Spodziewaliście się recenzji tekstowej, tak jak to przeważnie do tej pory było? Ok, będzie, ale za kilka dni, bo musimy jeszcze zebrać wszystko całość. Tym razem coś nowego, bo w końcu trzeba „ruszyć” galaktycznego YouTube’a, który ostatnimi czasy nie był przez nas za bardzo rozpieszczany. Żeby to zmienić wrzucamy recenzję wideo smartfonu Samsung Galaxy S7 w wersji flat

Samsung na targach MWC, które odbyły się pod koniec lutego tego roku w Barcelonie pokazał swój flagowy smartfon, który ma powalczyć o miano tego najlepszego w 2016 roku. A w zasadzie to dwa flagowce, bo obok klasycznej wersji Samsunga Galaxy S7 pojawiła się też ta z większym, obustronnie zakrzywionym ekranem i pojemniejszą baterią w formie Samsunga Galaxy S7 edge. Mnie w pierwszej kolejności przypadło testowanie tego pierwszego i muszę przyznać, że po prawie trzech tygodniach spędzonych z flatem, mimo tego, że prywatnie używam sporo większego smartfonu, bo z 6-calowym ekranem, przygodę z najnowszym samsungiem zaliczam do udanych i teraz, wiem, że mógłbym go używać na co dzień.

Początkowo zaczęło się dosyć nerwowo, bo bateria nikła w oczach, ale jak się później okazało, smartfon „nauczył” się tego, w jaki sposób używałem smartfonu. Po tym wszystkim 6 godzin czasu SoT było standardem, co w moim przypadku przekładało się na prawie dwa dni pracy. Jestem mocno wstrząśnięty możliwościami foto i to w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Wiedziałem, że aparat będzie dobry, ale nie sądziłem, że aż tak. Rekordowo niska wartość przysłony f/1.7, technologia Dual Pixel i większa wielkość piksela po prostu robią swoje. Trzeba przyznać, że Samsung niejako odrobił lekcje dodając slot na kartę pamięci i wodoodporność, tworząc smartfon prawie kompletny, prawie, bo nadal zastanawiam się komu przeszkadzał port podczerwieni do sterowania urządzeniami RTV, który był w Galaxy S6.

Tym razem krótko, bo wszystkiego możecie dowiedzieć się z recenzji wideo. Teraz słowem podsumowania mogę napisać, że Samsung Galaxy S7 jest dla kogoś kto potrzebuje nowoczesnego, solidnego, dopieszczonego i funkcjonalnego smartfonu i kogoś, kto jest w stanie wyjąć z portfela ponad 3 tysiące złotych, by za to wszystko zapłacić.