Umówmy się, wcześniejsze smartwatche od Asusa nie były jakoś bardzo urodziwe. Może i były stalowe, miały skórzane paski i najnowsze podzespoły, ale w pewnym sensie głównym wyznacznikiem był okrągły ekran. I nadal jest. Zarówno ZenWatch jak i ZenWatch 2 go nie miały (mimo tego, że inne smartwatche w podobnym okresie już tak), ale ZenWatch 3 już ma. Trochę musieliśmy czekać, ale chyba się opłacało. 

Od razu mówię, że Asus ZenWatch 3 nie jest szczytem moich marzeń i nie byłbym najszczęśliwszym człowiekiem gdybym nosił go na ręce (mam trochę inny gust), co nie zmienia faktu, że wreszcie smartwatch od Asusa ma wygląd premium i „dogonił” konkurencję. Obudowa jest okrągła, ma niecałe 10 mm grubości i została wykonana ze stali nierdzewnej 316L, więc podobnie jak w większości klasycznych czasomierzy. Mnie osobiście do gustu przypadła wersja czarna, ale ze skórzanym paskiem. Jeśli już o paski chodzi, ten może być też wykonany z elastycznego, gumowego materiału, jak na filmie powyżej.

Asus ZenWatch 3 działa w oparciu o system Android Wear, wzbogacony kilkoma dodatkami od Asusa (będzie na pewno aplikacja do monitorowania aktywności). Niestety na sztukach, które zobaczyłem na konferencji była wersja demonstracyjna, której nie dało się w żaden sposób ominąć. W środku jest Snapdragon Wear 2100, czyli układ przygotowany pod urządzenia wearables, 512 MB RAM i 4 GB na dane. Standard, ale ZenWatch 3 wyróżnia się przede wszystkim technologią ładowania Hyper Charge, która w zaledwie 15 minut naładuje baterię do około 60%.

01

No i teraz najlepsze – cena. Jest to bardzo prawdopodobne, że zegarek w Polsce będzie dostępny za 999 złotych (tak przypuszczam), bo oficjalna cena to 229 euro, zapewne za wersję podstawową, taką jaka jest na filmie.