Telefony satelitarny to coś, co póki co kojarzy się nam z jakimiś przywilejami, wojskiem czy Obamą, który dzwoni do kogoś siedząc w swoim samolocie. Dlaczego? Powód jest prosty – takie telefony przeważnie są strasznie drogie. Ale jest nadzieja, bo pojawił się Thuraya XT-PRO DUAL. Co to za sprzęt? 

Myślę, że terminu dual-SIM już nie trzeba tłumaczyć nikomu. Szczególnie, że parę dni temu na łamach galaktycznego pojawił się obszerny artykuł, który wyjaśnia wszystko o dual SIM. Ale co to jest dual-mode? W skrócie chodzi tutaj o typ połączenia, gdzie dane urządzenie może działać w sieci GSM, ale też wykonywać połączenia satelitarne. Thuraya to firma, o której prawdopodobnie słyszycie po raz pierwszy, a to pewnie dlatego, że zajmuje się połączeniami satelitarnymi, z którymi większość z nas nie ma styczności.

Po pierwsze, jest to nam w ogóle niepotrzebne, po drugie prawie niedostępne, a po trzecie znacznie droższe niż „zwykłe” połączenia. Jedyna opcja, która dotychczas miała jakikolwiek sens to urządzenia SatSleeve, czyli swego rodzaju kieszonki czy nakładki zakładane na smartfona. Jedną z nich do Samsunga Galaxy S4 widzicie poniżej. Koszt takiego gadżetu to… 3 tysiące złotych. Tak, 3 tysiące złotych za satelitarne plecki do telefonu. Istnieją także wersje bezprzewodowe, które nosimy w torbie, a one łączą się z naszym telefon, ale kosztują tyle samo. Ale jak ktoś potrzebuje, no właśnie.

thuraya-satsleeve

Aktualnie – zważając na cenę i dostępność – połączenia satelitarne to dla nas całkowity kosmos, ale mam nadzieję, że w niedalekiej przyszłości się to zmieni, biorąc pod uwagę chociażby kwestie bezpieczeństwa i zgłaszania pomocy w warunkach trudno dostępnych. Pierwsza przełamuje się firma Thuraya z telefonem XT-PRO DUAL. Oprócz połączeń satelitarnych wspiera „tylko” 2G i 3G i nie ma co liczyć na LTE, ale to i tak coś. Ale w sumie nie jest potrzebne, bo to konkretne urządzenie smartfonem raczej nie jest, to raczej odporna na wszystko „kobyła”, na której znajduje się guzik SOS, a swoją lokalizację można wyznaczyć za pomocą GPS, Beidou i GLONASS. Ekran ma przekątną 2,4 cala i co ciekawe to największy ekran ze wszystkich telefonów satelitarnych na rynku, a przynajmniej tak twierdzi Thuraya.

thuraya-xt-pro-dual

Raczej nie jest to telefon, który ktoś z nas kiedykolwiek kupi. Coś na poziomie Nokii 6300, a kosztuje więcej niż najnowszy iPhone. Niewątpliwie jest ciekawe, bo pokazuje, że „da się”. A kto wie, może kiedyś wszyscy przerzucimy się na połączenia satelitarne? Telewizja satelitarna jest przecież bardzo popularna i obecnie kosztuje naprawdę grosze. Póki co urządzenia sygnowane Thuraya to raczej ciekawostka i gdybanie, ale należy pamiętać, że takie coś istnieje i być może kiedyś będzie bardziej rozpowszechnione.

Ile to kosztuje? Jakieś 2000 jednostek, które wystarczą na 2000 minut rozmów wewnątrz Thuraya lub 3000 minut do sieci GSM lub zaledwie 250 minut do innych sieci satelitarnych, kosztuje ponad 12 tysięcy złotych.

źródło: Thuraya przez PhoneArena