Jak to już bywa przed premierą wyczekiwanego urządzenia, warto zebrać wszystkie informacje – zarówno te mniej jak i bardziej prawdopodobne – w całość, by przekonać się czego możemy się spodziewać po nowym smartfonie, a w zasadzie to kilku nowych smartfonach. Londyńska konferencja Huawei już za kilka godzin, więc to najlepszy czas na przypomnienie tego, co już wiemy o flagowcu Huawei na ten rok i innych jego wersjach. 

Huawei P8 był bardzo udanym smartfonem Chińczyków i to chyba dzięki niemu (jak też wersji P8 lite), Huawei znajduje się tu gdzie teraz i stał się jeszcze bardziej rozpoznawalną marką. Trudno było mu coś zarzucić, bo miał praktycznie wszystko, co flagowiec na 2015 rok mieć powinien. Aluminiowa, smukła obudowa, świetny aparat (szczególnie w trybie makro), liczne funkcje, przyzwoity czas na baterii i lekka nakładka EMUI. Sądząc po ostatnich plotkach, a w szczególności zdjęciach, które trafiły do sieci, Huawei P9 podąża podobną drogą co poprzednik, bo zmian w wyglądzie sporych raczej nie będzie. Podobnie zrobił Samsung ze swoim Galaxy S7 odświeżając i dopracowując konstrukcję i Huawei ze swoim flagowcem na 2016 rok zrobił podobnie. Zdjęć P-dziewiątki było sporo, ale to najistotniejsze widzicie poniżej.

Huawei P9 / fot. evleaks
Huawei P9 / fot. evleaks

 

Huawei P9 będzie zamknięty w aluminiowej, płaskiej obudowie, na której z tyłu pojawi się czytnik linii papilarnych. Tego można było się spodziewać, bo wszystkie wcześniejsze, topowe modele, które pojawiły się po P8 miały skaner palca. Jeśli będzie działał tak dobrze jak w Mate 8 to będę zadowolony. Z przodu będzie 5,2-calowy wyświetlacz o rozdzielczości Full HD. Dobrze, że Chińczycy nie idą wyżej z ilością pikseli, bo ta rozdzielczość w zupełności wystarcza, tym bardziej, że wyższa na pewno odbiłaby się na czasie pracy na baterii. Marzy mi się wyświetlacz AMOLED, ale raczej jest to mało prawdopodobne, nawet jeśli ostatnie badania pokazują, że ten typ matrycy w najbliższej przyszłości ma być tańszy w produkcji niż IPS. A skoro już o baterii to jestem bardzo ciekawy jaką uda się uzyskać pojemność przy całkiej smukłej obudwie. Plotki mówią, że będzie to 2900 lub 3000 mAh i zdaje się, że jest to możliwe – będzie lepiej i więcej niż w Huawei P9.

Huawei z pewnością (sądząc po wszystkich zapowiedziach) ponownie skupi się na aparacie. W P8 kluczową funkcją było tak zwane malowanie światłem, ale w jego następcy Chińczycy chcą iść o przynajmniej kilka kroków dalej. Wszystko za sprawą dwóch aparatów z tyłu z 12-megapikselową matrycą każdy, które zostały stworzone we współpracy z firmą Leica. Według ostatnich plotek, a w zasadzie to zdjęcia, które widzicie powyżej, możemy dopatrzeć się też dwutonowej diody LED i czujnika do laserowego pomiaru ostrości. Sporo możemy wyczytać też z oznaczeń na obudowie, które wskazują na asferyczną soczewkę, co zapewne da nam większy kąt widzenia i… niestety przysłonę o wartości f/2.2, która wzbudza pewne obawy co do jakości zdjęć w nocy. Fizyki raczej się nie oszuka, ale poczekajmy do konferencji i pierwszych zdjęć wykonanych przez P9. Dobrze chociaż, że aparat nie wystaje z obudowy, za to wielki plus.

