W listopadzie sporo się mówi o Google i ich projekcie okularów rozszerzonej rzeczywistości – Daydream View. Na początku tego miesiąca pojawiło się kilka konkretów, w głównej mierze dotyczących ceny gogli, ich dostępności, a także tego, że… więcej na ich temat dowiemy się już 10 listopada. Tak, patrząc na kalendarz to właśnie dzisiaj. Google ujawniło oficjalne i szczegółowe wytyczne dotyczące smartfonów, które chcą być kompatybilne z okularami Daydream View. 

W myśl powiedzenia „wszyscy mają mambe, mam i ja” Google też postanowiło wejść do świata wirtualnej rzeczywistości z własnymi okularami VR. I trzeba przyznać, że są na dobrej drodze, by się to im udało. Mają okulary, mają swój kompatybilny smartfon, mają software i mają pomysł. Gogle od Google według mnie wyglądają w porządku, na pewno wyróżniają się od innych zastosowaniem nietypowego materiału, ale nieco martwi mnie samo mocnowanie na głowie. Na pewno w ciągu najbliższych dni dowiemy się co z tego wyniknie, jak tylko pierwsze sztuki trafią do zainteresowanych i pojawią się pierwsze opinie. Jeśli myślicie nad Daydream View to musicie przeczytać ten tekst do końca, bo Google udostępniło oficjalną specyfikację i wytycze jakie muszą spełniać smartfony, które chcą być „Daydream Ready”.

Google Daydream View, czyli następca Cardboarda. Kiedy i za ile?

Wymagania opisane są bardzo technicznym, mało czytelnym językiem, więc ja skupię się na tych najważniejszych aspektach i postaram się jakoś je przełożyć „na polski”. Dla zainteresowanych, pełna lista znajduje się na tej stronie. Przede wszystkim rozmiar samego urządzenia, choć w tym przypadku skupiono się bardziej na przekątnej ekranu niż wymiarach obudowy. Według Google smartfon musi mieć przekątną ekranu od 4,7 do maksymalnie 6 cali, by w ogóle zmieścił się do gogli Daydream View. Zalecana jest rozdzielczość QHD, czyli 2560 x 1440 pikseli, ale smartfony z ekranem Full HD (których swoją drogą jest całkiem sporo) też będą obsługiwane. W głównej mierze chodzi tutaj o jakość obrazu bo jak wiadomo, używając gogli ze smartfonem patrzymy na ekran z odległości kilkunastu milimetrów, a im niższa rozdzielczość, tym więcej widocznych pikseli i mniejsza szczegółowość. Google nie określiło konkretnego typu matrycy, dlatego nie można jednoznacznie stwierdzić czy musi być OLED (bo taki jest w Pixelach) czy może być też IPS. Wiadomo jedno, opóźnienie (GtG) nie może być wyższe jak 3 ms.

Google Daydream View

 

A jak wygląda sprawa z podzespołami w środku? Tutaj jest małe zamieszanie, w którym udział biorą nie tylko producenci sprzętu, ale też producenci procesorów. No, bo taki Qualcomm twierdzi, że dopiero Snapdragon 821 jest kompatybilny z projektem Daydream View, a z kolei ZTE podało do wiadomości, że z okularami od Google będzie działać ich Axon 7, który ma Snapdragona 820. I komu wierzyć? Ciężko powiedzieć, albo Qualcomm chce zaznaczyć, że tylko najnowszy układ będzie wspierany, tak, by zainteresowani musieli zmienić telefon, albo ZTE ma w planach wydanie nowej wersji Axona 7 z kompatybilnym procesorem. Smartfon, który chce być zgodny z Daydream View musi mieć też zestaw czujników jak żyroskop, akcelerometr i magnetometr, ale też musi obsługiwać API Vulkan na poziomie 0 (a najlepiej 1) i OpenGL ES 3.2. Co zatem z Samsungiem Galaxy S7 czy Galaxy S7 edge? No jest zagadka, bo Vulkana mają, ale też Exynosa „pod maską”.

Na smartfony ze wsparciem dla Daydream View będziemy musieli jeszcze poczekać, przynajmniej do początku przyszłego roku. W tej chwili Daydream Ready są oczywiście dwa smartfony od Google, czyli Pixel i Pixel XL, ale też taki Asus Zenfone 3 Deluxe (który w Polsce ma kosztować minimum 2999 złotych) czy Huawei Mate 9 w wersji Porsche Design, którego ceny dla dobra ogółu przed piątkiem nie będę przypominał.

źródło: Google przez PhoneArena