W świecie smartfonów Samsung znany jest przede wszystkim z dwóch serii – Galaxy S oraz Galaxy Note. W roku 2010 powstał pierwszy smartfon Galaxy S, natomiast seria phabletów tworzona jest przez Koreańczyków od września 2011 roku. Logika podpowiada, że w 2016 ujrzymy Galaxy Note 6, ale podobno będzie zupełnie inaczej. Dlaczego Samsung chce pominąć Galaxy Note 6 i przejść od razu do siódemki? Powodów jest kilka.

Po pierwsze – wewnętrzna zgodność. Jak już wspomniałem w pierwszym akapicie, ze względu na różne daty premier, obecne flagowce Samsunga, mimo zaprezentowania w tym samym roku, różnią się od siebie numeracją. Tym samym, rok 2015 pokazał nam Galaxy S6 oraz Galaxy Note 5 wraz z Galaxy S6 edge+. Co ciekawe, Galaxy Note 5 nie trafił do Polski, co w naszym kraju generuje dodatkowe komplikacje w nazewnictwie.

Czas jednak to zmienić. 2016 będzie rokiem premiery nie tylko Galaxy S7 i Galaxy S7 Edge ale jak się okazuje, także Galaxy Note 7. Ciąg logiczny ma zapobiec myśleniu, że Galaxy Note jest o generację starszy od Galaxy S, mimo że pochodzi z tego samego roku.

Po drugie – konkurencja Apple. Tutaj powód jest analogiczny, choć poparty całkowicie innymi przesłankami. Końcówka roku 2016 przyniesie nam siódmą generację iPhone’a, a nadchodzący sierpień – Galaxy Note 7. Takie zagranie pozwoli Samsungowi być o krok do przodu – nasze siódemki powstały pół roku przed waszymi. Zarzuty takie są równie śmieszne, co prawdziwe – walka między firmami trwa, a konkurencja rośnie, co oznacza, że Koreańczycy zrobią wszystko, aby nawet najmniej zorientowani konsumenci wiedzieli, że Samsung nie jest gorszy.

Spowodowane jest to faktem, że dużo osób utożsamia np. iPhone’a 6s z Samsungiem Galaxy S6, przez co modele z serii Note mogą być odbierane jako starsze – Galaxy Note 6 odpowiadałby iPhone’owi z 2014 roku. Dzięki takiemu zagraniu, Samsung nie będzie o jedną cyfrę „do tyłu”. Dodatkowo, spodziewamy się, że Galaxy Note 7 (czyli szósty phablet tej generacji) zostanie zaprezentowany z zagiętym obustronnie ekranem, dzięki czemu Samsung uniknie zeszłorocznych problemów w nazewnictwie, związanych z różnicą między Galaxy S6, Galaxy S6 edge+, a Galaxy Note 5.

Wychodzi na to, że wbrew pozorom takie zagranie jest jak najbardziej uzasadnione. Tegoroczne premiery będą nieco… kłopotliwe, ale już za rok wszystko się unormuje, a to przyniesie choć odrobinę porządku w tym zagmatwanym świecie elektroniki.

źródło: ETNews przez GSMArena