Zauważyliście, że ostatnio coraz więcej firm wprowadza do oferty zewnętrzne dyski SSD? Widać, że zyskują na popularności, choć jeszcze trochę czasu minie, zanim większość klientów po prostu będzie takie kupować bez większego zastanowania. Wszystko dlatego, że za SSD’ka o przyzwoitej pojemności nadal trzeba wydać ponad dwa razy więcej niż na zwykłego, zwenętrznego, terabajtowego „talerzowca”. Ale to się zmieni, kiedyś. Kolejnym przenośnym dyskiem SSD jest TRANSCEND ESD220C i warto przyjrzeć mu się bliżej.

Sam od prawie roku używam samsungowego dysku T1 i choć ma tylko 250 GB to sprawdza się idealny jako przenośny i niesamowicie szybki magazyn na dane. To jest właśnie w takich dyskach najlepsze, że nie dość, że waży takie ustrojstwo niewiele więcej niż pudełko zapałek to jeszcze zgrywa pliki nieporównywalnie szybciej niż tradycyjne dyski 2,5 cala. Poza tym nasze dane są bezpieczniejsze, bo taki dysk nie ma elementów ruchomych, więc można go przenosić nawet wtedy, gdy coś kopiujemy. Niektóre są też odporne na upadki i właśnie TRANSCEND ESD220C jest jednym z takich dysków.

TRANSCEND ESD220C
TRANSCEND ESD220C / fot. Transcend

 

TRANSCEND ESD220C waży raptem 52 gramy, oparty jest na kościach pamięci TLC, występuje w trzech wersjach pojemnościowych i osiąga zadowalające prędkości na poziomie 410 MB/s podczas odczytu i 400 MB/s w trakcie zapisu danych. Za tą podstawową, 120-gigabajtową zapłacimy 300 złotych, za dwa razy więcej pamięci będziemy musieli rzucić 500 złotych, a jeśli zdecydujemy się na wariant z 480 GB, trzeba będzie wyłożyć 940 złotych. Ceny wydają się być raczej standardowe dla tego typu nośników. Co ciekawe, dysk ma złącze USB Type C, więc można go podłączyć nie tylko do komputera, ale też do smartfonów czy tabletów, dokupując przewód z symetryczną wtyczką. Szkoda, że takiego kabelka nie ma w zestawie.

Konkretna data wprowadzenia dysku do sprzedaży nie została jeszcze podana.

źródło: informacja prasowa