Tak, to jest ten dzień. Dzień, na który czekali niemal wszyscy dziennikarze technologiczni z całego świata, obecni bądź też nie obecni w stolicy Wielkiej Brytanii. To właśnie Londyn będzie miastem (podobnie jak rok temu przy okazji premiery modelu P8), gdzie Huawei pokaże swojego flagowca na 2016 rok. Wszystkie znaki na londyńskich ulicach i okolicznych budynkach wskazują, że będzie to Huawei P9, ale spekulacje wskazują też na kilka innych wersji. Jak będzie? Już niebawem się przekonamy. 

Huawei już od dłuższego czasu za pośrednictwem serwisów społecznościowych co chwilę podsyła nam pewną fotozagadkę, podgrzewając tylko atmosferę przed premierą swojego najnowszego smartfonu. Nie trudno się domyśleć, że w przypadku Huawei P9 skupiono się głównie na możliwościach fotograficznych, na co wskazuje nie tylko podwójny aparat, ale też optyka stworzona we współpracy z firmą Leica. Prawda jest też taka, że wiemy czego się spodziewać, bo przecieków było całe mnóstwo, od specyfikacji po zdjęcia smartfonu. Być może jeszcze dzisiaj coś wpadnie do worka, choć ja mam nadzieję, że będzie „cisza wyborcza” i leakerzy powstrzymają się od ujawniania kolejnych informacji, a wszystko potwierdzi się na konferencji. Oby, bo liczę na to, że Chińczycy mnie czymś zaskoczą. Mówi się też o wersji Lite, Max i Premium, które mają pojawić się równolegle z Huawei P9.

Konferencja Huawei odbędzie się w londyńskim parku Battersea w pawilionie Battersea Evolution, a jej start jest zaplanowany na godzinę 15:00 czasu polskiego (14:00 czasu lokalnego). Jestem na miejscu, więc będę dla Was relacjonował wszystko na żywo, więc już teraz zapraszam na śledzenie konferencji razem ze mną na galaktycznym. Poniżej będzie relacja tekstowo-zdjęciowa, ale Huawei ma też udostępnić livestream z konferencji. Jak tylko pojawi się link to dorzucę go na górze. Relacja nie wymaga odświeżania strony, bo nowe wpisy same się pojawią i dodatkowo będą sygnalizowane dźwiękiem. Zapraszam do komentowania, zarówno pod każdym wpisem lub w komentarzach na dole.


źrodło zdjęcia: evleaks (Twitter)