Huawei P9 / fot. evleaks
Huawei P9 / fot. evleaks

 

W środku Huawei P9 miał mieć układ Kirin 950 (był między innymi w Mate 8), ale jak się ostatnio okazało, może to być nowszy procesor Kirin 955, którego nie miał jeszcze żaden smartfon od Huawei. W połączeniu z Androidem 6.0 Marshmallow i najnowszą nakładką EMUI 4.0 może naprawdę nieźle przyspieszyć, a wydajność znowu podskoczy. Co prawda zdjęcia samego układu nie mam, ale poniżej możecie zerknąć na japońskie piwo Kirin, podobno to z lepszych. Raczej jakiś mocnych zmian w interfejsie bym się nie spodziewał (zakładam, że będzie podobnie jak w Mate 8, który też ma Marshmallowa i tą samą wersję EMUI), ale jeśli nawet to będą dotyczyć funkcji w aparacie i lekkiego odświeżenia wyglądu nakładki. Huawei P9 ma mieć 3 GB RAM i 32 GB pamięci wbudowanej, oczywiście z możliwością rozszerzenia jej za pomocą karty pamięci. Ciekawi mnie też fakt złącza USB, bo niektóre zdjęcia wskazywały na USB Type C. Na pewno nie zabraknie dwuzakresowego Wi-Fi, modułu NFC, LTE, ale zastanawia mnie czy w podstawowej, europejskiej wersji P9 znajdziemy dual SIM. Z takimi szczegółami musimy jednak wstrzymać się do konferencji.

Piwo Kirin / fot. japantimes.co.jp
Piwo Kirin / fot. japantimes.co.jp

 

Dzisiejsza konferencja to nie tylko Huawei P9. Jak wiemy od kilku tygodni, obok głównego wariantu mają pojawić się jeszcze… trzy. Tak trzy, co według mnie jest lekką przesadą. Ja wiem, że taka moda, ale Huawei mógłby pójść inną drogą, a i tak na dobre by mu to wyszło. Chciałbym, by razem z Huawei P9 pojawił się tylko Huawei P9 lite, bo wcześniejszy „lajtowy” model był bardzo rozchwytywany i zaryzykuję nawet stwierdzenie, że popularniejszy niż flagowiec (głównie za sprawą operatorów). Huawei P9 Lite ma być nieźle udoskonalony względem poprzednika, a to za sprawą 5-calowego ekranu Full HD, sześciordzeniowego procesora Snapdragon 650 i 2 GB pamięci RAM. Co najlepsze, mają też być podobno dwa 12-megapikselowe aparaty, 5-megapikselowy z przodu, Android 6.0 Marshmallow i 4. wersję nakładki EMUI. Bateria w mniejszym modelu ma mieć 2500 mAh.

Huawei P9 Lite / fot. anzhuo.cn
Huawei P9 Lite / fot. anzhuo.cn

 

Podobno będzie też Huawei P9 Max i Huawei P9 w wersji Premium. Ten pierwszy jeszcze ok, bo są osoby, które preferują ogromne smartfony (pewnie, by nie nosić razem smartfonu i tabletu), ale ten „sonowski” sposób na urządzenia bardziej premium jakoś do mnie nie przemawia. Skoro Huawei P9 ma być tym topowym modelem to po co tworzyć jeszcze lepszy? Sytuację ratuje fakt, że o tym ostatnim niczego szczególnego nie wiemy i dobrze, bo może okazać się, że po prostu go nie ma. Szczerze? Na to właśnie liczę, że będą trzy a nie cztery smartfony z rodziny P9.

Będzie relacja na żywo!

Tak, musiałem to napisać, żebyście wiedzieli wcześniej i zagospodarowali sobie trochę czasu. Jestem w Londynie i będę na konferencji, a skoro tak, to będę też prowadził relację na żywo z całego wydarzenia. Krok po kroku prześledzę to co będzie się działo na konferencji, więc jeśli jesteście zainteresowani, zapraszam już po 14:00 na galaktycznego, gdzie pojawi się osobny wpis o relacji na żywo. Konferencja rozpocznie się o godzinie 15:00 czasu polskiego (14:00 czasu lokalnego) i ma być udostępniony livestream.