Na tę aktualizację czekali wszyscy, którzy używają Huawei Mate 9 od czasu jego premiery w Monachium. W tej grupie byłem też ja i zastanawiałem się kiedy zrobić jego recenzję, przed aktualizacją czy może jednak się wstrzymać i póścić ją dopiero, gdy dostanie nową wersję. No i w sumie mam takie dwa w jednym, bo recenzja prawie skończona, a tu nagle aktualizacja wskakuje i trzeba się przyjrzeć jeszcze raz. Ale dobrze, że się pojawiła, bo widać, że naprawiono kilka błędów.

O aktualizacji było wiadomo już od samego początku, bo w pudełku była dołączona stosowna informacja, że smartfon nie ma finalnej wersji oprogramowania, a aktualizacja pojawi się w ciągu najbliższych kilku tygodni. I jak było napisane, tak też się stało. Smartfon zadebiutował na początku listopada, a dzisiaj, w ostatni dzień tego miesiąca może działać na dostał nową, poprawioną wersję oprogramowania. Została oznaczona numerem MHA-L29C432B126 i waży trochę ponad 500 MB.

Mimo tego, że smartfon działa bardzo szybko i w zasadzie do płynności i stabilności nie mam zastrzeżen, to muszę przyznać, że znalazło się kilka rzeczy, które wymagały poprawek. Mnie trochę denerował nie zawsze działający GPS, który łapał sygnał z opóźnieniem czy jeden liczbowy wskaźnik powiadomień (zamiast osobnych ikon aplikacji) na pasku systemowym. Z tym pierwszym jeszcze nie wiem jak jest, ale już mogę napisać, że powiadomienia wyświetlają się w bardziej przejrzysty sposób, tak jak powinno to wyglądać od samego początku. W szczegółach aktualizacji można jeszcze wyczytać, że dodano 6-krotne przybliżenie cyfrowe, dodano powiadomienia w pasku stanu informujące o potrzebie weryfikacji w publicznej sieci Wi-Fi i wprowadzono najnowsze poprawki zabezpieczeń od Google.

Recenzja już niebawem, a tymczasem możecie zerknąć na pozostałe wpisy związane z Huawei Mate 9.

1. Huawei Mate 9 jest już w Polsce i kosztuje więcej niż poprzednik
2. Huawei Mate 9 – kolejny raz pokazali swojego dużego i mocnego…
3. Relacja live z premiery Huawei Mate 9!