszy osiąga lepsze wyniki pracy z dala od źródła od ładowarki. Testowany model SM-T710, czyli ten bez modemu LTE potrafi działać przez około 3 doby przy takim typowym obciążeniu, jednocześnie uzyskując przy tym ponad 6 i pół godziny czasu na ekranie. Jeśli jednak używamy go sporadycznie, tylko po to by co jakiś czas przejrzeć newsy i sprawdzić pocztę, bateria będzie wskazywać kilka procent dopiero po 5-6 dniach. Jest to rewelacyjny wynik biorąc pod uwagę nie tylko inne tablety, ale też niektóre smartfony. To zasługa dobrej optymalizacji oprogramowania, ale też nieco niższej rozdzielczości ekranu niż u poprzednika.

Czas działania jest świetny, czego nie można powiedzieć już o ładowaniu. Niestety brakuje tutaj technologii szybkiego ładowania przez co 100% baterii zobaczymy dopiero po trzech godzinach i kilkunastu minutach od podłączenia ładowarki. Rzecz jasna tabletu nie naładujemy też bezprzewodowo, ale chociaż damy mu jeszcze trochę więcej czasu zanim się rozładuje dzięki trybowi ekstremalnego oszczędzania energii. Podobnie jak w smartfonach możemy uruchomić tryb, który zmieni kolorystykę interfejsu na czarno-białą, wyłączy całe zaplecze łączności i większość funkcji, pozostawiając tylko te opcje, które będą niezbędne.

Przydatną opcją w nowej wersji oprogramowania jest wyświetlanie statusu ładowania wraz z czasem, który pozostał do zakończenia ładowania. Widoczne jest to na trzecim zrzucie ekranu powyżej.

 


SPIS TREŚCI:

  1. PREMIERA | SPECYFIKACJA | OPAKOWANIE I ZAWARTOŚĆ ZESTAWU
  2. WYGLĄD I WYKONANIE (Czytnik linii papilarnych, Wrażenia z użytkowania)  | EKRAN
  3. OPROGRAMOWANIE I FUNKCJE | APARAT
  4. WYDAJNOŚĆ I MULTIMEDIA | BATERIA
  5. PODSUMOWANIE | PLUSY I MINUSY