Wydaje mi się, że już prawie każdy wie co to crowdsourcing. Niestety nieco błędnie ograniczamy to pojęcie do portali takich jak Indiegogo czy Kickstarter, na których source to właściwie tylko pieniądze. Zbyt często zapominamy, że to pojęcie tyczy się każdych decyzji, pomysłów, inicjatyw czy rozwiązań problemów, które pochodzą od tłumu, czyli po prostu dużej grupy ludzi czy nawet całej społeczności. Właśnie na takim crowdsourcingu oparty jest nadchodzący smartfon z oferty ZTE, czyli ZTE Hawkeye. 

ZTE Hawkeye to telefon całkowicie oparty na crowdsourcingu, ponieważ wszystko od designu przez funkcje i specyfikację zostało wymyślone na Z-Community, czyli „specjalnym” forum stworzonym przez producenta. Wszystko pod szyldem Project CSX. Oczywiście domyślamy się, że nie wszyscy zostali dopuszczeni do głosu i prawdopodobnie nie wszystkie pomysły zostały uwzględnione (przecież gusta są różne), ale grupa „badawcza” była na tyle spora, że można to powiedzieć głośno – takiego telefonu chce przeciętny człowiek.

Zacznijmy od tego, że telefon na start wychodzi z Nougatem. Chyba nic dziwnego, że użytkownicy tego chcą, a stopień fragmentacji systemu Android obrazuje, jak bardzo producenci nie zwracają na to uwagi. Telefon, wbrew powyższemu zdjęciu, bo to jeszcze prototyp, będzie wyposażony w dwa aparaty z tyłu, 13- oraz 12-megapikselowy, które będą w stanie optycznie przybliżyć fotografowany obiekt. Ten pomysł jest dosyć nowy i można się pokusić o stwierdzenie, że to czysta inspiracja iPhonem 7 Plus. Ale to dopiero początek. ZTE Hawkeye ma być wyposażony w dwie funkcje, które są opisywane jako kluczowe i najważniejsze. Przewijanie oraz nawigowanie w aplikacjach za pomocą ruchu oczu delikatnie wspomaganego komendami głosowymi. W tą stronę Samsung próbował iść już w 2012 roku, ale nie wyszło mu to zbyt dobrze (w zasadzie z takich funkcji zostało tylko Smart stay) . Miejmy nadzieję, że uda się tym razem, bo może być to całkiem przydatne, szczególnie zimą. Co jeszcze ciekawsze, do telefonu ma zostać stworzona specjalna klapka-etui, która poprzez siły przylegania pozwoli na umieszczenie telefonu na dowolnej powierzchni pionowej. No, może nie dowolnej, ale płytki, lustro czy szyba nadają się jak najbardziej. Takie rozwiązanie jest rzeczywiście interesujące, ale czy o stworzenie takiego etui nie może pokusić się na przykład Spigen? 

ZTE Hawkeye na Kickstarterze
ZTE Hawkeye na Kickstarterze / fot. Kickstarter

 

Jak jest ze specyfikacją? Tutaj pojawia się… Snapdragon 625 i 3 GB RAM. Jaki z tego wniosek? Społeczeństwo woli kupować średniaki, bo jest taniej i wystarczająco. Idąc dalej, ZTE Hawkeye oferuje 32 GB wbudowanej pamięci, hybrydowy slot dual SIM i baterię o pojemności 3000 mAh. No i oprócz Quick Charge 2.0, NFC, USB typu C, czytnika linii papilarnych i podobno dobrego systemu audio zostaje jeszcze ekran. Ten ma mieć 5,5-calową przekątną i rozdzielczość Full HD. Chyba nie trzeba komentować tego, że jeszcze stronimy od wyższych rozdzielczości pokroju QHD, prawda? A na dodatek wynika z tego, że osoby preferują troche większe wyświetlacze. Urządzenie ma wspierać bardzo wiele pasm LTE (więcej niż wiedziałem, że istnieje), a rozważane jest dodanie jeszcze kilku, by smartfon by jak najbardziej uniwersalny. Ma działać w dowolnej sieci i w dowolnym miejscu na świecie.

ZTE Hawkeye
ZTE Hawkeye / fot. ZTE

 

No dobra, ale gdzie i kiedy można to cudo kupić? Pamiętacie jak wspominałem o Kickstarterze? No to właśnie tam. Wystarczy wejść na stronę zbiórki, gdzie będziecie mogli zamówić ten smartfon za skromne 199 dolarów (około 820 złotych, w tym wliczona przesyłka do dowolnego kraju). Kiedy dostawa? Jest napisane, że dopiero we wrześniu 2017 roku. Jeśli uważacie, że cena smartfonu jest zbyt niska, a projekt zasługuje na więcej, możecie dorzucić jeszcze trochę „zielonych”. Pomysł całkiem fajny, ale osobiście uważam, że wydawanie takiej kwoty na telefon 9 miesięcy przed jego premierą jest bardzo ryzykowne, rynek jest płynny i jeszcze sporo może się zmienić.

źródło: PhoneArena, Kickstarter