Mimo tego, że Samsung nie produkuje już laptopów (przynajmniej na europejski rynek, bo kilka tygodni temu pokazał Ativ Book Pro z ekranem 4K), to założę się, że zaglądając do środka laptopa na którym czytasz teraz ten tekst jest tam przynajmniej jeden komponent od Koreańczyków. Być może jest to dysk, bardzo możliwe, że matryca albo właśnie pamięć RAM. 

Będąc na targach IFA w Berlinie widziałem prawdziwego potwora od Acera, który był wyposażony w aż 64 GB pamięci RAM, więc pomyślałem sobie, że mój blaszak z 8-gigabajtową pamięcią wyglądałby obok niego jak zabawka, tak jakby zaparkować mojego Citroena koło Plymouth Barracuda z silnikiem Hemi V8. Do tego jeszcze najnowszy Core i7, grafika od Nvdia i Wiedźmin na Uber chodzi aż miło. Pewnie jeszcze większe oczy zrobiłbym, gdyby RAM’u było dwa razy więcej. Inna kwestia czy w ogóle chociaż w połowie byłoby to wykorzystane.

Nowe pamięci od Samsunga są przeznaczone  przede wszystkim do zastosowań korporacyjnych, gdzieś w ogromych ośrodkach z danymi i serwerowniach. Firmie udało się zmieścić aż 128GB na jednej kości dzięki przełomowej technologii TSV, co przyniosło ze sobą trzy kluczowe korzyści. Przede wszystkim w chwili obecnej jest to najbardziej pojemna pamięć DDR4 RAM, która ma dwukrotnie więcej gigabajtów niż poprzednia generacja. Poprawiła się też szybkość modułów do 2667 Mbps i 3200 Mbps, a niższy, bo 20-nanometrowy proces wykonania sprawdził, że nowe pamięci są dwa razy mniej łakome na energię (w przeciwieństwie do 64GB LRDIMM).

Cena pamięci nie została jeszcze podana do oficjalnej wiadomości.

źródło: Samsung przez Gizmodo