Pewnie każdy lubi to uczucie, gdy na smartfonie wyskoczy informacja o aktualizacji oprogramowania. Jest to jeszcze mocniejsze, gdy raptem od kilku dni używamy nowego smartfonu z najnowszym Androidem Marshmallow, a tu taka niespodzianka. Tak jest w przypadku mojego Huawei Mate 8, który właśnie poinformował, że chce zainstalować coś nowego. No to proszę bardzo!

Huawei Mate 8 ma fabrycznie najnowszą wersję nakładki EMUI 4.0, która dosyć znacząco przykrywa Androida 6.0 Marshmallow. Nic nowszego póki co nie ma, ale nie ma się co dziwić, bo smartfon jest w miarę świeży i raptem kilkanaście dni temu pojawił się w Polsce. Nowa wersja oprogramowania cieszy, ale też nieco dziwi, bo aktualizacja swoje waży. Przyjdzie nam pobrać aż 515 MB, a co ciekawe, taka paczka dla niektórych smartfonów świadczy o zupełnie nowej wersji całego oprogramowania. W Huawei Mate 8 jest kilka zmian, choć praktycznie niewidocznych na zewnątrz, a aktualizacja ma oznaczenie NXT-L29C432B152.

Pierwsze co rzuca się w oczy spoglądając na szczegóły aktualizacji, to poprawa wydajności i stabilności systemu. To jest jednak standard, no bo co innego ma wprowadzać aktualizacja, choć w przypadku Mate 8 jest to kompletnie niewidoczne, bo on już przed aktualizacją działał jak błyskawica. Jest też wzmianka o poprawie zyżucia energii, a więc skoro smartfon ma trzymać jeszcze więcej niż 8h na ekranie, to ja nie mam nic przeciwko. Najbardziej widoczną zmianą jest dodanie Google Now, które od teraz uruchamia się przez dłuższe przytrzymanie środkowego przycisku Home i aplikacja Zdrowie (coś na wzór S Voice z Samsunga), o której w rejestrze zmian nie wspomniano.

Szkoda jednak, że w aktualizacji nie pojawiło się to, co chciałem i to, co było we wcześniejszych wersjach EMUI. Mnie bardzo brakuje opcji chowania przycisków dotykowych i wyświetlania więcej niż 9 przełączników na belce powiadomień. Zawsze walczę z tym czy ustawić na wierzchu Tryb oszczędzania energii, hotspot Wi-Fi czy Autoobracanie ekranu. Mam nadzieję, że w przyszłości się to pojawi.