Oprogramowanie i funkcje

Można było się tego spodziewać. Skoro najnowszy smartfon to i najnowsze oprogramowanie razem z odświeżoną wersją nakładki. Huawei P9 Lite dostajemy na starcie z Androidem 6.0 Marshmallow, interfejsem EMUI 4.1, a nawet nową aplikacją aparatu, podobną do tej co jest we flagowym P9. Fajnie, że Huawei nie okroił nam za bardzo oprogramowania z funkcji, choć różnica między flagowcem, a wersją Lite wynosi prawie tysiąc złotych.

Najnowsze EMUI ma kilka kosmetycznych zmian, ale w wersji oznaczonej numerem 4.1 głównie skupiono się na aplikacji od aparatu. Jej temat rozwinę jednak nieco niżej, a tu standardowo skupię się na tym, jak smartfon działa i co oferuje od strony softwareowej.

A działa zaskakująco dobrze. Można wyczuć sporą różnicę względem Huawei P8 Lite, gdzie w tym nowym modelu mamy płynniejsze animacje, zauważalnie przyjemniejszą reakcję na dotyk i szybsze uruchamianie aplikacji. A to wszystko przy tej samej ilości pamięci RAM, ale rzecz jasna szybszym procesorze. Patrząc jednak z drugiej strony, nieco brakuje do komfortu pracy z Huawei P9 (a już na pewno z P9 Plus), ale najbardziej zauważymy to dopiero, gdy dwa smartfony będą leżały obok siebie.

Co w systemie może się podobać:
  • Brak osobnego drawera na aplikację, co powoduje, że nie mamy tych samych aplikacji w dwóch miejscach (choć wiem, że nie każdemu to pasuje),
  • Inteligentny pasek powiadomień – gdy są powiadomienia to po wysunięciu otwiera się zakładka z powiadomienia, jeżeli nie, ten sam ruch wysuwa pasek z przełącznikami funkcji,
  • Z poziomu ekranu blokady można uruchomić aparat i wysunąć od dołu pasek z kilkoma opcjami (sterowanie muzyką, dyktafon, kalkulator, latarka).
  • Gest muśnięcia palcem w dół na dowolnym pulpicie otwiera wyszukiwarkę.
  • Możliwość zmiany układu ekranu głównego 4×4 lub 4×5.
  • Sytl ekranu głównego można ustawić jako Standardowy lub Prosty (np. dla seniorów).
  • Rozbudowany Menedżer telefonu.
  • Wyświetlanie procentu naładowania baterii obok wskaźnika lub we wskaźniku.
  • Możemy wybrać ułożenie przycisków systemowych, w tym dodać czwarty do otwierania panelu powiadomień.
  • Przycisk wiszący, który daje szybki dostęp do opcji wstecz, ekranu głównego, optymalizacji systemu, blokady ekranu i ostatnich zadań.
  • Na ekranie blokady tapety mogą zmieniać się losowo przy każdym podświetleniu ekranu.
  • Możemy odwrócić telefon ekranem do dołu, by wyciszyć dźwięk.
  • Tryb obsługi jedną ręką – wystarczy przesunąć palcem po przyciskach, by zmniejszyć obszar roboczy i przeciągnąć ekran do krawędzi.
  • Zaplanowane włączanie i wyłączanie telefonu
  • Tryb obsługi ekranu w rękawiczkach.
  • Tryby wyłączenia dotyku, który zapobiega przypadkowym włączeniom ekranu, np. w kieszeni.
  • Rozbudowany menedżer baterii ze świetnym trybem oszczędzania energii.
  • W systemie można stworzyć kilka kont użytkowników.
  • Tryb Nie przeszkadzać.
  • Możliwość zmiany motywów i pobierania nowych.
  • Aplikacja HiCare – centrum wsparcia z danymi telefonu i serwisów.
Co w systemie może się nie podobać:
  • Tylko 9 głównych przełączników na pasku systemowym (jest możliwość edycji).
  • Kilka niepotrzebnych aplikacji i demonstracyjnych gier, które na szczęście można usunąć.
  • Brak możliwości zmiany ułożenia ikon w siatce 5×5.
  • Brak obsługi gestów knykciami (rysowanie liter, by włączyć aplikacje czy wykonywanie zrzutów ekranu).
  • Ograniczone sterowanie ruchem – brakuje między innymi opcji, która ścisza dźwięk podczas podnoszenia telefonu lub automatycznie odbiera połączenie, gdy przyłożymy telefon do ucha.
  • Aby sprawdzić wykorzystanie baterii trzeba wejść w głąb systemu, wybierając kilka opcji.

