Drodzy moi, afera niczym tak głośna jak to, że jedna z amerykanckich gwiazd pokazała w miejscu publicznym pionowe pęknięcie, w którym plecy tracą swą z wszechmiar szlachetną nazwę. Wszystko rozpoczęło się kilka dni temu gdy jeden z jutuberów z za dużą ilością „zielonych” postanowił wykonać prawie klasyczny test na wytrzymałość najnowszego smartfonu od LG. W ruch poszedł nożyk, podobny do tego, którym zwykliśmy otwierać listy pozostawione w skrzynce przez okolicznego listonosza. No i stało się, facet dogrzebał się podobno do tego, czego się nie spodziewał. Jak to jest w końcu z tym wykonaniem LG G5? 

Pierwszy raz z LG G5 spotkałem się podczas MWC 2016 i od tamtej pory mówiono, że obudowa jest wykonana z aluminium. Nie trudno było odnieść takie wrażenie, gdy miało się ten smartfon w rękach, bo obudowa czasami była chłodna i wydawała charakterystyczny dźwięk. Zresztą wystarczyło wysunąć dolną część obudowy z baterią, by głębiej utwierdzić się w przekonaniu, że to aluminium. Po obejrzeniu filmu „wszystkoniszczącego” Jerry’ego nagle wszystko obróciło się o 180 stopni, a LG zalała fala krytyki, równie wysoka i bolesna jak ta z filmu „2012”. Drapał, drapał i wydrapał, tylko szkoda, że nie wiedział co, nieumyślnie sugerując, że obudowa LG to pomalowany plastik i to w dodatku taki, który szybko będzie się rysować. A stolec prawda!

Na odpowiedź LG nie trzeba było długo czekać, wszak chodzi o ich najnowszy model, który właśnie wkracza do sprzedaży. W oficjalnym komunikacie koreański producent dokładnie wyjaśnia jak wykonana jest obudowa G-piątki i wiecie co, według mnie zamknął gęby wszystkim, którzy do tej pory za bardzo je otwierali. Do stworzenia obudowy w LG G5 wykorzystano aluminium LM201b, a „plastikowa” warstwa, którą widać na nagraniu to nic innego jak coś w rodzaju gruntu, który sprawia, że trzyma się jej farba (dzięki temu smartfon jest dostępny w kilku kolorach). Jak podaje LG, technika ta została opracowana przez Korea Institute of Industrial Technology, jest chroniona patentem i jest znana między innymi z branży motoryzacyjnej.

Oficjalna wiadomość od Pana Ken Hong z LG, źrodło: Youtube

Hey, this is Ken from LG. What you’re seeing there is primer, not a plastic cover. As you know, primer is used to get paint to bond to aluminum, which is what we used for the G5’s body. The aluminum alloy we sourced is known as LM201b (patent pending) and was developed at the Korea Institute of Industrial Technology for use in automobiles and aircraft. LM201b, unlike the aluminum used in other smartphones, is diecast unibody which makes it very sturdy while still maintaining lightweight properties. We figured out a way to integrate the antenna bands into the aluminum seamlessly so you can’t feel the lines and covered the LM201b with primer and paint using a process called microdizing which means that tiny particles of metal are infused in the coating and bonded to the aluminum. I think it’s incorrect to say that a product isn’t all metal if paint is involved. That’s like saying cars and airplanes aren’t metal because they’re also painted. For the record, even metal that’s anodized will scratch off. Our process may be different but it achieved what we were aiming for, which is a smooth, seamless metal finish that’s durable and lightweight. We weren’t interested in doing what has already been done. When did this become a bad thing?

[collapse]

No i dochodzimy do sedna, cytując klasyka „To je amelinium! Tego nie pomalujesz!”. I by się zgadzało, bo bez odpowiedniego podkładu farba po prostu nie będzie się trzymać powierzchni. Malowaliście kiedyś ściany w domu? No właśnie, każdy wie, że bez dobrego zagruntowania farba nie będzie się trzymać ściany i popęka lub w gorszym wypadku będzie odpadać plastrami. Podobnie jest podczas malowania samochodu, gdzie nie można położyć lakieru na gołą blachę, bo nie zagłębiając się w szczegóły, po prostu nie będzie się jej trzymać. Powierzchnia musi być lekko chropowata, by w mikro-ryski mógł wejść lakier i to właśnie daje nam dobry i solidny podkład.

I wszystko jasne. Nie wiem jak Wy i zdaję sobie sprawę, że mogę być w tej mniej licznej grupie, ale staję po stronie LG, obiema nogami.