Była konferencja, na której Xiaomi pokazało coś więcej niż tylko nowy smartfon Redmi Pro. Ale tego można było się spodziewać, bo przeważnie Chińczycy prezentują więcej niż jedno urządzenie na takim wydarzeniu. Mówiło się o tym od dawna, kilkukrotnie urządzenie pojawiało się w przeciekach, aż w końcu jest i to w dwóch wariantach. Xiaomi Notebook Air to pierwszy laptop tej firmy i trzeba przyznać, że bardzo interesujący, szczególnie w wersji z 13,3-calowym ekranem.

Może to wydawać się dziwne, ale… zapomniałem o premierze notebooka od Xiaomi. Wiedziałem, że ma się pojawić w najbliższym czasie, ale jakoś wyleciało mi to z głowy, kiedy dokładnie ma to się stać. I w końcu, konferencja miała miejsce w ubiegłą środę, czyli 27 lipca. Obok nieźle wyposażonego i taniego (ceny od około 220 dolarów) smartfonu Redmi Pro, który między innymi ma dwa aparaty z tyłu, poznaliśmy pierwsze urządzenie z kategorii notebooków – Xiaomi Notebook Air – w dodatku w dwóch rozmiarach. No i się zaczęło, że to wręcz wierna kopia Macbooka Air, że Xiaomi łamie patenty, że nie umie zaprojektować nic samemu i tak dalej. Ale to jest tak, jakby mówić, że każdy smartfon z dotykowym ekranem wygląda jak iPhone. Oczywiście nie neguję podobieństwa obydwu laptopów, nawet z nazwy, ale ten od Xiaomi przynajmniej kosztuje tyle, ile ma w środku i jest trochę lepiej przemyślany.

Xiaomi Notebook Air / fot. Xiaomi
Xiaomi Notebook Air / fot. Xiaomi

 

Moją uwagę najbardziej przykuła wersja większa, czyli ta z 13,3-calowym wyświetlaczem. Dlaczego? Powód jest prosty, mój prawie 3-letni XPS 14 już trochę szwankuje, szczególnie biorąc pod uwagę klawiaturę, która po tym czasie i takiej ilości tekstu, który się przez nią przelał zdążyła się wyrobić i baterię, która wytrzymuje godzinę… na oszczędnym. Stąd poszukiwania następcy i zainteresowanie większym Xiaomi Notebook Air.

Według mnie Xiaomi Notebook Air prezentuje się świetnie i ma bardzo minimalistyczny design bez zbędnych oznaczeń na obudowie – jedyne logo to niewielkie „Mi” tuż pod ekranem. Większa wersja ma niecałe 15 mm grubości i waży 1,28 kg, co jest dobrym wynikiem, biorąc pod uwagę to, co ma w środku. A tam dwurdzeniowy procesor Intel Core i5-6200U, który dzięki Turbo Boost jest w stanie pracować z częstotliwością 2,7 GHz, do 8 GB pamięci RAM DDR4 i dedykowana, całkiem mocna karta graficzna Nvidia GeForce GT 940MX z własną 1-gigabajtową pamięcią GDDR5. I to właśnie ten ostatni element jest najistotniejszy, bo bardzo rzadko zdarza się tak, by w bardzo mobilnym, smykłym i lekkim laptopie była „zewnętrzna” grafika. Ale to nie wszystko, bo Xiaomi Notebook Air ma dysk SSD o pojemności 256 GB na złącze PCIe i jeszcze jedno wolne miejsce na dodatkowy dysk M.2 SSD. Co pawda istnieją już laptopy z dwoma miejscami na dysk, ale przeważnie są to dużo większe i cięższe konstrukcje. A tu jesteśmy w stanie powiększyć przestrzeń na dane w laptopie, który waży tyle co dwa tomy Harry’ego Pottera czy siatka ziemniaków na niedzielny obiad.

Xiaomi Notebook Air / fot. Xiaomi
Xiaomi Notebook Air / fot. Xiaomi

 

Ekran w lepszym modelu ma 13,3 cala i rozdzielczość Full HD, co według mnie, czyli człowieka, który siedzi w tym trochę lat, jest idealnym połączeniem (wyższa rozdzielczość przy tej przekątnej nie ma sensu). Ważne jest to, że Xiaomi udało się zminimalizować ramki wokół ekranu (trochę przypomina mi to zabieg np. z Dell XPS 9550) i pokryć go szkłem o twardości 7 w skali Mohsa. Xiaomi Notebook Air ma baterię 40 Wh i producent deklaruje 9,5 godziny pracy na jednym ładowaniu. Nie chcę mi się trochę w to wierzyć, ale nawet jeśli osiągnie 6-8 godzin przy mieszanej pracy to będzie świetnym wynikiem. Jest też złącze USB Type C (o którym pisałem więcej tutaj), które naładuje akumulator do połowy w pół godziny. Mnie brakuje więcej portów USB, bo Notebook Air od Xiaomi ma je tylko dwa USB 3.0, ale dobrze, że jest też pełnowymiarowe złącze HDMI.

Mniejszy egzemplarz jest bliźniaczo podobny, ale ma 12,5-calowy wyświetlacz, również Full HD, a w jego środku znajdziemy procesor Intel Core m3, 4 GB pamięci RAM DDR3 i dysk SSD o pojemności 128 GB. Nie ma tam ani karty graficznej od Nvidii ani dodatkowego miejsca na dysk SSD jak to jest w większej wersji. To sprzęt dla osób, które chcą go używać wszędzie, bo laptop waży nieco ponad kilogram i ma 12,9 mm grubości. W mniejszym Notebooku jest też tylko jedno USB 3.0, ale na szczęście – mimo super-smukłej konstrukcji – pozostawiono HDMI.

Xiaomi Notebook Air
Xiaomi Notebook Air / fot. Xiaomi

 

O czym jeszcze warto widzieć? Przede wszystkim to, że Xiaomi Notebook Air odblokujemy za pomocą opaski Mi Band 2, przerzucimy wszystkie dane z urządzeń mobilnych dzięki Mi Cloud Sync, a nad nagłośnieniem Dolby Audio Premium pracowała firma AKG. Laptopy mają też podświetlaną, pełnowymiarową klawiaturę i bardzo szeroki touchpad z obsługą gestów. Obydwa działają pod kontrolą Windowsa 10.

Xiaomi Notebook Air z 13,3-calowym ekranem został wyceniony na 750 dolarów (niecałe 3000 złotych bez podatku), a mniejsza wersja ma kosztować 520 dolarów, czyli trochę ponad 2000 złotych (bez podatku). Ceny są na rynek chiński, więc te na Europę mogą być trochę wyższe. Ja rzeczywiście mocno zastanowię się nad mocniejszą wersją tego laptopa, bo w Polsce nawet za 4000 tysiące nie można kupić nic sensownego, biorąc pod uwagę niewielkie, ale mocne laptopy.

źródło: Xiaomiengadget