Aparat

W Huawei P9 Lite nie mamy tak zaawansowanego aparatu jak w Huawei P9, ale i tak jakość zdjęć stoi na wysokim poziomie, jak na smartfon w tej klasie cenowej. Z tyłu mamy 13-megapikselowy sensor IMX214 od Sony, więc co ciekawe, starszy niż ten w Huawei P8 Lite (tu jest IM278 z czerwca 2015). Na plus zasługuje fakt, że mamy przysłonę f/2.0 i dwie diody LED. Nie miałem jak porównać zdjęć z obu smartfonów, ale patrząc na te poniżej zrobione nowym P9 Lite powinny zadowolić niewymagających użytkowników. Ja mam wrażenie, że kolory są nieco wyblakłe i często zdarza się tak, że niebo na zdjęciach jest przepalone, ale szczegółowość – głównie w dobrych warunkach oświetleniowych – stoi na dobrym poziomie. Ilość detali spada dopiero w słabych warunkach, a zdjęcia są trochę zaszumione.

Wspomniałem wcześniej, że w EMUI 4.1 wprowadzono zupełnie nową aplikację do aparatu. Ta jest bardzo podoba do tej z Huawei P9, co głównie dotyczy nowego ułożenia trybów i opcji, które wysuwamy odpowiednio z lewej lub prawej krawędzi. Nie jest jednak identyczna, bo trochę inaczej włącza się i obsługuje tryb profesjonalny – po wybraniu pojawia się księżycowata wstążka z opcjami. Mamy jeszcze takie tryby jak Malowanie światłem, Tryb poklatkowy, Skanowanie dokumentów czy Zwolnione tempo, ale nie ma kluczowych trybów jak te dedykowane dla Huawei P9 – Tryb Monochromatyczny, Wybór kolorów czy tryb do wykonywania zdjęć z małą głębią ostrości.

Aparat z przodu ma 8-megapikselową matrycę i identyczną przysłonę jak ten główny, a także nagrywa filmy w Full HD i 30 klatkach. Testując mogę napisać jedno – jest lepiej niż w Huawei P8 Lite.

Główny aparat w Huawei P9 Lite nagrywa w Full HD, ale maksymalnie w 30 klatkach na sekundę. Trochę szkoda, że nie obsługuje 60 klatek, co jest zapewne spowodowane niewystarczającą mocą obliczeniową procesora. Poniżej możecie zobaczyć krótkie filmy zarówno z Huawei P9 Lite (po pewej) i z Huawei P9 (po prawej) nagrane w tym samym momencie i połączone tak, by można było w najlepszy sposób porównać ich jakość. Można zauważyć, że na filmie po lewej trochę lepiej wygląda kolor nieba (mimo tego, że na zdjęciach było przepalone), ale z kolei jest mniej stabilne, co widać pod koniec filmu.

 


SPIS TREŚCI:

  1. OPAKOWANIE I ZAWARTOŚĆ ZESTAWU | SPECYFIKACJA
  2. WYGLĄD I WYKONANIE | EKRAN
  3. OPROGRAMOWANIE I FUNKCJE | APARAT
  4. WYDAJNOŚĆ I MULTIMEDIA | Czytnik linii papilarnych | BATERIA
  5. PODSUMOWANIE | PLUSY I MINUSY