Z aplikacji Messenger korzysta prawdopodobnie każdy, kto używa Facebooka. I ma smartfona, czyli prawie każdy. A biorąc pod uwagę, że ten portal społecznościowy na początku zeszłego roku miał 1,4 miliarda aktywnych użytkowników, zakładam że każdy z Was posiada Messengera. Niestety musimy być świadomi, że nie jesteśmy tam całkiem bezpieczni. Ale to ma się zmienić, bowiem wreszcie aplikacja zapewni szyfrowanie rozmów.

Ostatnio całkiem modne zrobiło się bycie bezpiecznym w Internecie. W Polsce szczególnie poprzez wpływ ustawy anty-terrorystycznej, ale to już kwestia raczej polityczna niż społeczna. Z tego powodu myślę, że nie każdemu muszę tłumaczyć, iż możemy być (podkreślam, możemy być, a nie jesteśmy) podsłuchiwani na każdym kroku. „Wywiad” ma całkiem prostą robotę, sami ujawniamy całe nasze życie na portalach społecznościowych, czasem w formie publicznego posta, czasem w formie „prywatnej” rozmowy, która zostaje zapisana na danym serwerze. Ale, jak mam nadzieję, wiecie, Messenger dotychczas nie szyfrował naszych wiadomości. Oznacza to, że potencjalnemu „podsłuchiwaczowi” – i to nie musi być rząd, ani policja, to może być haker czekający na dane naszego konta bankowego, złodziej, który czeka aż ujawnimy kiedy jedziemy na wakacje, czy nawet zazdrosny partner – bardzo łatwo uzyskać dostęp do naszej rozmowy. Ale Facebook na szczęście idzie z duchem czasu i już testuje usługę szyfrowania end-to-end, czyli można powiedzieć „od początku do końca”.

Szyfrowanie w aplikacji Messenger
Szyfrowanie w aplikacji Messenger / fot. PhoneArena

 

Jak to ma mniej więcej działać? Gdy ktoś prosi cię o jakies newralgiczne dane (choć myślę, że będzie można też w ten sposób prowadzić całą konwersację) uruchamiasz tryb „Secret Conversation” („sekretna rozmowa”) i tam je przekazujesz, co obrazuje powyższa grafika. Działa to mniej więcej tak, że wiadomość jest szyfrowana gdy znajduje się na serwerach i rozumieją ją tylko nadawca oraz adresat, czy raczej ich smartfony. Sama usługa będzie bowiem dostępna tylko w aplikacji na iOS i Androida, a nie jako funkcja domyślna. Oczywiście, że dotychczas istniały aplikacje, które to umożliwiały – na przykład Telegram, ale nie korzysta z niego żaden z moich znajomych, a historie z życia codziennego nie są na tyle tajne, abym namawiał wszystkich do jej instalowania. Myślę, że to zdecydowanie dobry krok Zuckerberga, który nomen omen sam zakleja kamerkę i mikrofon w swoim laptopie, w stronę prywatności. Pytanie tylko, czy szyfrowanie rzeczywiście będzie działało, czy da nam tylko iluzję bezpieczeństwa.

źródło: PhoneArena