Jestem użytkownikiem, który czekał na aktualizację do Androida 7.0 Nougat z wyjątkowym utęsknieniem. Dlaczego? Chodziła za mną przede wszystkim zmiana DPI, bo przejście z poczciwego, zrootowanego Galaxy S II na LG G5 na tej płaszczyźnie dało się we znaki. Na szczęście dziś nastał ten długo wyczekiwany dzień, w którym cyferka w karcie „Wersja oprogramowania” wzrosła o jeden. Choć aktualizacja nie jest dostępna za pośrednictwem OTA i trzeba użyć LG Bridge, aby ją zainstalować, udało mi się wszystko pobrać, więc przybywam z kilkoma spostrzeżeniami. Zobaczmy, co przygotowało dla nas LG w Nougacie dla swojego flagowca.

Kogoś pewnie będzie zastanawiać fakt, że aktualizacja pojawiła się dosyć szybko. No trzeba przyznać, że koreańska firma utrzymuje trend i stara się wypuszczać nowe wersje oprogramowania przed konkurencją. Bo przecież robi to nie pierwszy raz. Pamiętacie aktualizację LG G4 do Marshmallowa czy LG G3 do Lollipopa? No właśnie, też było szybko i to do Polski aktualizacja trafiła w pierwszje kolejności. Tym razem wersja oficjalna wyszła tylko trochę później niż beta-testy na inne tegoroczne flagowce, więc jest bardzo dobrze. Niestety, LG słynie też z tego, ze aktualizacje choć szybkie, nie zawsze są dopracowane. Mimo to, gdy tylko dowiedziałem się, że mogę już mieć Nougata na swoim telefonie, pobrałem odpowiedni program (LG Bridge) i zabrałem się do roboty.

Aktualizacja w LG Bridge / fot. galaktyczny
Aktualizacja w LG Bridge / fot. galaktyczny

 

Podłączyłem telefon, kliknąłem magiczny guzik i poszło. Aktualizacja ważyła jakieś 1,2 GB, choć co ciekawe, mój komputer twierdził, że prawie 2,4 GB, ale zakończył już w połowie. Jej pobieranie było całkiem szybkie, nawet biorąc pod uwagę prędkość mojego Internetu, więc nie minęło pół godziny i cieszyłem się nowym „smakołykiem” na pokładzie smartfona.

1. Recenzja LG G5, najlepszego smartfona z jakiego dane mi było korzystać
2. Android 6.0 Marshmallow dla LG G4 już w przyszłym tygodniu. Gdzie? W Polsce!
3. Krótko: Aktualizacja Android 6.0 Marshmallow dla LG G3 już w Polsce

Pierwsze wrażenia? Po pierwsze – jest szybko. Nie wiem czy szybciej, ale na pewno nie wolniej w porównaniu do poprzedniej wersji. Po drugie – jest ładniej. Użytkownicy musieli się na to skarżyć, bo LG poprawiło kilka baboli, które nareszcie nie rażą w oczy. No i trzecie, najważniejsze – funkcjonalność. Jak widać na screenach, które znajdują się poniżej, dokonałem na start kilka zmian, ustawiłem czarny motyw (teraz domyślnie do wyboru są trzy, a nie jeden, jasny jak wcześniej) i zmniejszyłem rozmiar elementów na ekranie. Co jeszcze? Na Always-On-Display wyświetla się ikona stanu baterii i choć nie odczytamy z niej procentów to przybliżona wartość jest oddana. Funkcja dzielenia ekranu wygląda dokładnie tak, jak powinna i na pierwszy rzut oka obejmuje wszystkie aplikacje, a na pewno większość. Podobnie jest z paskiem systemowym, który został mocno odświeżony. Działa dwustopniowo, można przemieszczać, dodawać i usuwać przełączniki, a także korzystać z tych, które dodają się z innych aplikacji.

Na chwilę obecną to tyle, nie będę pisał o wszystkim, a w szczególności o baterii, bo to muszę jeszcze sprawdzić. Pewnie jest jeszcze kilka nowości do odkrycia, ale o tym być może jeszcze napiszę. W końcu kilkadziesiąt minut zabawy to trochę za mało, żeby wszystko odnaleźć. Jeśli macie jakieś pytanie dotyczące Nougata na LG G5 lub Androida 7.0 Nougat w ogólnym ujęciu to śmiało piszcie. W miarę swoich możliwości odpowiem lub pomogę.

Aktualne ceny:
LG G5 (tytanowy)  |  LG G5 (złoty)  |  LG G5 SE (tytanowy)