Czasy, w których miałem na komputerze kilka odtwarzaczy filmów już dawno minęły. Wiecie jak to było, za czasów Windowsa XP, wbudowany Media Player był kiepski, ALL Player fajny, ale trzeba wiedzieć jak zainstalować kodeki. Z tego powodu miałem na dysku kilka programów, a i tak większość odtwarzałem za pomocą polskiego i niezbyt urodziwego SubEdit-Playera. Od dobrych paru lat mam na laptopie program VLC od VideoLAN, który radzi sobie z obsługą tego, co od czasu do czasu nagram telefonem. Okazuje się, że od teraz poradzi sobie z czymś znacznie trudniejszym – filmami nagranymi w 360 stopniach.

Na początku zastanawiałem się, po co komu aplikacja, która wspiera odtwarzanie czegoś, czego nikt nie nagrywa. Ale muszę przyznać, że zapomniałem, że… czasy się zmieniły. Sam przecież sporadycznie oglądam coś sferycznego, czasem na komputerze, czasem przy pomocy Cardboarda, ale jest jeden wspólny aspekt – wszystko pochodzi z YouTuba albo Facebooka. Co więc mają zrobić osoby, które taki film nagrały i chcą go obejrzeć? Czasem też fajnie jest mieć coś na dysku, na tak zwane „potem”, szczególnie jeśli jest to jakiś film z wakacji. Z pomocą przychodzi VLC, który w najnowszej wersji umożliwia oglądanie filmów w trybie 360 stopni. Ale czy to coś innowacyjnego? I tak i nie. Faktem jest, że z kamerami, które nagrywają filmy sferyczne dostarczane jest specjalne oprogramowanie do obróbki i odtwarzania takich materiałów, więc jeśli ktoś takową kupi, to w sumie może robić wszystko – nagrywać i odwtarzać. Z drugiej jednak strony, jeśli mój znajomy ma przy sobie dysk z takim nagraniem i to nie pokaże mi go na moim komputerze jeśli nie będę miał specjalnego odtwarzacza. I właśnie dlatego piszę o programie VLC, który od wersji 3.0 poradzi sobie z filmami w 360 stopniach. Póki co radzi sobie z tym tylko wersja poglądowa, odpowiednio dla Windowsa i macOS.

Na stronie VideoLAN możemy znaleźć kilka filmów do pobrania, aby zobaczyć jak działa funkcja „360”. Ze względu na bardzo przeciążone serwery, nie udało mi się niestety tego sprawdzić i poniżej dorzuciłem te zdjęcia, które prezentuje VLC na swojej stronie. Niestety są one trochę przekłamane, bowiem ze zdjęcia „przed” musiałem usunąć specjalną przestrzeń zarezerwowaną do odczytu przez odtwarzacz, a zdjęcie „po” to tylko jeden z kadrów, który możemy przybliżać i przesuwać przy pomocą myszki. Wydaje mi się jednak, że całkiem nieźle obrazuje to „z czym to się je”, więć jeśli chcecie przyjrzeć się temu dokładniej, to nie pozostaje nic innego jak pobranie testowej wersji aplikacji, przykładowych plików i samodzielnej zabawy. O ile serwery ruszą, bo obstawiam, że zainteresowanie jest całkiem spore.

[caption id="attachment_48290" align="aligncenter" width="930"]Kadr z oryginalnego zdjęcia Kadr z oryginalnego zdjęcia / fot. VLC[/caption] [caption id="attachment_48287" align="aligncenter" width="930"]To samo zdjęcie w 360 stopniach To samo zdjęcie w 360 stopniach / fot. VLC[/caption]

Ktoś pewnie zapyta – jak ta funkcja działa? Nie chcę wdawać się w techniczne szczegóły, bo tak naprawdę sam nie wiem, ale VideoLAN dziękuje firmie Giroptic, więc to jej zasługa. To właśnie ona dostarczyła próbek, kamer i trochę linijek kodu, które umożliwiły dodanie obsługi 360 stopni do najpopularniejszego obecnie programu do odtwarzania multimediów. Producent zapewnia, że wkrótce opcja odtwarzania filmów sferycznych pojawi się także na Androidzie i iOS, wspierając tym samym gogle VR takie jak Vive od HTC, czy Google Daydream. I oby tak dalej.

źródło: VLC przez Engadget