Smartfon co prawda nie najświeższy, ale ciekawy, przynajmniej w dwóch kwestiach. Pojawił się w ubiegłym roku, gdzieś w okolicy sierpnia na osobnej konferencji w Chinach jako Honor 7i. Do Polski wkracza jednak pod inną nazwą, ale jak to się mówi, wszystko zostaje w rodzinie. Dzisiaj oficjalnie w Polsce pojawił się Huawei ShotX. 

Huawei ShotX czy Honor 7i, to raczej nie jest najistotniejsze, bo nazwa jest uzależniona od rynku. Ważne jest to, że na polskim rynku pojawił się kolejny smartfon, który pod jakimś względem wyróżnia się na tle innych smartfonów. Niektórzy się śmieją, ale ja lubię nieszablonowe rozwiązania. Wszystko za sprawą nietypowego aparatu, który jest obracany i można go ustawić tak, by głównym aparatem zrobić najwyższej jakości zdjęcie. A jak wiadomo, aparat z przodu rzadko ma lepszy sensor niż ten główny z tyłu. Huawei ShotX ma też czytnik linii papilarnych, ale ulokowany nie z tyłu obudowy jak to zazwyczaj w smartfonach Huawei bywa, a na bocznej krawędzi, podobnie jak we flagowcach Xperia od Sony.

Pozostała specyfikacja obejmuje 5,2-calowy wyświetlacz FullHD, ośmiordzeniowy procesor Snapdragon 616 współpracujący z 2 GB pamięci RAM, 16 GB pamięci wewnętrznej i akumulator o pojemności identycznej jak ten z Honora 7 – 3100 mAh. Parametry są zatem do zaakceptowania, a więcej o smartfonie można dowiedzieć się w osobnym wpisie, gdy pisaliśmy o Honorze 7i.

Najnowszy smartfon od Huawei jest dostępny w naszym kraju w trzech kolorach, ale trzeba wiedzieć o tym, że przez pierwsze trzy miesiące wyłączność na niego ma operator Orange. Stąd też początkowo będzie go można kupić z abonamentem, a dopiero później, zakładam, że pod koniec kwietnia trafi do normalnej sprzedaży. Cena jak na razie nie jest znana, ale nie sądzę, by była wyższa niż za Honora 7.

Zainteresowani?

źródło: Tabletowo