Coś mi się zdaje, że LG nie będzie dobrze wspominało poprzedniego roku i swojego flagowego LG G5. Wyniki sprzedażowe mówią same za siebie i fakt, jak postąpiono z pomysłem z modułami sprawił, że była to raczej taka „jednosezonówka” niż smartfon, który śmiało można wziąć na dłużej. Od premiery modelu V10 mówi się, że to smartfon z tej serii jest prawdziwym flagowcem i patrząc na informacje o LG V30 rzeczywiście coś w tym jest.

Nie jest tak, że od razu przekreślam LG G5, ale mam pewien niedosyt, że nie wykorzystano naprawdę dobrego potencjału. Był świetny aparat z szerokokątnym obiektywem i gdyby go jeszcze bardziej udoskonalić, a wszystko wsadzając w obudowę podobną do V20, to byłby dobry następca. Ale jak się okazuje, LG G6 zrywa ze wszystkim i znowu tworzony jest na nowo, przekreślając też tym samym modułowość. Nie zanosi się też by kiedykolwiek powstał jakiś nowy moduł do LG G5, a tym bardziej tytułowy LG V30 miał cokolwiek związanego z modułową budową.

LG V30 będzie mocnym następcą modelu V20 i świadczą o tym przynajmniej dwie rzeczy, o których teraz się dowiadujemy. Mówi się, że będzie to połączenie Snapdragona 835 i 6 GB RAM i jeśli rzeczywiście tak będzie, V30 może być pierwszym smartfonem Koreańczyków z najnowszym układem od Qualcomma. Jak pamiętacie, LG G6 będzie podobno wyposażony w Snapdragona 821. Ostatnie spekulacje poruszyły też kwestię aparatów i jakby tak liczyć obiektywy to będą… cztery, po dwa na każdą stronę. Co prawda dwóch z tyłu można było się spodziewać bo były między innymi w LG G5 czy LG V30 i innych smartfonach, ale dwa z przodu rzadko spotykane – ja kojarzę tylko VIVO V5 Plus. W zasadzie, zastanawiam się po co dwa obiektywy z tyłu i co LG z tym zrobi, bo w sumie, w zupełności wystarczyłby dobry jeden szerokokątny obiektyw.

LG V30 zapewne pojawi się po G6 i raczej wątpliwe jest to, że pojawi się w Polsce. Z V20 było podobnie i trochę szkoda.

źródło: AndroidGuys