Pierwszy raz z dwoma nowymi „twardzielami” od Panasonica spotkałem się na tegorocznych targach Mobile World Congress w Barcelonie. Długo nie trzeba było czekać, aż Panasonic zorganizuje konferencję w Polsce, by pokazać do czego są zdolne nowe Toughpady. Oba modele, czyli Toughpad FZ-N1 i Toughpad FZ-F1 zostały oficjalnie pokazane w warszawskim hotelu Marriott w Panorama Sky Bar. Smartfony nietypowe, przeznaczone do zadań specjalnych i na pewno nie dla przeciętnego Kowalskiego. Dlaczego? 

„Najnowsze Toughpady Panasonic, czyli trzy urządzenia w jednym 4,7-calowym tablecie”. Tak zaczyna się informacja prasowa o nowych, no właśnie… tabletach? Coś mi się zdaje, że kogoś za bardzo poniosła fantazja, bo ja jeszcze tabletu z taką przekątną ekranu nie widziałem. Tablet? 4,7 cala? To tak, jakby nazwać malucha terenówką. Ale ok, przymykam oko na nazewnictwo i skupiam się na urządzeniach samych w sobie. A te są dwa, w praktyce różniące się między sobą systemem operacyjnym i ceną. Model FZ-N1 pracuje pod kontrolą Androida 5.1.1 Lollipop, drugi zaś FZ-F1 ma w sobie Windowsa 10 IoT Mobile Enterprise.

Od razu trzeba sobie wyjaśnić – to nie są smartfony dla przeciętnego użytkownika czy gimnazjalisty, który na przerwie między lekcjami gra w Timbermana. Toughpady to urządzenia do zadań specyjalnych, które powstały z myślą o pracownikach różnych sektorów gospodarki, szczególnie logistyki, transportu czy magazynowania. Wszystko przez wbudowany czytnik kodów kreskowych 1D/2D w wyprofilowanej części obudowy czy wzmocnioną konstrukcję całkowicie odporną na wnikanie wody i pyłu (norma IP67). Skaner jest dodatkowo skierowany do dołu pod kątem 70 stopni (zupełnie inaczej niż w poprzedniku), by użytkownik podczas skanowania cały czas w zasięgu wzroku miał ekran. Smartfony powinny też wyjść bez szwanku po upadku z około 1,8 m dzięki wsparciu dla normy MIL-STD 810G. Warto wspomnieć, że nowe Toughpady są znacznie lżejsze i smuklejsze od poprzedniej generacji.

W tak specjalistycznych urządzeniach specyfikacja raczej jest drugorzędna, ale Panasonic i tak stanął na wysokości zadania. W obudowie znalazł się czterordzeniowy procesor Qualcomm Snapdragon 801 oraz 2 GB pamięci RAM. Ważną kwestią jest tutaj wyświetlacz IPS o wspomnianej już 4,7-calowej przekątnej, który może świecić z jasnością aż 500 nitów, ma wsparcie dla pasywnego i aktywnego pióra i można bez problemu obsługiwać go w rękawiczach. Pod obudową znajdziemy standardowo baterię 3200 mAh, ale jeśli będziemy potrzebować więcej energii z pomocą przyjdzie zewnętrzy akumulator o dwukrotnie wyższej wartości – 6400 mAh. Z ciekawostek można jeszcze wymienić trzy mikrofony i dwa głośniki, które generują dźwięk o natężeniu do 100 dBA.

Ok, na koniec cena szokująca zapewne przeważającą część czytelników, ale jak już pisałem wcześniej, to smartfon specjalistyczny, skierowany głównie do korporacji. Taki sprzęt łączy skaner kodów i smartfon w jednym urządzeniu, do tego spełnia wszelkie ważniejsze normy, więc można było spodziewać się wysokiej ceny. Toughpad FZ-F1 z Windowsem 10 będzie dostępny dopiero od września za 8100 złotych (netto), a androidowa odsłona Toughpad FZ-N1 została wyceniona na 7800 złotych i trafi do sprzedaży w czerwcu. Na oba modele Panasonic daje standardową 3-letnią gwarancję z możliwością rozszerzenia.