Im dłużej przeglądam nowinki technologiczne, tym więcej widzę chińskich nowości. Tym razem po raz kolejny pod lupę wezmę firmę odpowiedzialną za produkty takie jak Mi Drone czy Mi Band 2 oraz wiele innych, często rewolucyjnych. Większość z Was może posiadać jakiś ich produkt w domu. Teraz przyszedł czas na Xiaomi Redmi 3S.

Jak już pisałem na łamach tego portalu kilkukrotnie, tanie telefony stają się coraz bardziej sensownym wyborem. Wystarczający ekran, przyzwoite podzespoły i dobre wykonanie to coś, co dla wielu osób jest kluczowym elementem rozważań nad nowym telefonem. A Xiaomi po raz kolejny udowadnia, że nie trzeba wydawać tysięcy złotych, aby otrzymać bardzo dobre urządzenie.

Ta chińska firma znana jest z dwóch rzeczy – najlepszego na rynku stosunku cena/jakość oraz bardzo miłego designu. I tak samo będzie tym razem. Xiaomi Redmi 3S wyglądem może nieco przypominać iPhone’a, ale nie tylko wizualnie. Korpus telefonu wykonany jest z metalu, choć górna i dolna „wstawka” prawdopodobnie jest z imitującego aluminium plastiku, co niewątpliwie wpłynie korzystnie na zasięg sieci. Ekran? Dokładnie to, czego można się spodziewać, czyli 5 cali i rozdzielczość HD, co przekłada się na niezbyt topowe 294 ppi (pikseli na cal). Ale już teraz należy Xiaomi Redmi 3s usprawiedliwić. Czym? Jak to ma miejsce w przypadku większości urządzeń tej firmy – ceną. Spodziewamy się bowiem, że telefon ten będzie kosztować 105 dolarów (czyli niecałe 420 złotych). I właśnie za taką kwotę otrzymamy też czytnik linii papilarnych zamontowany na tyle urządzenia. Nietrudno zauważyć, że ten sposób blokady ekranu musiał zdecydowanie spodobać się konsumentom, bo to już kolejny tani telefon, który oferuje taką funkcję. Jednym z budżetowców z tym skanerem jest Bluboo Xfire 2.

Xiaomi Redmi 3s / fot. Xiaomi
Xiaomi Redmi 3s / fot. Xiaomi

 

Xiaomi będzie nieco droższy od Bluboo, jednak tym samym zaoferuje nam nieco więcej. Telefon posiada oczywiście dual SIM, jak na chińczyka przystało, ale wrażenie robi specyfikacja. Snapdragon 430, napędzany 8 rdzeniami o taktowaniu dochodzącym do 1,4 GHz, to prawdopodobnie najmocniejszy układ dostępny w tej cenie. Standardowy model, za wspomniane 105 dolarów, posiadać będzie 2 GB RAM oraz 16 GB pamięci wewnętrznej, natomiast wersja „premium” (wycenioną na 136 dolarów, czyli około 540 złotych) oferować będzie 3 GB RAM i 32 GB pamięci wewnętrznej. Obydwie wersje posiadać będą baterię o pojemności 4100 mAh, co przy takim ekranie powinno umożliwić osiągnięcie sporych wyników screen-on-time.

Xiaomi Redmi 3S wyposażony jest w aparat 13 megapikseli z przysłoną f/2.0, auto focusem opartym na detekcji fazy i diodą LED oraz przednią kamerkę 5 megapixeli. Oba aparaty nagrywają filmy w Full HD.

Czy telefon posiada wady? Owszem. Po pierwsze, nie posiada NFC, co dla wielu ludzi może być cechą dyskwalifikującą smartfon. Po drugie, posiada MIUI 7, co nie każdemu pasuje. Jest to bardzo ładny i dopracowany system, ale odległy od czystego Androida – choć jest oczywiście na nim oparty. Dodatkowo, przy zakupie w Europie cena telefonu może być nieco większa (jednak niemożliwym jest, że przekroczy cenę 200 dolarów, co wciąż jest kwotą bardzo konkurencyjną), a już na pewno będziemy musieli pożegnać się z gwarancją producenta.

źródło: PhoneArena